Pani Rozalia mieszka w Olędach. Urodziła się w 1905 r. Zatem z racji przeżytych lat należy wspomnieć o kimś, kto przeżył wiek, bo niewielu osiąga ten pułap.
Bardzo wcześnie doświadczył ją ciężki los. Gdy miała siedem lat zmarła jej matka. Początkowo wychowywała się u ciotki, a później ojciec ożenił się po raz drugi. Macocha nie była zła i jak umiała, tak opiekowała się dziećmi przysposobionymi. Do szkoły pani Rozalia długo nie chodziła, ponieważ musiała pomagać w gospodarstwie. Mówiła, że we wsi szkoła była, ale jakaś prywatna. Z pewnością miała na myśli tajną, nielegalną szkołę, w której w konspiracji przed władzami carskimi uczył miejscowe dzieci polskiej mowy mieszkaniec Olęd - Stanisław Angielczyk.
O mężu pani Rozalia opowiada: „Mój mąż jako niespełna osiemnastoletni chłopak wyjechał do Ameryki w 1907 r. W 1917 r., kiedy gen. Józef Haller organizował wojsko, później tzw. Błękitną armię, mój przyszły mąż zgłosił się na ochotnika, ponieważ wszystkim ochotnikom obiecywano w wolnej Polsce majątki. Po zakończeniu wojny, ale nie pamiętam, czy tej światowej, czy z bolszewikami, wrócił do Olęd i tu pozostał. Jak się za niego wychodziłam, to mąż miał 38 lat, a ja 22 lata” - opowiada spokojnym, nieco drżącym głosem pani Rozalia.
Rozalia Bobel mimo tego, że prawie wcale nie chodziła do szkoły, potrafi czytać i pisać. Mimo sędziwego wieku jest w pełni sił umysłowych. Opowiada logicznie o swoim życiu, które jak mówi, było zwykłe i ciężkie. W rozmowie ze mną wyznała, że los, od kiedy skończyła siedem lat, był dla niej bardzo surowy.
Wierzę, że władze samorządowe gminy Rudka zauważą Dostojną Jubilatkę, która 23 sierpnia skończy 100 lat.
Brak żywności, lekarstw, prądu i paliwa paraliżuje życie Kubańczyków. W Santiago de Cuba coraz więcej dzieci, osób starszych, chorych i bezdomnych prosi o jedzenie, a niektórzy szukają go na śmietnikach. Parafialna kuchnia ks. Adama Czerwińskiego, wspierana przez Caritas Polska, wydaje posiłki i staje się miejscem, w którym ludzie odzyskują poczucie wspólnoty. „Posługuję na Kubie pięć lat i nigdy tak źle nie było” – mówi misjonarz w rozmowie z Vatican News.
Kuba zmaga się z największym kryzysem gospodarczym od dziesięcioleci. Brakuje żywności, środków czystości i lekarstw, a sytuację dodatkowo pogarszają przerwy w dostawach energii oraz niedobór paliwa.
Ojciec Wiesław Koc OFMConv, strażak i kapelan strażaków w Teresinie
Gdy zadzwoni alarm, zrzucają habity i przebierają się w strażackie mundury. Nie wszyscy jednak wiedzą o tym, że w Polsce jest jedyna w swoim rodzaju jednostka straży pożarnej, w której wszyscy strażacy są zakonnikami. To OSP w Niepokalanowie, założona przed blisko 100-laty w klasztorze przez samego św. Maksymiliana Marię Kolbego.
Franciszkanie z Niepokalanowa służą mieszkańcom gminy, powiatu i okolic już prawie cały wiek. W rozmowie z Łukaszem Brodzikiem dla portalu niedziela.pl ojciec Wiesław Koc OFMConv, prowadzący Telewizję Niepokalanów, ale także strażak i kapelan strażaków w Teresinie opowiada o tym, jak to się stało, że franciszkanie gaszą pożary, czym się różni strażak-zakonnik od niezakonnika i jak to jest odprawiać Mszę św. pachnąc dymem po akcji ratunkowej.
Od ponad 45 lat gromadzi ludzi różnych kultur, religii i środowisk, stając się przestrzenią dialogu oraz poszukiwania tego, co łączy. Meeting Przyjaźni między Narodami w Rimini wyrósł z chrześcijańskiego doświadczenia i pragnienia odkrywania prawdy, dobra i piękna. 22 sierpnia weźmie w nim udział Leon XIV. Będzie drugim, po św. Janie Pawle II, papieżem, który osobiście odwiedzi Meeting.
Historia Meetingu sięga końca lat 70. Wśród grupy przyjaciół z Rimini, których łączyło doświadczenie chrześcijańskie, zrodziło się pragnienie poznawania i przybliżania tego, co piękne i dobre we współczesnej kulturze. W ten sposób w 1980 r. narodził się Meeting Przyjaźni między Narodami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.