Minionki muszą mieć coś w sobie: siedem filmów w kilkanaście lat i wciąż na ogół się nie nudzą. Nowy obraz z serii o Minionkach – małych żółtych stworkach – na nudę nie pozwala. Opowiada – w szybszym od kina akcji tempie – o ich przygodach w Hollywood. Do fabryki snów trafiły, rzecz jasna, przypadkiem. A film zaczyna się od sceny w muzeum kinematografii, gdzie okazuje się, że wśród uznanych twórców filmowych są także dwa Minionki – Henry i James.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
