Od lat, nieprzerwanie, przy polskich drogach rośnie las krzyży. Nie jest to jednak wyraz jakiegoś szczególnego uniesienia religijnego, czy też manifestacja wiary. Przydrożne krzyże stawiają nawet
osoby niewierzące. Te znaki śmierci Jezusa stawiane są w miejscu śmierci najbliższych, którzy zginęli w wypadkach samochodowych. W przeszłości stawiano je w miejscach
bitew, potyczek partyzanckich - dziś przede wszystkim umieszcza się je tam, gdzie giną ludzie.
Według danych statystycznych, pomimo większej czujności policji i zmian w przepisach ruchu drogowego, mimo apeli oraz akcji służb porządkowych, co roku na polskich drogach ginie
„małe miasteczko”. W ubiegłym roku na drogach zginęło blisko 6 tys. osób.
Z niepokojem przeżywamy kolejne „długie weekendy”, wyjazdy i powroty z wakacji, kiedy to na drogach jednorazowo pojawiają się setki tysięcy samochodów. Niestety,
sieć komunikacyjna w Polsce nie jest przygotowana do takich masowych wyjazdów i powrotów. Dlatego też mierć zbiera obfite żniwo - również w naszym regionie.
Praktycznie co roku wypadki samochodowe, do których dochodzi w regionie świętokrzyskim, są tak tragiczne, że trafiają na pierwsze strony ogólnopolskich gazet, a informacje o nich
są przekazywane przez większość stacji telewizyjnych i radiowych.
W ubiegłym roku był to tragiczny wypadek w Piasecznej Górce, gdzie tir zmiażdżył busa - zginęło 7 osób. Tego lata do tragedii doszło w Kielcach. Kilka tygodni temu rodzina
z Działoszyc wracała z wakacji znad morza. Byli już blisko domu. Śmierć zastała ich w Kielcach, na skrzyżowaniu ulic: Warszawskiej i IX Wieków. Kierowany przez
33-letniego ojca samochód o godz. 4.00 nad ranem wjechał pod koła tira. Z pięcioosobowej rodziny przeżyła jedynie czteroletnia dziewczynka.
Sygnalizacja na skrzyżowaniu była wyłączona, kierowca wracający z długiej trasy - zmęczony.
Starania, by przerwać tę złą passę trwają, jednak chyba nikt się nie łudzi, że kiedyś, w przyszłości, będziemy czytać w kronikach wypadków informacje o treści: „W
tym tygodniu nic się nie wydarzyło”.
Polacy nie szanują życia swojego oraz innych. Jeżdżą szybko. Często wsiadają za kierownicę pod wpływem alkoholu, przy akceptacji innych. Wsiadają i jadą po śmierć dla siebie,
swoich bliskich albo napotkanych osób. Później są tragedie, rozpacz i stawianie krzyży.
Krzyży będzie przybywało, nawet dlatego, że przedstawiciele policji postanowili sami przy polskich drogach stawiać krzyże informujące, że w danym miejscu dochodzi do częstych wypadków drogowych.
Ma to, zdaniem policji, wymusić na kierowcach spokojniejszą i bardziej ostrożną jazdę.
Czy tak będzie? - przyszłość pokaże. Mam też nadzieję, że nam nie spowszednieje rosnący co roku wzdłuż polskich dróg las krzyży.
Nie milkną echa papieskiej wizyty w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w centrum Rzymu. Leon XIV odwiedził salezjańską wspólnotę w niedzielę, 22 lutego 2026 roku. O przygotowaniach oraz przebiegu spotkania z Ojcem Świętym specjalnie dla polskiej sekcji Vatican News opowiada wikariusz bazyliki, położonej niedaleko stacji Termini, ks. Sanjay Aind SDB.
Kard. Baldo Reina poinformował duszpasterzy parafii o planowanej wizycie miesiąc wcześniej. Proboszcz wraz z wikariuszami natychmiast rozpoczęli przygotowania. Parafia, która obejmuje swym terytorium główną stację pociągową Rzymu nie jest łatwym ośrodkiem duszpasterskim. Jak przyznaje ks. Sanjay: „To trudna dzielnica, nie dlatego, że niebezpieczna, ale dlatego, że blisko Termini. Wiele rodzin sprzedało mieszkania i wyprowadziło się. Zostało niewielu parafian”.
Podstawową zasadą budowy bezpieczeństwa jest pewność, musimy więc mieć pewność, że środki z programu SAFE nie będą wstrzymane czy zawieszone - mówił prezydent Karol Nawrocki. Zaapelował o uczciwą debatę w tym zakresie i ocenił, że zasadne jest ujawnienie listy 139 projektów przewidzianych do realizacji w ramach tego programu.
Nawrocki w środę przemawiając podczas corocznej odprawy dowódców wojskowych na warszawskiej Cytadeli odniósł się do programu SAFE. Podkreślił swoje wątpliwości w zakresie aspektu suwerennościowego i tego, na ile swobodnie Polska będzie mogła wydatkować te pieniądze w kontekście zasady warunkowości. Jak zauważył, podstawową zasadą budowy bezpieczeństwa jest pewność, musimy więc mieć pewność, że te środki nie będą wstrzymane czy zawieszone.
Nie milkną echa papieskiej wizyty w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w centrum Rzymu. Leon XIV odwiedził salezjańską wspólnotę w niedzielę, 22 lutego 2026 roku. O przygotowaniach oraz przebiegu spotkania z Ojcem Świętym specjalnie dla polskiej sekcji Vatican News opowiada wikariusz bazyliki, położonej niedaleko stacji Termini, ks. Sanjay Aind SDB.
Kard. Baldo Reina poinformował duszpasterzy parafii o planowanej wizycie miesiąc wcześniej. Proboszcz wraz z wikariuszami natychmiast rozpoczęli przygotowania. Parafia, która obejmuje swym terytorium główną stację pociągową Rzymu nie jest łatwym ośrodkiem duszpasterskim. Jak przyznaje ks. Sanjay: „To trudna dzielnica, nie dlatego, że niebezpieczna, ale dlatego, że blisko Termini. Wiele rodzin sprzedało mieszkania i wyprowadziło się. Zostało niewielu parafian”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.