Gdy w czołówce filmu (a wcześniej zwiastunie itp.) pojawi się nazwisko Jasona Stathama, wiadomo, czego po dziele się spodziewać. W centrum wydarzeń – walk i pościgów – znajdzie się twardy, nieustępliwy, małomówny, łysy i nieogolony, ale sympatyczny gość, który nie zwykł rozwiązywać problemów za pomocą negocjacji i perswazji. Tym razem Statham gra Cole’a Reeda, byłego żołnierza sił specjalnych i policjanta, który pracuje jako ochroniarz. Po tym, jak stał się świadkiem zabójstwa swojego szefa, potężnego miliardera i przemysłowca, sam zostaje oskarżony o popełnienie zbrodni. Musi uciekać, a jednocześnie próbuje odkryć, kto stoi za morderstwem i jaki ma to związek z międzynarodowym spiskiem, który przy okazji odkrywa. Film nie gorszy od innych „akcyjniaków”, także tych z udziałem Stathama, w sam raz na leniwy letni wieczór. /j.k.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
