Reklama

Pielgrzymka „Niedzieli” na Jasną Górę

Redaktorzy u Redaktorki

Tradycyjne już święto naszego Tygodnika i jego Czytelników odbyło się 18 września na Jasnej Górze. Jako redaktorzy przybyliśmy do Pierwszej Redaktorki - jak przyjęło się nazywać Matkę Bożą w naszej redakcji - aby zdać raport z pracy. Przybyliśmy, aby podziękować za rzesze Czytelników, a szczególnie za Duszpasterzy. I Jedni i Drudzy są naszym skarbem. W tym roku tradycyjne medale „Mater Verbi” otrzymało trzech kapłanów z naszej diecezji: ks. kan. Józef Dawczyński z Siewierza, ks. kan. Hieronim Kubica z Sosnowca i ks. kan. Mieczysław Miarka z Będzina.

Niedziela sosnowiecka 40/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Modlitwa

Pielgrzymowanie „Niedzieli” rozpoczęliśmy Mszą św. koncelebrowaną przez blisko 50 kapłanów z całej Polski, a przewodniczył jej redaktor naczelny „Niedzieli” ks. inf. Ireneusz Skubiś. Bazylikę jasnogórską wypełnili Czytelnicy. Wszyscy zjednoczeni w modlitwie wdzięczności i prośby o to, abyśmy misji „Niedzieli”, którą jest służba Kościołowi, pozostali zawsze wierni. W prezbiterium bazyliki ustawiono naturalnych rozmiarów kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. To nowa inicjatywa Księdza Redaktora, który postanowił, że każdego roku jedna z diecezjalnych edycji „Niedzieli” będzie otrzymywała identyczną kopię obrazu Pierwszej Redaktorki. W tym roku uroczyście wniesiono ją do redakcji w Częstochowie.
W przyszłym roku obraz powędruje do archidiecezji łódzkiej, która jako druga otworzyła się na „Niedzielę”. Za dwa lata to wyróżnienie spotka naszą diecezję. Program przekazywania kopii wypełni prawie ćwierćwiecze, bo już 24 diecezje, nie tylko na terenie Polski, są w „Rodzinie Niedzieli”. I to jeszcze nie koniec. Jak mówił w homilii ks. inf. Skubiś, do współpracy przygotowują się kolejne. To dobry znak. Budujący. Utwierdza nas w przekonaniu, że nasza praca jest potrzebna i ceniona.

Nagrodzeni

Druga część uroczystości przebiegała w auli o. Kordeckiego. Było to rozdanie nagród „Mater Verbi”. Otrzymali je w większości kapłani ze wszystkich diecezji, w których „Niedziela” ma swoje edycje. W naszej wyróżniono trzech księży: ks. kan. Józefa Dawczyńskiego, proboszcza parafii pw. św. Macieja Apostoła w Siewierzu, ks. kan. Hieronima Kubicę, proboszcza parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Sosnowcu oraz ks. kan. Mieczysława Miarkę, proboszcza parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Będzinie.
Ks. kan. Józef Dawczyński proboszczuje w Siewierzu od 18 lat. Ma pod swoją opieką trzy kościoły, w tym bodaj najstarszy na tych ziemiach romański kościół pw. św. Jana Chrzciciela. Kościół parafialny został przez niego w ostatnich latach gruntownie wyremontowany, dzięki czemu odzyskał dawny blask, nadany jeszcze przez krakowskich biskupów, do których Księstwo Siewierskie należało. Ksiądz Kanonik dobrze rozumie znaczenie prasy w duszpasterstwie. W parafii pw. św. Macieja powstała jedna z pierwszych gazetek parafialnych, a był taki czas, że wydawano dwie: tygodnik i obszerny dwumiesięcznik.
Ks. kan. Hieronim Kubica od 20 lat jest proboszczem parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika na osiedlu Przyszłość w Sosnowcu. Trzy wcześniejsze lata sprawował funkcję administratora. Wybudował kościół i to w bardzo krótkim czasie (1981-87). Świątynię konsekrował abp Stanisław Nowak 30 sierpnia 1987 r. Parafia liczy 4000 wiernych.
Ks. kan. Mieczysław Miarka sprawuje urząd dziekana będzińskiego i proboszcza parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej na osiedlu Zamkowym. Podobnie jak ks. Kubica budował wspólnotę parafialną i jednocześnie stawiał z rozmachem świątynię. Będzinianie do dziś wspominają barak, w którym przez długie lata mieszkał ks. kan. Miarka razem z wikariuszami. Pytani przez nas księża mówią o ks. Miarce - „człowiek Kościoła”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dyzma Dobry Łotr

Niedziela sosnowiecka 44/2004

[ TEMATY ]

święty

abcdz2000 / Foter.com / CC BY-SA

Pierwszym kanonizowanym świętym jest ewangeliczny Dobry Łotr, którego krzyż stał obok Krzyża Jezusowego na Kalwarii. Formułą kanonizacyjną były słowa Chrystusa: „Dziś jeszcze ze mną będziesz w raju” (Łk 23, 43). W przypadku Dobrego Łotra widać najwyraźniej bezgraniczną moc Bożego miłosierdzia. On sam pokazuje jednocześnie, że w każdej chwili, nawet w ostatnim momencie życia, można jeszcze powrócić do Boga. Trzeba jedynie wyznania win, szczerej skruchy, żalu za popełnione grzechy i bezgranicznego zaufania Bogu. To, czego doświadczył Dobry Łotr na Kalwarii w dniu, w którym umarł Chrystus, można bez obawy nazwać spowiedzią. Imię Dobrego Łotra - Dyzma - znamy z apokryfów. Jeden z nich mówi, że Matka Boża, uciekając razem ze św. Józefem i Dzieciątkiem Jezus do Egiptu, zatrzymała się w jednej z przydrożnych gospód. Miała ona należeć do rodziców Dyzmy, który w ten sposób pierwszy raz w swoim życiu spotkał Chrystusa. Później zszedł na złą drogę, ale ostatecznie, dzięki postawie na krzyżu, dostąpił zbawienia. Kościół na Wschodzie czci Dyzmę jako męczennika. W Polsce w sposób szczególny oddaje się cześć Dobremu Łotrowi w archidiecezji przemyskiej. Jest patronem skazanych na śmierć oraz grzeszników wracających do Boga. Liturgiczne wspomnienie Dobrego Łotra Kościół obchodzi 26 marca.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski do nauczycieli: musimy bronić krzyża

2026-03-26 21:04

[ TEMATY ]

krzyż

abp Andrzej Przybylski

BP KEP

Abp Andrzej Przybylski

Abp Andrzej Przybylski

- Jak bumerang czasem wraca w historii naszej ojczyzny katolickiej Polski historia obrony krzyża. Ktoś ciągle musi bronić krzyża, bo ktoś ciągle ten krzyż chce wyrzucić ze szkolnej sali - mówił w czasie wielkopostnego dnia skupienia dla nauczycieli abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki i delegat KEP ds. Duszpasterstwa Nauczycieli.

W czwartkowy wieczór 26 marca Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej w Katowicach zaprosił nauczycieli, wychowawców i pedagogów do przeżycia tradycyjnego wielkopostnego dnia skupienia. Jednym z punktów była Msza św. sprawowana w kaplicy Wyższego Śląskiego Seminarium w Katowicach pod przewodnictwem abp. Andrzeja Przybylskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję