Reklama

W wolnej chwili

Roślinna odyseja

Choć wyglądają na nieruchome, są jednymi z najskuteczniejszych kolonizatorów Ziemi. Do ekspansji wykorzystują wiatr, wodę, zwierzęta, a nawet własne „wystrzeliwane” nasiona.

2026-06-16 14:46

Niedziela Ogólnopolska 25/2026, str. 58-59

[ TEMATY ]

Świat pod lupą

Adobe Stock

Dryfujący po morzu owoc palmy kokosowej

Dryfujący po morzu owoc palmy kokosowej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydają się niezdolne do przemieszczania się, jednak nic bardziej mylnego, niż uznać rośliny za nieruchome. Organizmy te zmieniają się, przekształcają i ewoluują. A ich pochód, rozpoczęty miliony lat temu, trwa i dziś. Profesor Stefano Mancuso, włoski botanik, ocenia, że żadnego innego rodzaju organizmów nie da się porównywać z roślinami pod względem zdolności kolonizacyjnych. – Nie ma takiego środowiska na Ziemi, w którym nie byłyby w stanie rosnąć, niosąc ze sobą życie – mówi.

Na końcach gałązek

Gdy w 2024 r. w Somerset w Anglii odkryto skamieniały las, naukowcy z uniwersytetów w Cambridge i Cardiff mogli się przekonać, jak wyglądało najstarsze znane skupisko drzew na Ziemi sprzed – bagatela – 390 mln lat i do czego prowadziła ekspansja roślin na Ziemi, rozpoczęta kilkaset milionów lat wcześniej wyjściem ich pierwszych „przodków” z morza na ląd.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Skamieniałe drzewa należały do gatunku Calamophyton, uznawanego za jeden z pierwowzorów współczesnych drzew. Mogły powstać dzięki rewolucji naczyniowej, która dokonała się w świecie roślin w okresie syluru, ok. 420-430 mln lat temu. Wtedy właśnie rośliny wykształciły tkanki przewodzące: ksylem (drewno) i floem (łyko). Drzewa te miały cienkie, puste w środku pnie, nie miały liści, a ich gałęzie przypominały delikatne witki.

Reklama

Rośliny zyskały zdolność do transportu wody, soli mineralnych i substancji organicznych, co umożliwiło im osiąganie większych rozmiarów. „Naczyniowe” zapoczątkowały wszystkie linie rozwojowe prowadzące do współczesnych gatunków roślin.

Jeden z odkrywców skamieniałości z Somerset – prof. Neil Davies z Cambridge przyznaje, że to był dziwny las. – Pod drzewami nie było roślinności, nie było jeszcze traw, ale gromadziły się zrzucane gałęzie – twierdzi. Dzięki masowemu zrzucaniu gałązek – witek, tworząc gęste zarośla na półsuchych równinach, drzewa kolonizowały nowe tereny. A gruba warstwa materii organicznej wspomagała rozwój bezkręgowców.

Tamte drzewa rozmnażały się podobnie jak dzisiejsze paprocie. Zarodniki (spory) powstawały na końcach gałązek, a następnie były uwalniane do środowiska. Rośliny drzewiaste porastały głównie obszary nadrzeczne. Woda przenosiła zarodniki, co pozwalało na kolonizację nowych brzegów rzek i innych obszarów na nizinach. W ten sposób przełamywały się ograniczenia anemochorii, czyli wiatrosiewności, która wykształciła się u roślin bardzo wcześnie. Wiatr był wykorzystywany do rozsiewania zarodników już przez wczesne rośliny lądowe.

Genialne nasiona

Choć i sama anemochoria stanowiła różnicę – dawała możliwości przenoszenia się lekkim zarodnikom przez prądy powietrzne nawet na setki kilometrów – teraz jednak miała zostać uzupełniona przez czynnik trwałości. Prawie 360 mln lat temu, pod koniec dewonu, pojawiły się pierwsze rośliny nasienne.

Reklama

Nasiono to genialna konstrukcja: stosunkowo twarda łupina chroni zarodek przed wyschnięciem i mrozem. Wewnątrz znajduje się zapas substancji odżywczych, dzięki którym roślina może wykiełkować nawet w jałowym miejscu. Nasiono może trwać w uśpieniu przez lata, czekając na sprzyjające warunki.

Pozwoliło to roślinom przetrwać ekstremalne zmiany klimatu. Powolne wykształcenie się nasion przyśpieszyło też ich rozprzestrzenianie się, czyli przemieszczanie po Ziemi. Dodatkowo we wczesnym dewonie rośliny często wykorzystywały również fragmentację, w której oderwane kawałki roślin mogły się zakorzenić i stworzyć nowe, genetycznie identyczne osobniki.

Między kontynentami

Rośliny lądowe pojawiły się i zaczęły ewoluować na długo przed powstaniem superkontynentu Pangei. W tamtym czasie istniały jeszcze oddzielne masy lądowe – Gondwana, Euroameryka oraz kontynenty syberyjski i kazachski – które dopiero później zderzyły się wskutek ruchów płyt litosfery. Wczesna flora rozwijała się więc na mniejszych, odrębnych kontynentach przez miliony lat, zanim połączyły się one w jeden ląd.

Dopiero w okresie istnienia Pangei, od karbonu do triasu (ok. 300-250 mln lat temu), nastąpiła wielka ekspansja roślinności: powstały rozległe lasy, a nagonasienne zaczęły dominować w ekosystemach. Wyjaśnia to, dlaczego skamieniałości tych samych gatunków znajdowane są dziś na tak odległych kontynentach jak Afryka czy Ameryka Południowa, które powstały po podziale superkontynentu.

Reklama

Ok. 140 mln lat temu, w kredzie, pojawiły się rośliny okrytonasienne. Dzięki kwiatom i owocom szybko zdominowały ekosystemy, bo ich zalążki były ukryte i dobrze chronione, a nasiona – zamknięte w owocach. Były więc odporne na wysychanie i zmiany środowiska. A to sprawiło, że stały się bardziej wytrzymałe niż nagonasienne.

Dziś okrytonasienne są najliczniejszą i najbardziej zróżnicowaną grupą roślin, obecną od równika po okolice biegunów. Ich sukces umożliwiły także nowe strategie rozsiewania. Kwiaty i owoce pozwoliły na zapylanie i transport nasion nie tylko przez wiatr, lecz także przez zwierzęta. Zapoczątkowało to zoochorię i całkowicie odmieniło sposób kolonizowania nowych terenów.

Gdy rośliny zaczęły wytwarzać soczyste owoce, nie trzeba było długo czekać, by zainteresowały się nimi zwierzęta. Zjadały owoce, a nasiona wydalały w zupełnie innym miejscu. Dodatkowo niektóre nasiona wykształciły haczyki-zadziory. Przyczepiały się one jak rzep do psiego ogona, a w tym przypadku do sierści wędrujących zwierząt, by przenosić się wraz z nimi.

Na trudne czasy

Wykształciły się też inne drogi ekspansji. Rośliny takie jak palma kokosowa wykorzystały do zasiedlania odległych wysp prądy morskie. Ich owoce potrafią dryfować po morzach miesiącami, zachowując zdolność do kiełkowania.

Niektóre rośliny wykształciły rzeczywiście niecodzienne metody podróżowania. Hura crepitans – nazwa zwyczajowa tego drzewa to: łoskotnica pękająca – występująca w Ameryce Południowej potrafi strzelać nasionami na odległość 40 m.

Jeszcze jeden ze sposobów przemieszczania się roślin doszedł względnie niedawno, 10-12 tys. lat temu, po tym, jak – wraz ze wprowadzeniem przez człowieka rolnictwa – pojawiły się celowe uprawy. Początkowo zbieracze, a później pierwsi rolnicy zaczęli selekcjonować dzikie trawy takie jak pszenica (samopsza, płaskurka), jęczmień czy proso. Sukces zabiegów wynikał z łatwości magazynowania i transportu. Nasiona zbóż, w przeciwieństwie do owoców czy warzyw, można było długo przechowywać, co umożliwiło tworzenie zapasów żywności na trudne czasy.

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

P(L)rodukty przyszłości

Niedziela Ogólnopolska 5/2026, str. 58-59

[ TEMATY ]

Świat pod lupą

Adobe Stock

Tworzenie sztucznej trzustki na drukarce trójwymiarowej, koncepcja druku 3D w medycynie

Tworzenie sztucznej trzustki na drukarce trójwymiarowej, koncepcja druku 3D w medycynie

Jak wyłonić i promować polskie innowacyjne urządzenia i technologie? Starają się o to twórcy „Polskiego Produktu Przyszłości” – konkursu dla naukowców i specjalistów z różnych dziedzin.

I w jakimś stopniu to się udaje. Bo trudno sobie wyobrazić współczesny świat bez innowacyjnych rozwiązań, dających szanse na rozwój dla ludzi, społeczeństwa i gospodarki.
CZYTAJ DALEJ

Zapomniany patron leśników

Niedziela zamojsko-lubaczowska 40/2009

wikipedia.org

św. Jan Gwalbert

św. Jan Gwalbert

Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.

Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach. Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić. Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
CZYTAJ DALEJ

Borgo Laudato si’ – piękno Boga w harmonii człowieka i natury

2026-07-10 19:28

[ TEMATY ]

Castel Gandolfo

Papież Leon XIV

Borgo Laudato si’

@Vatican Media

Papież Leon XIV w Borgo Laudato si’

Papież Leon XIV w Borgo Laudato si’

Borgo Laudato si’, teren o powierzchni 55 hektarów, należący niegdyś do Pałaców Papieskich w Castel Gandolfo, współtworzą Centrum Wyższej Formacji Laudato si’ oraz system rolniczy oparty na zasadach ekologii integralnej.

Współistnienie w harmonii rzeczywistości takich jak: duchowość, natura, historia, sztuka, praca i technologia - to idea Borgo Laudato si’, miejsca bliskości i wspólnoty. Zostało zainaugurowane 5 września 2025 r. przez Leona XIV. Jest inicjatywą stworzoną jako model zrównoważonego rozwoju środowiska i przykład gospodarki o obiegu zamkniętym, zainspirowaną encykliką papieża Franciszka z 2015 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję