Zakończeniem czasu Adwentu każdego roku jest dzień Wigilii Bożego Narodzenia. Kilka dni wcześniej, 21 grudnia, swoją wigilię przeżywała wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu.
Korytarzami budynku na Zamkowej przebiegali klerycy, którzy dopinali ostatnie sprawy przed rozpoczęciem świętowania. Całość świętowania rozpoczęła się ok. godz. 17, gdy wszyscy przełożeni, siostry zakonne, pracownicy i zaproszeni goście wraz z klerykami zgromadzili się w auli Instytutu Teologicznego. Wśród gasnących świateł, cichnącej muzyki towarzyszącej oczekiwaniom na spektakl, jeden z braci diakonów zaprosił obecnych do obejrzenia sztuki jasełkowej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Czas miłości
– Chcemy pokazać, że czas świąt to nie tylko zewnętrzna atmosfera, ale przede wszystkim czas miłości, w którym jeszcze bardziej zauważamy drugiego człowieka. W tym roku scenariusz nieco odbiegał od tradycyjnych jasełek, ponieważ pragnęliśmy przedstawić okołoświąteczną rzeczywistość księdza. Często bywa tak, że to dla niego okres pełen zabiegania, spotkań, ale też samotności. Naszym zamysłem było uświadomienie naszym widzom, że Pan Bóg może działać także i przede wszystkim przez ludzi dobrej woli – mówił jeden z braci diakonów.
Reklama
Całość części artystycznej zwieńczyło słowo abp. Adama Szala, który nawiązując do historii przedstawionej przez aktorów, mówił, że Wigilia przypomina o tym, że Chrystus rodzi się, aby przynieść pokój i nadzieję, tak ważną w trwającym Roku Jubileuszowym. Następnie poświęcone opłatki trafiły w ręce każdego, kto chciał złożyć sobie nawzajem życzenia na święta.
Ciepłe słowo
– Zazwyczaj dzielę się najpierw z osobami najbliżej, a kiedy nadarzy się okazja, także z pracownikami seminarium, z którymi na co dzień rozmawiamy dosyć rzadko. To okazja, żeby przekazać sobie ciepłe słowa i życzenia spokojnych świąt – dzielił się jeden z kleryków. Po przejściu do refektarza, czyli seminaryjną jadalnię, rozpoczęła się właściwa część wieczornego spotkania. Odczytywany fragment Ewangelii według św. Łukasza o narodzeniu Pańskim, skierował myśli uczestników ku Betlejem, gdzie na świat przyszedł Zbawiciel. Modlitwa, którą prowadził ksiądz rektor, obejmowała całą wspólnotę seminarium wraz z profesorami i gośćmi. Modlono się także za zmarłych księży i alumnów, aby i oni mogli cieszyć się obecnością Boga.
Znak pokoju i radości
Następnie wszyscy zasiedli wspólnie do nakrytych białym obrusem stołów, które – przyozdobione cyprysami przez braci dekoratorów – wypełniły się wigilijnymi potrawami. Całości towarzyszyły śpiewy kolęd i pastorałek. Wykonywane były przy dźwięku pianina, a śpiewały je poszczególne kursy, a także pracownicy. Klerycy przynieśli swoje instrumenty. – Pięknie jest, gdy ktoś wykorzystuje swój talent i akompaniuje na akordeonie czy gitarze. Od razu lepiej się śpiewa – mówił jeden z braci.
Rozmowy przy posiłkach kierowały myśli kleryków ku rodzinnym domom, w których alumni spotkali się z najbliższymi. Zanim wszyscy udali się do swoich pokoi, śpiew kolęd wypełnił również seminaryjne korytarze. Każdy z roczników udał się także do mieszkań przełożonych, aby tam przekazać dar dobrego słowa na czas odpoczynku i wytchnienia.
Tak zakończona wigilia seminaryjna pozostała w sercach uczestników jako znak pokoju, radości i braterskiej miłości, którą niesie Boże Narodzenie.
