Reklama

Wiara

Św. Franciszek u muzułmanów

Rok 2026 został ogłoszony przez papieża Leona XIV czasem jubileuszu poświęconego wspomnieniu św. Franciszka z Asyżu, którego 800. rocznica śmierci przypada właśnie w tym roku.

Niedziela Ogólnopolska 27/2026, str. 54-55

[ TEMATY ]

św. Franciszek

pl.wikipedia.org

Zacarías González Velázquez, Święty Franciszek przed sułtanem Egiptu Al-Malikiem al-Kamilem, ok. 1787 r.

Zacarías González Velázquez, Święty Franciszek
przed sułtanem Egiptu Al-Malikiem al-Kamilem, ok. 1787 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dekret wydany przez Stolicę Apostolską zwraca uwagę na charakterystyczne rysy duchowości świętego z Asyżu. Na pierwszy plan wysuwają się miłość i szacunek do wszelkiego stworzenia, troska o przyrodę, co w dzisiejszym języku nazwalibyśmy ekologią. Kolejnym aspektem są radykalne ubóstwo i pokora jako narzędzia reformowania Kościoła. I wreszcie – bezwarunkowa miłość oraz przyjęcie każdego człowieka jako brata. Wydaje się, że to powszechne braterstwo jest w tekście dekretu akcentowane najmocniej i wręcz zalecane jako warunek dobrze przeżytego roku jubileuszowego.

Zakony franciszkańskie, dziś obecne w ponad 100 krajach na całym świecie, ośmielają się dodać do zaproponowanego już bogactwa rys misyjności. Ich święty założyciel był kolejnym uczniem Jezusa, który nie tylko usłyszał głos powołania do pójścia za Nim i „odbudowania” Jego Kościoła, ale także przyjął nakaz misyjny. Stygmaty, które nosił Franciszek, z pewnością przypominały mu każdego dnia o tym, jak wielka cena została zapłacona za nasze zbawienie i że znajdującemu się nawet najdalej od nas geograficznie, mentalnie czy duchowo człowiekowi trzeba tę najistotniejszą prawdę przekazać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Św. Franciszek i Salah ad-Din (Saladyn)

Reklama

Epoka średniowiecza to czas trudny dla wyznawców Chrystusa. Religia nie jest już co prawda urzędowo prześladowana ze strony władców, a czas krwawych egzekucji publicznych jako kary za przyznanie się do bycia chrześcijaninem minął, pojawiły się jednak nowe formy zagrożenia. Narastające przez wieki animozje i wręcz rywalizacja między tradycją łacińską i grecką oraz zwierzchnią rolą Rzymu i Konstantynopola doprowadzają do oficjalnego rozłamu w 1054 r., nazwanego Wielką Schizmą. Drugim potężnym ciosem jest pojawienie się nowej religii monoteistycznej – islamu, której gorliwi krzewiciele rzucają wyzwanie letnim już i zbyt zakorzenionym w świecie doczesnym chrześcijanom.

Rozpad Kościoła na Wschód i Zachód oraz wielkie wojny religijne tworzyły tło życia dwóch wielkich postaci tej epoki: Biedaczyny z Asyżu i założyciela dynastii Ajjubidów – Saladyna. Za ich życia nie doszło do osobistego spotkania, parę lat po śmierci sułtana późniejszy święty będzie rozmawiał już z jego bratankiem i następcą – Al-Malikiem, niemniej to właśnie wewnętrzne przekonania, wiara i decyzje tych dwóch przedstawicieli średniowiecza zaważą na dalszych relacjach między chrześcijanami a muzułmanami.

Reklama

Sułtan Salah ad-Din przeszedł do historii jako wybitny wódz i władca muzułmański, który pokonał wojska krzyżowców pod Rogami Hittinu w 1187 r. Jego ambicją było zjednoczenie świata islamu oraz wymuszenie uznania, że islam jest kontynuatorem dwóch religii monoteistycznych: judaizmu i chrześcijaństwa. Wyrazem tego przekonania miały być zdobycie Jerozolimy i chęć przejęcia duchowej władzy nad ludzkością. Co prawda przejęcie Świętego Miasta nie dokonało się w sposób tak brutalny i krwawy, jak uczynili to w 1099 r. krzyżowcy, wkraczając do niego 15 lipca i dokonując rzezi mieszkańców, ale pokojowe nastawienie do chrześcijan było tylko pozorne. W inskrypcji fundacyjnej najważniejszego sanktuarium w świecie islamu – Kopuły Skały, do którego pielgrzymowanie jest równie wiążące jak do Mekki, nadal widniały dwa wersety uderzające w podstawowe prawdy wiary chrześcijan: Bóstwo Jezusa oraz Trójcę Świętą.

Wielu wersji doczekały się obrazy, których autorzy starali się nakreślić kontekst egipskiego spotkania sułtana Al-Malika al-Kamila ze św. Franciszkiem, który potraktował innowiercę jak swojego brata. Pokojowe nastawienie świętego tak mocno kontrastowało z siłą oręża chrześcijańskich zdobywców Jerozolimy, że zaowocowało pozwoleniem na przebywanie i swobodne poruszanie się po miejscach świętych dla chrześcijan, a pozostających pod jurysdykcją sułtana.

Co prawda hagiografowie tamtej epoki uznali to spotkanie za porażkę, gdyż nie poskutkowało ono ani nawróceniem się sułtana na chrześcijaństwo, ani też męczeńską śmiercią Franciszka, ale jego owoce dały solidne podwaliny pod powstanie późniejszej Kustodii Franciszkańskiej na obszarze Ziemi Świętej, gdzie z ramienia Kościoła Katolickiego to właśnie zakon franciszkański stał się jedynym akceptowanym przez kolejnych władców muzułmańskich stróżem miejsc świętych.

Misja i męczeństwo

W czasie gdy św. Franciszek spotykał się z sułtanem w Egipcie, jego duchowi bracia wyruszyli w pierwszą podróż misyjną na tereny Afryki Północnej. Ich przesłanie miłości Bożej nie spotkało się jednak z dobrym przyjęciem i cała grupa poniosła śmierć męczeńską w Marrakeszu. Przelana krew stała się jednak ziarnem, które wydało plon. Na obszar dzisiejszego Maroka przybywały kolejne grupy franciszkanów, a na miejscu męczeńskiej śmierci pięciu braci stoi dziś kościół katolicki, w którym regularnie sprawowana jest Eucharystia. Franciszkanie pomimo ograniczeń prawa w Królestwie Maroka świętowali tam 800-lecie swojego pobytu w tym kraju już 6 lat temu. Wystawa w Rabacie, zorganizowana z okazji Franciszkańskiego Roku Jubileuszowego, dokumentuje tę wielowiekową obecność.

Na obszarze dzisiejszej Turcji franciszkanie są obecni już od 1221 r. Ich przybycie na ziemie tureckie także łączy się z konsekwencjami spotkania św. Franciszka z sułtanem Egiptu, mimo że wówczas Konstantynopolem rządzili chrześcijańscy cesarze łacińscy, a nie muzułmanie. Miasto w 1204 r. zostało zdobyte przez krzyżowców, którzy wyruszyli na krucjatę w celu odbicia Ziemi Świętej z rąk muzułmańskich. Po drodze jednak skoncentrowali się na splądrowaniu i opanowaniu Konstantynopola, który w ich mniemaniu, był równie heretycki jak niewierni Saraceni w Ziemi Świętej. Gorzkie owoce schizmy z 1054 r. sprawiły, że obie części podzielonego Kościoła traktowały się z wrogością. Przebywający na wygnaniu prawowici cesarze bizantyjscy powrócili do Konstantynopola dopiero w 1261 r. Tak więc zanim stolica wschodniego chrześcijaństwa została zdobyta przez wojska muzułmańskie pod wodzą Mehmeda II w 1453 r., po której to inwazji na trwałe utraciła chrześcijański charakter, miotana była wieloma podziałami i walkami wewnętrznymi. Franciszkanie towarzyszyli mieszkańcom Stambułu oraz innych miast tureckich w czasach trudnego dialogu z Kościołem wschodnim i towarzyszą im do dnia dzisiejszego w docieraniu do osób wywodzących się z islamu. Niezmiennie każdego roku świętujemy w naszych parafiach sakrament chrztu przyjmowany przez co najmniej kilka osób.

2026-06-29 17:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawdziwy Naśladowca Galilejskiego Mistrza

