Przedświąteczne otwarcie nowego centrum handlowego w Warszawie okazało się wyjątkowo udane. Pięć osób trafiło do szpitala - jedna ze wstrząsem mózgu - dziesięć innych straciło przytomność
i trzeba je było cucić, kilkudziesięciu skradziono portfele, niektórzy pogubili buty i różne części garderoby. Aleje Jerozolimskie u swego wlotu z miasta były nieprzejezdne przez kilka godzin. I co ważne,
koszty całego zamieszania nie dotkną organizatora imprezy. Za leczenie poszkodowanych, pracę pogotowia i policji zapłaci podatnik. Dyrektor przedsięwzięcia ma zatem powód do dumy i ponoć jeszcze tego
samego dnia odbierał gratulacje.
Wprawdzie mój felieton ukaże się za trzy tygodnie, ale i ja także śpieszę z gratulacjami. Panu Dyrektorowi gratuluję zwłaszcza dobrego samopoczucia i tupetu. Bo samo zadeklarowanie przed kamerami,
że cel uświęca środki nie jest czymś nowym pod taką kopułką. Jednak szczytem cynizmu albo zaplanowaną prowokacją jest sugerowanie z diabolicznym uśmiechem, że prokuratura badająca, czy przy otwarciu centrum
handlowego nie doszło do naruszenia prawa, powinna wszcząć śledztwo również przeciwko Episkopatowi Polski, ponieważ na spotkaniach z Papieżem też ludzie mdleją.
Gratulacje należą się także moim kolegom po piórze. Trafił im się temat na przednówku jak ślepej kurze ziarno. Czołówki wiadomości telewizyjnych i większości gazet pełne były dramatycznych zdjęć ze
szturmu na stoisko z elektroniką. Sprawca całego zamieszania przyznał nawet, że aż takiego zainteresowania mediów się nie spodziewał, ale cieszy się, że łatwo dały się one zmanipulować.
Specjalne gratulacje składam tym kilku czy kilkunastu tysiącom amatorów DVD, którzy nie doczytali, że liczba odtwarzaczy w promocji jest mocno ograniczona. Gratuluję rozsądku, nie ma co! Zwłaszcza
tej pani, co się wybrała na zakupy będąc w siódmym miesiącu ciąży. Pewnie myślała, że ciężarną obsłużą poza kolejnością? Albo tej blondynce, która nikogo nie oskarży o obmacywanie, choć jej bardzo ekspresyjne
zdjęcie może oglądać teraz pół Polski. Ma sobie dziewczyna pamiątkę!
Na koniec gratulacje dla Samoobrony. Bo w tak inteligentnym społeczeństwie, które nie odróżnia szalbierza od św. Mikołaja i myśli, że w Polsce cokolwiek rozdają albo będą rozdawać za darmo i to każdemu,
wygrana pana Andrzeja i innych, co pod jego szyldem jeszcze nie rządzili wydaje się murowana.
Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.
„Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem”. Bóg daje Izraelowi na pustynię nie tylko prawo i mannę, lecz także eskortę. Hebrajski malak znaczy po prostu „posłaniec”. Cała jego godność płynie z Posyłającego: „jest w nim bowiem moje imię”. Imię Boże w posłańcu to najściślejsza z możliwych legitymacji. Kto słucha anioła, słucha Tego, który go posłał, a kto się mu sprzeciwia, sprzeciwia się samemu Bogu. Tekst wiąże z darem anioła wymaganie: „szanuj go i słuchaj jego głosu”. Opieka jest towarzyszeniem, które domaga się posłuszeństwa drodze Bożej. To samo powie chrześcijańska teologia aniołów stróżów. Ich posługa wspiera wolność człowieka. Psalm 91, który liturgia dziś śpiewa, ujmie to najpiękniej: „swoim aniołom nakazał w twej sprawie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”. Wiara w anioła stróża jest konsekwencją biblijnego obrazu Boga, który prowadzi swój lud konkretnie, przez posłańców. Bazyli Wielki pisał, że przy każdym z wiernych stoi anioł jako wychowawca i pasterz prowadzący życie. Hieronim dodawał, że wielka to godność dusz, skoro każda od narodzenia ma przydzielonego anioła. Kościół wspomina dziś tę cichą asystencję, o której zwykle przypominamy sobie dopiero w niebezpieczeństwie, a która trwa w dni powszednie. Anioł jest przede wszystkim od drogi.
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.