W toruńskiej katedrze 28 grudnia ub.r. wierni spotkali się, aby zakończyć Rok Jubileuszowy, który obchodziliśmy pod hasłem: „Pielgrzymi nadziei”. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Arkadiusz Okroj. Podkreślił on, że był to czas, w którym Bóg zapragnął wejść w osłabione serca ludzi.
Pielgrzymka w głąb serca
Ksiądz Biskup zwrócił uwagę na narastającą powierzchowność. Jak podkreślił, coraz częściej żyjemy obok siebie, obok Boga, pochłonięci pośpiechem zapominamy o tym, co najistotniejsze. W świecie, w którym serce bywa spychane na margines, wielu ludzi stawia wyłącznie na intelekt. Tymczasem, jak zaznaczył bp Okroj, aby ocalić społeczeństwo, konieczna jest pielgrzymka do własnej istoty, do własnego serca. To właśnie tam człowiek może odnaleźć Boga, który w Jezusie Chrystusie objawił samego siebie, swoje serce. Spotkanie z Jezusem staje się kluczowe, ponieważ to On pragnie ocalić człowieka. – Bez Niego nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. To Chrystus pomaga nam zrozumieć, kim jesteśmy, dostrzec naszą niepowtarzalność. Pewne jest to, że bez Jezusa człowiek nie jest w stanie w pełni zrozumieć samego siebie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera Rok Jubileuszowy, który był czasem łaski i zaproszeniem do pielgrzymki w głąb serca. – Daliśmy się prowadzić Słowu. Wielu podjęło pielgrzymki do kościołów stacyjnych oraz innych miejsc świętych, korzystając z sakramentu pojednania i otwierając się na łaski odpustów jubileuszowych. Biskup zauważył, że wędrówka w głąb ludzkiego serca nie kończy się wraz z zakończeniem Roku Jubileuszowego. Ma ona przynieść trwałe owoce, przede wszystkim w posłuszeństwie Słowu.
Czas łaski
Owocem Roku Jubileuszowego w diecezji będzie Rok Eucharystyczny „Uczeń Eucharystii – Misjonarzem”, który rozpocznie się w Wielki Czwartek. – Niech będzie to czas, w którym pozwolimy, by Jezus wziął nasze serca, błogosławił je, przemieniał i rozdawał tym, którzy potrzebują świadków Jego obecności – zakończył Pasterz.
Diecezjanie podkreślają, że był to dla nich wyjątkowy czas.
– Rok Jubileuszowy przeżyłem w nadziei, że nasz Kościół zmieni się na lepsze. Pamiętałem jednak, że najlepsze, co mogę zrobić, to zmieniać siebie. Czas w seminarium, przyjęcie lektoratu i Admissio, a także oaza czy pielgrzymka były kolejnymi krokami na tej drodze – kl. Paweł.
– Rok Jubileuszowy był dla mnie czasem głębokiego doświadczenia Kościoła od środka przez udział w Jubileuszu Młodych w Rzymie i spotkania ludzi z całego świata. Jego najpiękniejszym owocem stał się dla mnie dar nowego życia – wraz z mężem oczekujemy upragnionego dzieciątka, o które wspólnie modliliśmy się w Rzymie – Marta.
– Był to dla mnie czas łaski otrzymania posługi lektora stałego. Pragnę nieść Słowo Boże zwłaszcza tym, dla których uczestnictwo w Eucharystii jest jedyną okazją spotkania z Nim – Piotr
– W lutym wróciłam z pięciomiesięcznego wolontariatu misyjnego w Brazylii. Dzięki temu doświadczeniu potrafię z innej perspektywy spojrzeć na własne życie, możliwości, jakie mam ukryte w sobie, na ludzi i na wiarę – Zofia.
– Rok nadziei był możliwością odkrycia różnicy pomiędzy optymizmem a nadzieją. Pierwsza opcja jest raczej naiwnym myśleniem, że wszystko będzie dobrze. Nadzieja natomiast, zakorzeniona w Chrystusie, daje nam siłę do stawiania oporu różnym przeciwnościom. Chrześcijanin to nie człowiek naiwnie myślący, ale taki, który swoje życie oddaje w kierownictwo Jezusowi – Jakub.
