Reklama

Historia herbu gminy Kije

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kije, jak również okoliczne ziemie, w przeszłości nie posiadały żadnego herbu. Dlatego też musiano zaprojektować go od podstaw, czerpiąc jednak z bogatej przeszłości historycznej tej miejscowości.
Zgodnie z obowiązującymi zasadami heraldycznymi herb musi być maksymalnie prosty, komunikatywny i w swej symbolice zdecydowanie odróżniać się od herbów innych miejscowości.
Heraldycy musieli sięgnąć do najstarszych, wczesnośredniowiecznych dziejów Kij. W tym czasie na tych terenach istniała kasztelania książęca śz grodem i kolegiatą. Od XIII w. nazywana była ona kasztelanią czechowską.
Rodem rycerskim, który wyraźnie zaznaczył swą obecność na tych ziemiach, był ród Jelidczyków herbu Jelita. Wybitnymi postaciami tego rodu byli: Tomisław z Mokrska, Staszko Jelita i Florian Mokrski.
Herbu Jelita używała też drobniejsza szlachta i rycerstwo z okolic Kij, jak Czchowscy, Borczyńscy, Dziwiszowie, Sancygniowscy i Kliszowscy. Herb ten na kamiennej gotyckiej tarczy wmurowany jest w zakrystię kościoła w Kijach.
Herb Jelita przedstawiał trzy skrzyżowane złote kopie na czerwonym polu - środkowa zwrócona ostrzem w dół, boczne ukośnie ostrzami do góry. Nad tarczą usytuowany był klejnot przedstawiający wychylonego do połowy w bocznym profilu kozła. Stąd inne historyczne określenia herbu: Koźle Rogi.
Historię powstania herbu przytoczył w swoich Rocznikach polski dziejopisarz - Jan Długosz. Według niego rycerz Florian Szary, przeszyty trzema włóczniami w bitwie pod Płowcami, stoczonej z Krzyżakami w 1331 r., otrzymał nowy herb Jelita w miejsce dotychczas posiadanego Koźle Rogi.
Nazajutrz po tej bitwie, król Władysław Łokietek udał się na pole bitewne. Gdy oglądał i rozpoznawał zwłoki, natrafił na jednego z rycerzy, który przeszyty trzema włóczniami leżał na ziemi, przytrzymując rękami wypływające z niego wnętrzności. Był to właśnie Florian Szary, który „z ran się wyleczył i do zdrowia wrócił”. Król nadał jego herbowi nową nazwę Jelita, zarzuciwszy dawną Koźle Rogi.
Obecny herb Kij nawiązuje do tego posiadanego przez Floriana Szarego, z tą różnicą, że złote włócznie znajdują się na zielonym, a nie czerwonym polu. Dodane zostały także dwie litery „G” oraz „K” oznaczające gminę Kije.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Filipazzi przy grobie Jana Pawła II: wszystko przemija, ale Chrystus żyje

2026-09-24 08:30

[ TEMATY ]

Nuncjusz Apostolski

Vatican Media

Sprawując Eucharystię przy grobie św. Jana Pawła II możemy raz jeszcze usłyszeć jego wezwanie: wszystko przemija, ale Chrystus jest Żyjący. Nie lękajcie się! Otwórzcie Mu drzwi waszego życia - wskazał w homilii nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi, którzy przewodniczył czwartkowej Mszy św.

Abp Filipazzi nawiązał do pierwszego czytania z Księgi Koheleta, które „stawia nas wobec prawdy łatwej do zrozumienia, ale trudnej do przyjęcia: wszystko przemija! Przemijają pokolenia, sukces, bogactwo, zdrowie, sława”.
CZYTAJ DALEJ

Mistrzostwa Europy: Polscy siatkarze uczestniczyli we Mszy świętej

2026-09-24 13:43

[ TEMATY ]

siatkówka

PAP/Darek Delmanowicz

Wilfredo Leon

Wilfredo Leon

Reprezentanci Polski w siatkówce spędzili niedzielny poranek w Katedrze św. Józefa w Sofii. We Mszy św. uczestniczyli Kamil Semeniuk, Wilfredo Leon, Maksymilian Granieczny i Jakub Nowak. Po liturgii zawodnicy znaleźli też czas na spotkania z kibicami.

Zawodnicy pozowali do fotografii z fanami, a później wybrali się na spacer po bułgarskiej stolicy.
CZYTAJ DALEJ

Leon podbił Paryż! – włoskie media entuzjastycznie o pierwszym etapie pielgrzymki

2026-09-27 13:31

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Niedzielne wydania największych włoskich gazet publikują na pierwszej stronie to samo zdjęcie: Leona XIV zatopionego w morzu wiernych na Polach Elizejskich. Z prasowych nagłówków bije entuzjazm: „Léon, Léon: Paryż zachwycony papieżem”, „Leon podbił Paryż!”. Informując o 800 tys. wiernych na mszy św., gazety zgodnie cytują wołanie papieża: „Nie zatrzymujcie wiary tylko dla siebie!”.

Podróż pierwszego amerykańskiego papieża do Francji wykroczyła daleko poza ramy wielkiego wydarzenia religijnego, ukazując nieoczekiwany obraz kraju nie tak sztywno podzielonego, jak sugerują to polityczne i kulturowe narracje. Przynajmniej przez jeden dzień laickość nie jawiła się jako mur wzniesiony przeciwko wierze, ale jako przestrzeń wystarczająco szeroka, by ją pomieścić. Wskazuje na to watykanistka rzymskiego dziennika „Il Messaggero”, tytułując swój reportaż z drugiego dnia podróży: „To tak, jakby Leon zdobył Bastylię”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję