Reklama

Nauka

Polska się przenosi

Migracje młodych Polaków coraz wyraźniej zmieniają demograficzną mapę kraju, pogłębiając podział między metropoliami a peryferiami.

2026-02-03 11:34

Niedziela Ogólnopolska 6/2026, str. 60-61

[ TEMATY ]

Świat pod lupą

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie wyjeżdżają na chwilę, na studia. Coraz częściej wyjeżdżają na stałe. Najnowsze badania demograficzne pokazują, że w Polsce utrwala się proces, który coraz trudniej będzie odwrócić. Młodzi ludzie opuszczają wsie i mniejsze miasta, a ich energia, ambicje i plany życiowe koncentrują się w kilku największych ośrodkach miejskich. Zjawisko to przeanalizowali socjologowie z Uniwersytetu Łódzkiego. Wyniki badań, zaprezentowane przez demografa prof. Piotra Szukalskiego, pokazują wyraźnie, że mamy do czynienia nie z chwilowym trendem, lecz z trwałą zmianą struktury demograficznej kraju. Polska coraz szybciej przesuwa się w stronę koncentracji ludności, a migracje młodych stają się jednym z głównych mechanizmów tej zmiany.

W stronę metropolii

Reklama

Na tle całego kraju wyraźnie rysuje się układ, w którym migracje młodych Polaków nie rozkładają się równomiernie, lecz skupiają się wokół kilku najsilniejszych ośrodków miejskich. Badania pokazują, że zasadniczy ciężar demograficznego przyciągania spoczywa na pięciu metropoliach. Są to: Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto oraz Poznań. To właśnie te miasta odgrywają dziś rolę głównych biegunów przyciągających młode pokolenia. Skala tego procesu jest trudna do zignorowania. W ciągu dwóch dekad liczba młodych dorosłych w trzech największych metropoliach wzrosła o ponad 120%. Oznacza to, że miasta te nie tylko kompensują naturalne ubytki ludności, lecz także realnie zwiększają swój potencjał demograficzny. W przypadku Trójmiasta i Poznania wzrosty są nieco mniejsze, ale nadal na tyle znaczące, by utrwalać ich pozycję jako silnych centrów regionalnych i ponadregionalnych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Metropolie przyciągają młodych nie jednym czynnikiem, lecz całym ich pakietem. To przede wszystkim rynek pracy oferujący większą liczbę miejsc zatrudnienia, wyższe zarobki i większa stabilność. Do tego dochodzi dostęp do uczelni wyższych, zaplecza badawczego, kultury, usług i infrastruktury, która odpowiada stylowi życia młodego pokolenia. W praktyce oznacza to, że wybór miejsca zamieszkania coraz rzadziej jest kwestią sentymentu czy przywiązania do miejsca pochodzenia, a coraz częściej – chłodną kalkulacją możliwości.

Siła przyciągania największych miast nie kończy się na ich administracyjnych granicach. Wraz z nimi rosną całe obszary metropolitalne. Gminy podmiejskie, oferujące tańsze mieszkania i względnie dobrą komunikację z centrum, stają się naturalnym zapleczem demograficznym metropolii. W efekcie młodzi ludzie opuszczają mniejsze miasta nie po to, by zamieszkać w innym podobnym ośrodku, lecz by włączyć się w orbitę największych aglomeracji.

Dopiero w dalszej kolejności pojawiają się miasta pełniące funkcję regionalnych magnesów, takie jak Lublin czy Rzeszów, które przyciągają młodych głównie z najbliższego otoczenia. Ich rola jest jednak ograniczona i nie równoważy strat ponoszonych przez mniejsze miasta i powiaty położone poza zasięgiem oddziaływania metropolii.

Reklama

Ten model migracji prowadzi do coraz wyraźniejszej koncentracji ludności, kapitału ludzkiego i potencjału rozwojowego w kilku punktach na mapie kraju. Metropolie rosną, a wraz z nimi rośnie dystans dzielący je od reszty Polski.

Peryferie w cieniu

Dla obszarów oddalonych od metropolii odpływ młodych ludzi nie jest jedynie statystycznym trendem. Każdy kolejny rocznik, który wyjeżdża na studia lub do pracy i nie wraca, pogłębia poczucie pustki – także tej społecznej i gospodarczej.

W wielu mniejszych miastach i powiatach ubytek młodych mieszkańców oznacza stopniowe kurczenie się lokalnych rynków pracy, słabsze szkoły, mniej usług i coraz trudniejsze warunki do zakładania rodzin. Najbardziej dotknięte są powiaty położone na peryferiach kraju oraz te, które nie znajdują się w zasięgu codziennych dojazdów do dużych ośrodków. Przykłady takie jak Konin, Przemyśl czy Włocławek pokazują, że depopulacja dotyczy zarówno wschodu, jak i zachodu kraju. Spadki liczby mieszkańców sięgające kilkudziesięciu procent przekładają się na realne problemy z utrzymaniem infrastruktury, instytucji publicznych i lokalnej przedsiębiorczości.

Proces ten ma charakter samonapędzający się. Odpływ młodych osłabia lokalną gospodarkę, a słabsza gospodarka przyspiesza kolejne wyjazdy. Mniejsze miasta coraz częściej przestają pełnić funkcję lokalnych centrów rozwoju, stając się jedynie zapleczem demograficznym dla silniejszych ośrodków. W efekcie tracą nie tylko mieszkańców, ale też zdolność do przyciągania nowych inwestycji i inicjatyw społecznych.

Reklama

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy obszarów wiejskich i małych miasteczek, gdzie odpływ młodych prowadzi do gwałtownego starzenia się populacji. Brak młodych rodzin oznacza zamykanie szkół, ograniczanie oferty kulturalnej i coraz większe problemy z dostępem do usług publicznych. W dłuższej perspektywie rodzi to pytania o sens utrzymywania dotychczasowej sieci osadniczej i o to, kto w przyszłości będzie w stanie podtrzymywać życie społeczne w tych miejscach.

Dodatkowym problemem jest fakt, że część migracji ma charakter nierejestrowany. Wielu młodych formalnie pozostaje zameldowanych w rodzinnych miejscowościach, choć faktycznie od lat mieszka i pracuje w dużych miastach. To sprawia, że skala depopulacji jest w praktyce większa, niż pokazują to oficjalne statystyki. A lokalne samorządy funkcjonują w oderwaniu od rzeczywistej liczby mieszkańców.

W cieniu rosnących metropolii peryferie stopniowo tracą swoją podmiotowość. Coraz rzadziej są miejscem wyboru, a coraz częściej – jedynie punktem wyjścia. I choć proces ten nie dotyczy wszystkich regionów w jednakowym stopniu, jego długofalowe skutki rysują się jako jedno z największych wyzwań rozwojowych współczesnej Polski.

Nowa rzeczywistość

Jednym z mniej oczywistych, a jednocześnie najbardziej znaczących skutków migracji młodych są rosnące różnice w mobilności kobiet i mężczyzn. Kobiety znacznie częściej decydują się na wyjazd, co prowadzi do wyraźnych dysproporcji płciowych. Na obszarach peryferyjnych pozostaje coraz więcej mężczyzn, podczas gdy w największych miastach w grupie wiekowej ok. 30 lat kobiet jest już o 15-20% więcej. To zmienia lokalne rynki pracy, relacje społeczne i perspektywy rozwoju całych wspólnot.

Proces koncentracji ludności nie zatrzymuje się na granicach administracyjnych miast. Coraz silniej przyciągają także obszary metropolitalne, gminy położone wokół dużych ośrodków, oferujące niższe ceny mieszkań i względnie łatwy dojazd do centrum. Dla mniejszych miast oznacza to dalsze osłabianie ich pozycji i jeszcze mniejsze szanse na zatrzymanie młodych mieszkańców.

Jak podkreśla prof. Piotr Szukalski, największe miasta, przyciągając młodych ludzi, odbierają regionom to, co najcenniejsze – młodość, energię i potencjał rozwojowy. Nie jest to już krótkotrwały trend ani efekt jednej dekady, lecz to głęboka, strukturalna zmiana, która na długie lata ukształtuje demograficzny i społeczny obraz Polski.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pamięć genetyczna

Niedziela Ogólnopolska 32/2025, str. 60-61

[ TEMATY ]

Świat pod lupą

Adobe Stock, polona.pl, montaż: Anna Wiśnicka

Czy w genach dziedziczymy nie tylko kolor oczu, ale i lęk przed wojną, talent do muzyki albo niepokój, którego nie umiemy nazwać?

Czy zdarzyło ci się kiedyś irracjonalnie bać się ciemności, chociaż nigdy nic złego nie spotkało cię po zmroku? Albo czuć niepokój w lesie – choć wychowałeś się w mieście i nigdy nie zbłądziłeś między drzewami? Naukowcy zaczynają rozumieć, że takie emocje mogą mieć głębsze źródło niż nasze własne doświadczenia. Być może są echem czyjegoś życia sprzed dziesiątek, a nawet setek lat. Życia, które odcisnęło się w naszych genach.
CZYTAJ DALEJ

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery modelki do opętania i egzorcyzmów

2026-02-24 21:34

[ TEMATY ]

Ania Golędzinowska

Mat.prasowa/Esprit

Ania Golędzinowska

Ania Golędzinowska

Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.

O Medjugorje usłyszała od jednego z dziennikarzy. Pojechała na pielgrzymkę z ciekawości, ale też z nadzieją, i wtedy zaczęło się coś, czego nie sposób było zignorować: bluźniercze głosy, niewidzialny opór, nocne zmagania.
CZYTAJ DALEJ

Meksyk w strachu: Księża udzielają błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem na... dachu

2026-02-26 21:09

[ TEMATY ]

Meksyk

Ksiądz Ricardo López Díaz/FB

„W niedzielę napięć, kiedy ludzie nie mogli wyjść ze swych domów, z wysokości dzwonnicy udzielone zostało błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem” – napisał ksiądz Ricardo López Díaz z parafii pw. Świętego Krzyża w El Salto w meksykańskim stanie Jalisco. Kapłan modlił się o zakończenie przemocy wywołanej zastrzeleniem bosa meksykańskiej mafii.

W niedzielę 22 lutego meksykańskie siły bezpieczeństwa śmiertelnie postrzeliły Nemesio „El Mencho” Oseguerę Cervantesa, szefa Cártel Jalisco Nueva Generación (Kartel [stanu] Jalisco Nowe Pokolenie, CJNG). El Mencho został zraniony czasie operacji wojskowej przeprowadzonej w Tapalapie w stanie Jalisco i zmarł, gdy był transportowany do szpitala. Należał do najgłośniejszych baronów narkotykowych, który przez wiele lat szefował CJNG – organizacji określanej w USA jako terrorystyczna.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję