Kielecka wspólnota parafialna Matki Bożej Częstochowskiej na Niewachlowie prowadzona przez Księży Salezjanów przeżywała 40 lat istnienia i 10-lecie konsekracji kościoła.
Mszę św. za parafian, duszpasterzy i budowniczych kościoła sprawował bp Jan Piotrowski. Wraz z nim przy ołtarzu zgromadzili się księża salezjanie z prowincjałem Prowincji Krakowskiej ks. Dariuszem Bartochą oraz proboszczem ks. Leszkiem Lesiem, jak i kapłani diecezjalni.
W homilii bp Piotrowski przypomniał historię i wiarę pokoleń. – Tutaj modlili się ludzie od ponad 170 lat. To właśnie ta świątynia, w początkach bardzo skromnych, stała się świątynią parafialną, dedykowaną Matce Bożej Częstochowskiej, z czasem rozbudowaną. Historia tego kościoła wpisuje się w burzliwe dzieje naszego miasta – powstań, wojen komunizmu, ale to wszystko przetrwało. Bo to, co Boże, zawsze trwa. Z ziarenka niewielkiej kaplicy, powstał piękny kościół dedykowany Matce Bożej Częstochowskiej, w którym modlą się kolejne pokolenia – powiedział.
Podkreślał wierność Boga wobec człowieka. – Bóg, który w Jezusie Chrystusie dokonał naszego odkupienia i uczynił z nas dzieci Boże, nigdy nie rezygnuje ze swojego Bożego planu miłości. Zawsze jest pierwszy ze swoją propozycją miłości, nadziei i przebaczenia – wyjaśniał. Zaznaczył, że choć duchowy wzrost człowieka nie zawsze jest łatwy, Bóg swoją łaską go umacnia i ugruntowuje. Zachęcał do odważnego świadectwa wiary w środowisku rodzinnym, zawodowym, tłumacząc że „Bóg chce mieć w nas swoich misjonarzy”. – Mówił, że „ewangelizacyjne wyzwania można zrozumieć, pochylając się nad wzorem życia pierwszej wspólnoty Kościoła, która trwała na modlitwie i głosiła Ewangelię, która przynosiła owoce”, co uwidacznia życie wielu świętych w tym św. Jan Bosko. – Jan Bosko na szczyty możliwości wyniósł dzieło wychowania chłopców. Był bardzo wymagający, ale w swojej pracy wszystko czynił z miłości, dla zbawienia dusz – podkreślał. – Potrzeba postawy wiary na wzór świętych rodzicom ojcom i matkom, aby byli wychowawcami swoich dzieci i wnuków. – Świat was w tym nie zastąpi, a jeśli tak, to uwiedzie wasze dzieci. Czuwajcie! Mówmy w rodzinach o tym, co jest dobre, co służy duchowemu pięknu człowieka. Wsłuchujmy się w głos Maryi, Matki Bożego Syna – apelował.
Parafię erygował 21 stycznia 1986 r. bp Stanisław Szymecki. Jej pierwszym proboszczem został ks. Bronisław Piróg, salezjanin. 24 kwietnia 2016 r. bp Jan Piotrowski dokonał konsekracji ołtarza i kościoła. Za duszpasterską troskę dziękował byłym i obecnie pracującym w parafii kapłanom przełożony ks. Bartocha.
Proboszcz ks. Leszek Leś wraz z parafianami wyrazili wdzięczność Biskupowi za sprawowaną Mszę św. Jako wotum dziękczynienia za rocznice parafianie złożyli na misje w darze puszki na komunikanty oraz ofiarę pieniężną.
Kapliczki na Stadionie, miejsce rodzinnych spacerów, zadumy, modlitwy
W pierwszej połowie stycznia mieszkańcami południowych dzielnic Kielc wstrząsnęła informacja o zdewastowaniu dwóch kapliczek na Stadionie Leśnym, który jest traktowany jako skarb miasta: jako zielone płuca, miejsce rekreacji i uprawiania sportów, ale także jako przestrzeń pamięci narodowej, gdzie masowo Niemcy mordowali patriotów.
Jedna z kapliczek została oblana łatwopalną substancją i całkowicie spalona. Był to wizerunek Jana Pawła II i krzyż. Krzyż został mocno nadpalony, uszkodzony, obraz całkowicie spalony. Drugą – Matki Bożej Częstochowskiej ktoś zerwał z drzewa, porozrywał na małe fragmenty i porozrzucał po okolicznych zaroślach i kałużach. Pomimo poszukiwań nie udało się odnaleźć obrazu Matki Bożej, który był w kapliczce. Mieszkańcy osiedla Baranówek zawiadomili policję, kurię, parafię.
Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.
Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
Wstępny bilans dwóch trzęsień ziemi, które nawiedziły Wenezuelę 24 czerwca, mówi o niemal 4500 ofiarach śmiertelnych. Około 17 000 osób zostało rannych, a ponad 19 500 nadal przebywa w obozach dla poszkodowanych. Siostry salezjanki, które – jak wiele innych zgromadzeń zaangażowały się w akcję pomocową, mówią, że sytuacja kryzysowa trwa cały czas.
Jak informuje agencja Fides, nieznana jest wciąż liczba osób zaginionych. Nieprzerwanie trwają akcje poszukiwawcze i ratunkowe, pomoc medyczna oraz dystrybucja pomocy humanitarnej, także dzięki wsparciu wielu krajów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.