Charyzmaty muszą zawsze służyć Królestwu Bożemu i jedynemu Kościołowi Chrystusowemu, w którym żaden dar Boży nie jest ważniejszy od innych – z wyjątkiem miłości, która je wszystkie doskonali i harmonizuje – a żadna posługa nie może stać się powodem do poczucia wyższości nad braćmi i wykluczania tych, którzy myślą inaczej. Dlatego zachęcam również was, którzy spotkaliście Pana i żyjecie, podążając za Nim na Drodze Neokatechumenalnej, abyście byli świadkami takiej jedności. Wasza misja jest szczególna, ale nie jest wyłączna; wasz charyzmat jest specyficzny, ale przynosi owoce w komunii z innymi darami, które są obecne w życiu Kościoła (...). Zachęcam was (...), abyście żyli swoją duchowością, nie oddzielając się nigdy od reszty ciała Kościoła, jako żywa część zwyczajnego duszpasterstwa parafialnego i jego rozmaitych rzeczywistości, w pełnej komunii z braćmi, a zwłaszcza z prezbiterami i biskupami. Idźcie naprzód z radością i pokorą, bez zamykania się, jako budowniczowie i świadkowie komunii.
Przemówienie do odpowiedzialnych za Drogę Neokatechumenalną, 19 stycznia 2026 r.
Od dawna istnieje wiele dowodów na to, że algorytmy zaprojektowane w celu maksymalizacji zaangażowania w mediach społecznościowych – co jest opłacalne dla platform – nagradzają szybkie emocje, a jednocześnie penalizują bardziej czasochłonne przejawy ludzkiej aktywności, takie jak wysiłek rozumienia i refleksji. Zamykając grupy ludzi w bańkach łatwego konsensusu i łatwego oburzenia, algorytmy te osłabiają zdolność słuchania i krytycznego myślenia oraz zwiększają polaryzację społeczną. Do tego doszło jeszcze naiwne, bezkrytyczne zaufanie do sztucznej inteligencji jako wszechwiedzącej „przyjaciółki”, źródła wszelkiej wiedzy, archiwum wszystkich wspomnień, „wyroczni” udzielającej wszelkich porad. Wszystko to może jeszcze bardziej osłabić naszą zdolność do analitycznego i kreatywnego myślenia, rozumienia sensów, rozróżniania między składnią a semantyką.
Chociaż sztuczna inteligencja może zapewnić wsparcie i pomoc w zarządzaniu zadaniami komunikacyjnymi, to jednak unikanie wysiłku własnego myślenia i zadowalanie się sztucznymi statystykami może w dłuższej perspektywie osłabić nasze zdolności poznawcze, emocjonalne i komunikacyjne. (...) Technologia, która wyzyskuje naszą potrzebę relacji, może nie tylko mieć bolesne konsekwencje dla losu poszczególnych osób, ale może również zaszkodzić tkance społecznej, kulturowej i politycznej społeczeństw. Dzieje się tak, gdy relacje z innymi zastępujemy relacjami ze sztuczną inteligencją, która została wyszkolona do katalogowania naszych myśli, a następnie budowania wokół nas świata luster, w którym każda rzecz jest utworzona „na nasze obraz i podobieństwo”. W ten sposób pozwalamy się okraść z możliwości spotkania z drugim człowiekiem, który zawsze jest inny od nas i z którym możemy i musimy nauczyć się konfrontować. (...) Musimy strzec daru komunikacji jako najgłębszej prawdy człowieka, ku której należy ukierunkowywać każdą innowację technologiczną.
Orędzie na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, 24 stycznia 2026 r.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