4 października w Kościele katolickim oddajemy cześć jednemu z najbardziej wyjątkowych świętych. Prawie każdy cywilizowany człowiek słyszał bowiem o św. Franciszku z Asyżu, który żył na przełomie XII i XIII wieku. Dzieje tego niezwykłego człowieka poruszają serca i umysły nie tylko młodych ludzi na całym świecie. Ujmuje on ich przede wszystkim rozbrajającą wręcz prostotą życia oraz totalnym oddaniem się służbie Stwórcy i drugiemu człowiekowi. Otóż autor Pieśni słonecznej, w której zamieścił prostolinijne słowa o braterstwie i jedności z całym wręcz wszechświatem, przełamał w swoich czasach wiele barier społeczno-kulturowych, które niejednokrotnie jeszcze do tej pory dzielą ludzi. Zrezygnował on z ekstrawaganckiego i wystawnego życia bogatego średniowiecznego lekkoducha na rzecz marnej w oczach świata egzystencji absolutnie ubogiego i totalnie oddanego Bogu ewangelizatora, który w każdym stworzeniu widzi przejaw geniuszu jego Stworzyciela. Właśnie ów Biedaczyna z Asyżu tak naprawdę stał się szalenie bogatym człowiekiem, który potrafił owym niematerialnym bogactwem dzielić się z innymi. Bez wątpienia wielki wpływ na ukształtowanie osobowości przyszłego świętego miało samo miejsce, w którym przyszedł na świat. Środkowa część Włoch (Umbria) należy bowiem do najpiękniejszych zakątków Półwyspu Apenińskiego. Pagórkowato-górzysty krajobraz przeplata się z malowniczym płaskowyżem, który ciągnie się od Spoleto aż po Asyż. W jego środku zaś okolice Folignio (przez wielu miasto to uznawane jest za serce Italii, gdyż położone jest prawie dokładnie w jej centrum) z życiodajnymi źródłami zachęcają wprost do osiedlania się. Uprawa drzew oliwnych i winorośli na nasłonecznionych stokach sprawia, że kolorystyka tego regionu napawa nadzieją. Dopełnieniem piękna tego pejzażu są pełne bogactwa barw wschody i zachody Słońca, często zróżnicowane magicznymi wręcz mgłami. Nocami zaś można godzinami wpatrywać się w Księżyc i inne ciała niebieskie. Św. Franciszek doświadczał tego typu widoków każdego dnia. W jego czasach nieustannie toczone wojny dewastowały nie tylko ludzki potencjał, lecz także i przyrodę, którą Stwórca powierzył człowiekowi niejako w depozycie. Dlatego też założyciel Franciszkanów umiłował pokój, ale przede wszystkim ukochał drugiego człowieka i otaczający świat, darząc go wyjątkowym szacunkiem (nie zapomnijmy, że jest m.in. patronem ekologów). Dostrzegał bowiem w naturze same dobre jej strony. Na wzór swojego Mistrza - Jezusa znad Jeziora Galilejskiego (swego czasu nawiedził Jego ojczyznę) poświęcił całe swoje życie służbie Bogu i ludziom. Zgromadził, podobnie jak On, uczniów i porzuciwszy ułudę iluzorycznego splendoru materialnego bogactwa, ogołocił się ze wszystkiego (wyrzekł się tego, co gwarantował mu jego status społeczny), aby pokazać całemu światu, że najpiękniejsze rzeczy tkwią w człowieku, a nie tylko w przejawach zbudowanej przez niego szeroko rozumianej cywilizacji. Św. Franciszek przez wielu uważany jest również za protoplastę nowożytnego teatru w Europie. Jest tak, ponieważ w swoich publicznych ewangelizacyjnych wystąpieniach wykorzystywał naturalne pomoce (np. rośliny, zwierzęta itp.). Dlatego też, w dużej mierze właśnie dzięki niemu, możemy (nie tylko w naszych kościołach) podziwiać bożonarodzeniowe jasełka i inne inscenizacje związane z artystyczną prezentacją prawd, które traktują o naszej wierze. Św. Franciszek z Asyżu rozpoczął swoje dzieło zwracania świata ku Bogu od odbudowy zniszczonych zębem czasu świątyń. Od restauracji materialnych przejawów Bożej obecności przeszedł do zupełnie innego wymiaru - doświadczył jedności ze swoim Panem i Stwórcą (m.in. dar stygmatów). Tego typu zespolenie pozwoliło mu na dogłębne poczucie jedności z całym wszechświatem, o który troszczy się kochający Bóg Ojciec, który w osobie i czynach Jezusa z Nazaretu pokazał ludziom swoje prawdziwe oblicze.
CZYTAJ DALEJ

Powstanie ekumeniczny katalog współczesnych męczenników

2026-09-15 19:20

[ TEMATY ]

katalog

ekumeniczny

współczesnych męczenników

pixabay.com

Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, kard. Marcello Semeraro, podsumował obrady konferencji pod hasłem "XXI wiek: Nowy czas Męczenników". To inicjatywa Komisji Nowych Męczenników – Świadków Wiary, której celem było sporządzenie katalogu wszystkich chrześcijan, zarówno katolików, jak i wiernych innych wyznań, którzy przelali swą krew i oddali życie za wiarę w Chrystusa w XXI wieku. Uczestnicy zostaną jutro przyjęci przez Papieża.

Hierarcha, nawiązując do tytułu znanej książki Woodworda Kennetha o beatyfikacjach i kanonizacjach, powiedział: "Nie jesteśmy »Fabryką Świętych«. Nie tworzymy świętych. Oni rozkwitają w Kościele". Wskazał, że szczególną misją kierowanej przez niego dykasterii jest zapewnienie kościelnego rygoru w rozeznawaniu kanonizowanych świętości oraz towarzyszenie procesom prowadzącym do ich celebracji.
CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei

2026-09-16 13:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pl.wikipedia.org

"Przypowieść o robotnikach w winnicy"

Przypowieść o robotnikach w winnicy

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei. Któż z nas, patrząc uczciwie na swoje życie, może powiedzieć, że pracuje dla Pana od pierwszej godziny?

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję