Reklama

PATRON TYGODNIA

Rewolucjonista serc

Chciał Kościoła obecnego w szkole, prasie i kulturze.

Niedziela Ogólnopolska 4/2026, str. 20

commons.wikimedia.org

Św. Henryk de Ossó y Cervelló, prezbiter

Św. Henryk de Ossó y
Cervelló, prezbiter

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W XIX-wiecznej Hiszpanii, targanej falami antyklerykalizmu i społecznych niepokojów, pojawił się człowiek, który swoim przykładem pokazał, że Kościół może się obronić nie tylko dzięki seminariom, ale także dzięki głębokiemu życiu wewnętrznemu laikatu, pobożnym domom i szkołom kształtującym sumienia dzieci. Henryk de Ossó y Cervelló jako kilkunastoletni chłopiec marzył, by zostać nauczycielem, ale osobisty dramat – śmierć matki – oraz duchowość św. Teresy z Ávili skierowały go na ścieżkę życia kapłańskiego. Już na progu swojego kapłaństwa skoncentrował się na apostolstwie dzieci i kobiet – przyszłych matek, co było pewną nowością w tamtej epoce. W 1873 r. założył stowarzyszenie katolickiej młodzieży żeńskiej. Rozumiał też wpływ prasy na ludzkie umysły, dlatego podejmował inicjatywy wydawnicze – wydawane przez niego pismo stało się ogólnokrajową platformą formacyjną. Pisał podręczniki, modlitewniki i przewodniki duchowe, które rozchodziły się w setkach tysięcy egzemplarzy. Najbardziej trwałym dziełem Henryka de Ossó okazało się założone w 1876 r. Towarzystwo św. Teresy od Jezusa – zgromadzenie żeńskie o wyraźnie edukacyjnym charyzmacie, które miało przygotowywać młode kobiety nie tylko do profesjonalnej pracy pedagogicznej, ale też do apostolstwa w różnych środowiskach. Zrewolucjonizował w ten sposób duszpasterstwo świeckich.

Św. Henryk de Ossó y Cervelló, prezbiter ur. 15 października 1840 r. zm. 28 stycznia 1896 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-01-20 14:16

Ocena: +39 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Müller: nie można oddzielać liturgii Słowa od liturgii eucharystycznej

2026-06-24 18:55

[ TEMATY ]

liturgia

Adobe Stock

„Nie można dowolnie dzielić uprawnień kapłańskich i zlecać ich podmiotom zewnętrznym w oparciu o kryteria funkcjonalne” - stwierdza w swoim komentarzu opublikowanym na portalu kath.net kard. Gerhard Müller.

Emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary nawiązuje do opublikowanego wczoraj komunikatu Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, przypominającego, że homilia jest integralną częścią Liturgii Słowa, a głoszenie jej jest wypełnianiem posługi nauczania (łac. munus docendi), powierzonej kapłanom i diakonom na mocy święceń. Dlatego też nie można zastąpić jej kazaniem, głoszonym przez osobę świecką.
CZYTAJ DALEJ

#LudzkieSerceBoga: Jego i moje serce – naczynia połączone

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

Adobe Stock

Kto z nas nie doznał w życiu zniewagi, upokorzenia, nie został obrażony, zlekceważony? W świecie przeoranym kosmiczną katastrofą grzechu pierworodnego wyrządzamy sobie najróżniejsze krzywdy i przykrości...

Czasem niechcący, a nieraz w pełni świadomie i z premedytacją. W dawnej polszczyźnie działania, słowa, zachowania, gesty mające na celu obrażenie czy upokorzenie drugiego człowieka opisywano czasownikiem „zelżyć”. Dosłownie znaczy on: uczynić lżejszym, ująć wagi. Dokładnie taki sam źródłosłów ma używane przez nas do dziś „lekceważenie”. Nie chodzi jedynie o niezwracanie na kogoś dostatecznej uwagi. Lekceważę kogoś, to znaczy lekko sobie ważę jego osobę, obecność, godność, znaczenie. Nie mają one dla mnie większego znaczenie, nie odgrywają znaczącej roli w moim myśleniu, decyzjach, postępowaniu. Równie dobrze mogłoby tego kogoś nie być. „Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma, to też niewielki kram…” Jednak czasownik „zelżyć” i pochodzący od niego rzeczownik „zelżywość” jest zdecydowanie mocniejszy od „lekceważenia”. Lekceważenie jest bardziej o tym, czego nie robię – e.c. nie słucham, nie zwracam uwagi, nie przejmuję się. Zelżyć kogoś, to podjąć świadome, intencjonalne działanie w celu naruszenia jego „ważności”, godności, znaczenia.
CZYTAJ DALEJ

Holandia/ Po raz pierwszy dokonano eutanazji dziecka

2026-06-24 18:18

[ TEMATY ]

eutanazja

Holandia

adobe.stock.pl

Po raz pierwszy w Holandii lekarz zakończył życie nieuleczalnie chorego małego dziecka; zgłoszenie w tej sprawie trafiło pod koniec ub. roku do specjalnej komisji oceniającej takie przypadki – podał w poniedziałek holenderski nadawca publiczny NOS.

Minister zdrowia Holandii Sophie Hermans poinformowała parlament, że zgłoszenie dotyczące pierwszego takiego przypadku wpłynęło pod koniec ubiegłego roku do specjalnej komisji powołanej do oceny tego rodzaju spraw. Komisja zapoznała się z przypadkiem i rozmawiała z lekarzem, który uczestniczył w zakończeniu życia dziecka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję