Reklama

Wiara

Wiara i życie

Złota rybka

Kochane życie – bajki dla dorosłych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W bajce o złotej rybce spełniającej życzenia bohaterem jest rybak, który siedzi nad wodą i martwi się, bo ma dużo kłopotów. Nagle z wody wyłania się złota rybka i proponuje mu spełnienie trzech jego życzeń...

Któż z nas chociaż raz nie marzył o takiej sytuacji? Wygrana w totolotka, niespodziewana cudowna podróż dookoła świata, wyśniona miłość to tylko niektóre przykłady ludzkich marzeń – na czym zresztą bazuje większość prasy zwanej kolorową.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Otóż rzadko kiedy marzyciel bywa człowiekiem walczącym, jest raczej kimś wygodnym i skłonnym do ucieczki w świat wyimaginowany na własną miarę. I dlatego staje się człowiekiem bezwolnym. Tyle teoria. Przejdźmy do praktyki.

Marzenia jako takie nie są złe. Dzięki nim świat staje się lepszy. Wynalazcy go udoskonalają, artyści upiększają, pracowici wzbogacają. Nasze życie też przynosi czasem zaskakujące rozwiązania, wcale niegorsze od książkowych.

Do pewnej rodziny uśmiechnął się los. Dosłownie. Pan domu trafił w totolotka wielką wygraną. Każdy by pomyślał: wreszcie się umeblują, może kupią jakiś przystępny samochód, może zmienią mieszkanie na większe. Nic z tego. Właściciel kuponu wcale nie podzielił się z żoną szczęśliwą wiadomością. Pod pretekstem wyjazdu służbowego pojechał sobie gdzieś tam w świat. Razem z nim zabrała się pewna nowo poznana osoba płci żeńskiej...

Reklama

A potem to już poszło szybko.

Ciągła nieobecność w domu męża i ojca, zabawy w lokalach, podróże po całej Polsce. Żona przestała być atrakcyjna, a dzieci straciły ojca. Bieda zajrzała do ich domu i zostali sami.

W ten sposób spełniona prośba do złotej rybki stała się życiową klęską dla obdarowanych. Czy potraktują te wydarzenia jak próbę, czy uda się przywrócić wzajemne zaufanie? To pytania teoretyczne. Bo życie płynie i pewnych sytuacji nie da się odwrócić. I tym się różni życie od marzeń.

Ale teoretyzując do końca, wyobraźmy sobie na chwilę, że nagle spełniają się nasze najskrytsze, może trochę szalone marzenia. I spróbujmy sobie wyobrazić, jak to mogłoby zmienić nasze życie...

2026-02-10 14:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Padaczka – jak można pomóc?

Niedziela Ogólnopolska 14/2025, str. 72

[ TEMATY ]

zdrowie

Bliżej Życia z wiarą

Adobe Stock

Epilepsja – przewlekła choroba neurologiczna; jedną z metod jej leczenia jest dieta wysokotłuszczowa.

Choroba ta dotyczy niemałej części społeczeństwa, bo ok. 400 tys. naszych rodaków.
CZYTAJ DALEJ

„Sieją wiatr. Zbierają burzę”. Obraz siewu oraz burzy odsłania mechanizm grzechu

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe.Stock.pl

Ozeasz patrzy na królestwo północne w czasie przewrotów oraz politycznej gorączki. Władcy pojawiają się szybko. Znikają szybko. Pan mówi: „Ustanawiali królów, lecz beze Mnie”. Słowa te osądzają politykę odłączoną od przymierza. Lud szuka bezpieczeństwa w dworze, dyplomacji oraz kulcie urządzonym po swojemu. Samaria posiada swego cielca. To znak religii dopasowanej do wygody państwa. Prorok przypomina, że bożek jest dziełem rąk ludzkich. Skoro człowiek go wytwarza, nie może od niego otrzymać życia. Ozeasz dotyka tu pierwszego przykazania oraz samej prawdy o Bogu. Obraz siewu oraz burzy odsłania mechanizm grzechu. „Sieją wiatr. Zbierają burzę”. Małe odstępstwo nie pozostaje małe. Wydaje owoc większy od zasiewu. Taki jest dynamizm zła. Druga część czytania mówi o mnożeniu ołtarzy. Ołtarz miał służyć spotkaniu z Panem. Gdy kult zostaje odłączony od posłuszeństwa, mnożenie ołtarzy mnoży winę. Bóg wspomina o swej tôrāh. Tôrāh oznacza tu nauczanie prowadzące do życia. Izrael uznał je za coś obcego. To bardzo bolesna diagnoza. Słowo Boga przestało być domem dla serca. Nawet ofiary nie zostają przyjęte. Sam obrzęd nie ocala. Dobra nowina ukryta w tym surowym fragmencie polega na samym fakcie upomnienia. Pan mówi jeszcze do swego ludu. Nie milczy. Ostrzega, by zatrzymać drogę ku niewoli.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo mężczyzny, który przeżył trzęsienie ziemi w Wenezueli: "Cudowny Medalik mnie uratował"

2026-07-08 08:10

[ TEMATY ]

świadectwo

trzęsienie ziemi

Wenezuela

Andrés Henríquez/EWTN

Cudowny Medalik, który Kamar znalazł w kieszeni spodenek

Cudowny Medalik, który Kamar znalazł w kieszeni spodenek

W Playa Grande, znanej dzielnicy miasta La Guaira, Kamar Galíndez znajdował się na najwyższym piętrze hotelu Chipi's Beach i właśnie miał rozpocząć swój codzienny trening na siłowni, nieświadomy, że jego życie zmieni się na zawsze - informuje portal aciprensa.com.

Była środa, 24 czerwca, święto św. Jana Chrzciciela. O godzinie 18:05 spokój, jaki roztaczał się z najwyższego punktu hotelu, z imponującym widokiem na ocean, został zakłócony przez ogłuszającą siłę dwóch kolejnych trzęsień ziemi, które zaskoczyły wszystkich, siejąc niepokój i zamieszanie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję