Reklama

Felietony

Bezimienni

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

W upalne lipcowe popołudnie wybrałem się z synem na Cmentarz Południowy w Warszawie, bo akurat wypadała 3. rocznica śmierci mojego serdecznego szkolnego kolegi. Nigdy nie założył rodziny, zmagał się przez całe dorosłe życie z chorobą psychiczną, zmarł w samotności. Pochowany został w tej części cmentarza, gdzie nie ma pomników, w jednej z mogił usypanych z ziemi, z prostym, drewnianym krzyżem.

Na początku sektora, w którym spoczywa kolega, natknęliśmy się na grób bezimiennej kobiety. Odmówiliśmy „wieczny odpoczynek” i zapaliliśmy znicz. Zaraz potem trafiliśmy na mogiłę kolejnej bezimiennej osoby. Kilka grobów dalej – znów napis NN, czyli skrót od łacińskiego nomen nescio – imienia nie znam. Zacząłem liczyć oznaczone w ten sposób groby. Po 50 – przestałem. Takich grobów na tym cmentarzu jest, jak przypuszczam, kilkaset. Najsmutniejsze jednak w tym wszystkim było to, że znajdują się wśród nich liczne groby opatrzone napisem: „Szczątki ludzkie”. Kilka razy byłem na tym cmentarzu, ale dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak wiele jest tutaj bezimiennych mogił.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Z oznaczeniami NN oswojeni jesteśmy od dzieciństwa, bo znajdują się one masowo na nekropoliach wojskowych, a tu przecież chodzi o cmentarz cywilny, na obrzeżach nowoczesnego miasta, które od ponad 80 lat nie zaznało wojny. Groby nieznanych bohaterów na całym świecie otaczane są wielkim kultem i uznawane za symbol pamięci narodowej. Pamiętam, jak Jan Paweł II w towarzystwie prymasa Stefana Wyszyńskiego, zanim odprawił 2 czerwca 1979 r. na Placu Zwycięstwa w Warszawie historyczną Mszę św., modlił się przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Widocznymi znakami pamięci w tych mauzoleach narodowych są warty honorowe, wieczny płomień i ludzie, którzy się tutaj zatrzymują w zadumie albo na modlitwę. Przy mogiłach bezimiennych cywilów nikt się nie zatrzymuje, nie zapala zniczy, nie kładzie kwiatów.

Poczułem dojmujący ból, bo uświadomiłem sobie, że tylu ludzi odchodzi z tego świata w zapomnieniu, nie pozostawiwszy żadnego śladu w pamięci, bo nikt nie zna nawet ich imion. Te bezimienne groby krzyczą i upominają się o sprawiedliwość, o to, aby nikt nie umarł bezimiennie.

Bóg zna każdego z nas po imieniu, nawet nasze „włosy na głowie wszystkie są policzone” (Łk 12, 7), a człowiek, który został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, oswoił się z tym, że wokół niego jest coraz więcej ludzi bezimiennych, wykluczonych. Tymczasem, jak podkreśla Leon XIV w encyklice Magnifica humanitas: „Jakość cywilizacji mierzy się nie potęgą jej środków, lecz troską, jaką potrafi otoczyć człowieka, zdolnością uznania drugiego za twarz, a nie za funkcję”. Jan Paweł II

Reklama

Żyjemy w systemie cyfrowej inwigilacji, wszechobecnego monitoringu, permanentnej kontroli, gdzie każda, nawet najmniejsza transakcja bankowa jest rejestrowana, a Urząd Skarbowy rozlicza nas z każdej złotówki. Nasze dane osobowe znajdują się w publicznych rejestrach. Jest jednak duża grupa ludzi znajdujących się poza tym systemem. Trudno mi zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Wiem, że są przypadki, gdy ktoś samotny traci pamięć, wiem, że ludzie bezdomni chcą uciec od swojej traumatycznej często przeszłości i o niej nikomu nie mówią. Ale przecież ci wszyscy ludzie zostali kiedyś zarejestrowani w Urzędzie Stanu Cywilnego, mieli rodziny, chodzili do szkół. Skoro wejście w próg samotności i bezdomności wszystko to „resetuje”, widocznie jest jakaś luka w systemie społecznym, która sprawia, że tak się dzieje.

Dla mnie nie ulega wątpliwości, że mamy tu do czynienia z syndromem „kultury odrzucenia”, o której tak przejmująco mówił papież Franciszek, a teraz przypomniał o niej Leon XIV, zwracając uwagę, że do grona wykluczonych należą nie tylko uchodźcy, ale także osoby „żyjące na peryferiach miejskich i egzystencjalnych”. To przede wszystkim ludzie bezdomni, których często mijamy na ulicach naszych miast. Nie przechodźmy obok nich obojętnie.

Moja młodsza koleżanka, doktor teologii katolickiej, nauczyła mnie pewnej zasady. Gdy spotykasz człowieka bezdomnego, zanim zaczniesz z nim rozmawiać lub wesprzesz groszem, popatrz mu w oczy i zapytaj o imię. Bo imię to znak tożsamości.

2026-07-14 10:49

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +1 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Panny norbertanki z Imbramowic

2026-10-12 19:52

Niedziela Ogólnopolska 42/2026, str. 36

[ TEMATY ]

Grzegorz Polak

Red.

Przetrwały łupieżczy najazd Tatarów, klęski żywiołowe, w tym pożar w 1710 r., który strawił kościół i klasztor, tak że musiały mieszkać w szopie. Zagrożone likwidacją przez rosyjskiego zaborcę ocalały dzięki interwencji hr. Aleksandra Colonny-Walewskiego. Przetrwały też okupację niemiecką i trudne czasy powojenne, kiedy to władze komunistyczne upaństwowiły ich majątek i zamknęły szkołę. Upór trwania zwyciężył. W tym roku konwent sióstr norbertanek, zwanych też pannami norbertankami, świętuje 800. rocznicę istnienia.
CZYTAJ DALEJ

Rzeszów: Zmarł 3-letni chłopczyk potrącony na terenie przedszkola przez ambulans

2026-10-23 10:38

[ TEMATY ]

śmierć

tragedia

Adobe Stock

Zmarł 3-letni chłopczyk potrącony w poniedziałek przez ambulans, na terenie przedszkola w Jedliczu. Informację potwierdził szpital i prokuratura.

Do wypadku doszło w poniedziałek na terenie Przedszkola Samorządowego w Jedliczu (Podkarpackie) podczas pokazów udzielania pierwszej pomocy medycznej. Zajęcia edukacyjne z dziećmi prowadzili wykładowcy i studenci kierunku Ratownictwo medyczne Państwowej Akademii Nauk Stosowanych (PANS) w Krośnie.
CZYTAJ DALEJ

By uwrażliwiać na wartość życia

2026-10-23 21:44

plakat organizatorów

Rozpoczyna się XXIII Ogólnopolski Konkurs dla Młodzieży „Pomóż ocalić życie bezbronnemu” im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

W ciągu 22 lat nadesłano na niego ponad 30 tys. prac afirmujących ludzkie życie. Data rozpoczęcia konkursu nie jest przypadkowa, ponieważ 19 października obchodzimy liturgiczne wspomnienie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. – Wybraliśmy go na patrona konkursu nie bez przyczyny. Był duszpasterzem służby zdrowia. Stosował pro-life w praktyce, wspierając finansowo i organizacyjnie samotne matki i młode dziewczyny w ciąży, które wahały się, czy urodzić dziecko. Przygotowywał paczki żywnościowe i wyprawki niemowlęce, rozdawał lekarstwa. Wiele uwagi poświęcał ochronie życia dzieci poczętych, więc z czasem zaczęto nazywać go „obrońcą kołyski”. Mówił, że: „Zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie świętości życia, prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa”. – podkreśliła Magdalena Guziak-Nowak, dyrektor ds. edukacji w Polskim Stowarzyszeniu Obrońców Życia Człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję