Kiedy kapłan posypuje moją głowę popiołem, nie czuję lęku, czuję wolność. W świecie, który wymaga ode mnie bycia „niezastąpionym” i „stale produktywnym”, Kościół mówi mi: „Zatrzymaj się. Jesteś tylko człowiekiem, twoje życie na ziemi ma kres” – mówi Krzysztof.
Środa Popielcowa rozpoczyna w Kościele Wielki Post, 40-dniowy okres przygotowania do Świąt Wielkanocnych, czyli Zmartwychwstania Pańskiego. Podczas liturgii tego dnia wiernym posypuje się głowy popiołem na znak podjęcia pokuty. Zapytaliśmy naszych czytelników, jak przeżywają ten dzień i czym dla nich jest Wielki Post.
Maria Teresa: Dzień wyciszenia
Reklama
Środa Popielcowa i gest posypania głów popiołem przypomina mi, że rozpoczyna się okres podejmowania umartwień i postu, pracy nad sobą. To jest czas, w którym muszę pogłębić moją relację z Bogiem i naprawić relacje z bliźnimi. Jak pamiętam z dzieciństwa, Środa Popielcowa to był czas wyciszenia się. Zawsze zadziwiały mnie słowa kapłana, że jestem prochem. Oczywiście, tego dnia mama zabierała w modlitewniku popiół dla chorych domowników bądź sąsiadów. Zawsze w tym dniu uświadamiała sobie, że człowiek przemija na tym świecie, ale zmierza ku Bogu. Popiół i proch przypominają nam o tym przemijaniu, a jednocześnie o pokorze. Dla mnie osobiście Środa Popielcowa jest przypomnieniem o wartości pokuty w moim życiu. Nie zawsze przecież życie codzienne idzie w parze z Bożymi przykazaniami i dlatego dla mnie Środa Popielcowa jest pewnym aktem zadośćuczynienia. W życiu codziennym tak często nie myślimy o naszym zbawieniu i właśnie w Środę Popielcową uświadamiam sobie, jak mało myślę o Bogu. Oczywiście, modlę się, chodzę do kościoła, ale wiem też, że Bóg czeka na mnie w każdej chwili.
Dla mnie Środa Popielcowa jest taką próbą charakteru. Jesteśmy w czasie, w którym trwają zimowe igrzyska olimpijskie. I właśnie to czas pewnej próby. Jestem zagorzałym kibicem. Uwielbiam sport i śledzę na bieżąco najważniejsze transmisje sportowe. Sam zadaję sobie pytanie, czy w Środę Popielcową będę potrafił chociaż na chwilę wyłączyć telewizor, aby pójść na Mszę i tak po chrześcijańsku rozpocząć Wielki Post. To jest dla mnie naprawdę wielka próba. Mam też już swoje lata i wiem, jak ważne jest uświadomienie sobie tego, że przemijamy. Zdaję sobie też sprawę z tego, że w relacjach z Panem Bogiem nie można popaść w minimalizm. Oczywiście, sam post także jest dla mnie czasem wymagającym, ale wiem, że dla pogłębienia relacji z Bogiem jest bardzo ważny.
Krzysztof: To nie czas na wymówki
Kiedy kapłan posypuje moją głowę popiołem, nie czuję lęku, czuję wolność. W świecie, który wymaga ode mnie bycia „niezastąpionym” i „stale produktywnym”, Kościół mówi mi: „Zatrzymaj się. Jesteś tylko człowiekiem, twoje życie na ziemi ma kres”. To uczy mnie pokory i pomaga ustawić priorytety. Codzienne zabieganie, stres, liczenie pieniędzy przy kasie w markecie, konflikty w pracy czy z sąsiadami – wszystko to traci na znaczeniu wobec wieczności.
Popiół na mojej głowie przypomina mi, że sam z siebie jestem kruchy, słaby i przemijający, ale jednocześnie bezgranicznie umiłowany. W popiele widzę zarówno swoją nędzę, jak i miłosierdzie Boga, który pochyla się nad tym prochem i tchnie w niego życie.
Środa Popielcowa to dla mnie także czas, w którym przestaję szukać wymówek. Post i wstrzemięźliwość to nie są ćwiczenia fitness, taki jogging dla duszy, lecz to jest realny sprawdzian tego, co mną rządzi: ja czy moje zachcianki, namiętności? Ten dzień uświadamia mi, że potrzebuję nawrócenia. To taki moment, w którym staję przed Bogiem w pełnej prawdzie, bez filtrów i retuszu, ja i On. W codziennym zabieganiu tak łatwo o tym zapomnieć. Dlatego potrzebny jest taki dzień, który ustawia nasze priorytety i pozwala spojrzeć z odpowiedniego dystansu na nas samych i na to, dokąd zmierzamy.
To Księga Proroka Joela wzywa każdego z nas z osobna
i razem jako Święty i umiłowany przez Boga Kościół
każdego roku liturgicznego w Środę Popielcową
do szczególnego nawrócenia,
które moglibyśmy nazwać: «nawróceniem serca».
Wszak jest to narząd w naszym ciele,
który nie tylko pompuje krew, a wraz z nią
ożywczą materię naszego codziennego pokarmu,
ale również ośrodek życia duchowego.
To o nim mówi prorok, wzywając nas do nawrócenia
«całym sercem, przez post i płacz, i lament» /Jl 2,12/.
Jeśli więc na znak postu mamy pokazać nasze umartwienie,
to «rozdzierając serca, a nie szaty» /Jl 2,13/.
Co jednak znaczy to rozdzieranie serca
w kontekście życia duchowego każdego i każdej z nas?
Na pytanie to można odpowiedzieć negatywnie
licząc sposoby praktyk pokutnych dla celów wstrzemięźliwości.
Odpowiedź jednak może być także pozytywna,
gdy obejmie praktyki ascetyczne
i modlitwą zaniesie je do Boga,
wszak tylko ku Niemu mamy się nawracać!
W życiu bywa, że człowiek zawraca z błędnej drogi,
bo nigdy nie zaprowadzi go do właściwego celu.
Szuka wówczas tej, która będzie odpowiednia
dla jego zainteresowań i potrzeb.
Wśród wielu dróg człowieka na ziemi
jest ta jedyna, która prowadzi go do nieba,
a wytycza ją Jedyny Pan, Jedyny Bóg,
przez życie swe i jego końcowy trud.
To droga naszego zbawienia - wcale nie jest łatwa,
wręcz przeciwnie, chociaż jest z nami na niej Bóg,
który «jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu
i bogaty w łaskę, i lituje się nad [naszą] niedolą» /Jl 2,13/.
W nadziei więc zakładamy co roku w Środę Popielcową,
że okaże nam swoje miłosierdzie i pobłogosławi naszym plonom
/por. Jl 2,14/, które orędują za nami przed Jego tronem w niebie,
a tu na ziemi - jeśli nie są obciążone grzechem -
zasługują na chwałę życia wiecznego.
Stąd płynie wołanie do tych, którzy mają narzędzia pokutne:
«zadmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie» /Jl 2,15/ dla całej «świętej społeczności, starców, dzieci, a nawet niemowląt» /Jl 2,16/,
podobnie dla «oblubieńców i oblubienic» w ich okresie miodowym.
To zadanie kapłanów, by w przybytkach świątyni
- «między przedsionkiem, a ołtarzem» /Jl 2,17/ -
w suplikacjach święte zanosili wołanie ku Bogu Miłosiernemu:
«Zlituj się Panie nad ludem twoim
i nie daj dziedzictwa twego na pohańbienie…» /Jl 2,17/.
To zadanie, to także nieustanna duchowa walka o to,
aby we współczesnym, zlaicyzowanym świecie
«poganie nie zapanowali nad nami,
urągając nam pytaniem: Gdzież jest ich Bóg» /Jl 2,17/.
Pokażmy im Boga w naszym codziennym życiu,
przepełnionym od kołyski wiarą naszych ojców,
miłością do ziemskiej Ojczyzny i wszystkich braci
i nadzieją na życie wieczne w Królestwie Bożej Chwały.
Bo Pan «zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi
i zmiłował się nad swoim ludem» /Jl 2,18/,
okazując mu swoją łaskę:
w grzechach i duchowych upadkach - przebaczenie,
a w godnym chrześcijanina życiu - błogosławieństwo.
Z tego tytułu szczególnie warto pojednać się z Bogiem,
do czego dzisiaj, każdego roku i w obecnym Roku Zawierzenia
zaprasza nas wszystkich i każdego z osobna
Apostoł Narodów w drugim swoim Liście do Koryntian.
To jednak nie tylko zwykłe ludzkie zaproszenie i prośba,
lecz braterskie i pełne pasterskiej troski - przynaglenie,
poparte imieniem Mistrza - Chrystusa -
byśmy «pojednali się z Bogiem,
który uczynił Go dla nas grzechem,
byśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą» /2Kor 5,20-21/.
Nie godzi się jednak «przyjmować łaski Bożej na próżno»,
a byłoby tak, gdybyśmy na co dzień nie współpracowali z Bogiem,
który mówi do nas słowami Pisma:
«W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie,
w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą» /2Kor 6,1-2/.
Ten więc czas od Środy Popielcowej do dnia Pańskiego Zmartwychwstania dany jest nam jako «czas upragniony»
dla uczynków miłosierdzia wobec własnej duszy
oraz potrzeb innych braci i sióstr przez wielkopostną jałmużnę, modlitwę w ukryciu i post nie na pokaz /por. Mt. 6,1-6.16-18/.
To także «dzień zbawienia» dla wszystkich praktykujących własną ascezę w pokorze i uniżeniu przed samym Bogiem, a nie przed ludźmi.
Ci otrzymają nagrodę sprawiedliwą i odpowiednią do własnych zasług od Ojca, «który widzi w ukryciu» /por. Mt. 6,1-6.16-18/. Amen.
Przygotowania do jubileuszu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu
2026-07-11 19:57
Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach
Karol Porwich/Niedziela
W niedzielę, 23 sierpnia, rozpoczną się roczne przygotowania do 25-lecia zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu przez św. Jana Pawła II. Będzie im towarzyszyć hasło „Boże Ojcze Miłosierny… Tobie zawierzamy losy świata”. Do udziału w tej rocznej drodze miłosierdzia zachęca kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski.
Inauguracja przygotowań do przyszłorocznego jubileuszu odbędzie się w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Mszy św. sprawowanej po modlitwie w Godzinie Miłosierdzia przewodniczył będzie Metropolita Krakowski. Już dziś zaprasza on wszystkich do modlitwy i współtworzenia rocznych przygotowań.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.