Reklama

Haftowana kontemplacja

Niedziela bielsko-żywiecka 5/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Piotr Bączek: - Kiedy Siostra przyszła do klasztoru?

S. Maria Goretti: - W roku 1980. O wstąpieniu do Zgromadzenia myślałam już właściwie od dzieciństwa, od II klasy szkoły podstawowej. Pamiętam, że w czasie I Komunii św. przyszła taka myśl, takie natchnienie, żeby pójść do klasztoru. Początkowo to była oczywiście taka dziecięca fascynacja - jakieś zainteresowanie osobami w habitach - siostrami, które w mojej rodzinnej parafii pracowały. Później poznałam dziś już nieżyjącą klaryskę z Kęt, która była de facto moją sąsiadką. Przyjeżdżała ona do swego brata, kilka razy odwiedziła także moją mamę. I tak się poznałyśmy. Odwiedziłam tę siostrę kilka razy, tu w kęckim klasztorze. I później już myśl o zakonie nie dała mi spokoju... Wstąpiłam do klasztoru kontemplacyjnego mając 16 lat i 8 miesięcy.

- Tak poważna decyzja w tak młodym wieku?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Tak. Po skończeniu podstawówki rozpoczęłam szkołę zawodową. Ale przerwałam naukę... Mama się temu sprzeciwiała, uważając, że powinnam dalej się uczyć, przynajmniej zdobyć zawód. Powołanie zakonne było jednak silniejsze. Można powiedzieć, że przyszłam do klasztoru wbrew sugestiom mamy. Ale to były tylko sugestie, bo mama nigdy nie powiedziała kategorycznego „nie”. Raczej słyszałam: „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”. Ostatecznie jednak mama napisała konieczną pisemną zgodę na wstąpienie do klasztoru.

- A jak było z haftem? Czy przygoda z haftowaniem rozpoczęła się jeszcze w czasach życia „w świecie”, czy też z igłą, nićmi i wyszywaniem spotkała się Siostra dopiero za klasztorną klauzurą?

- Gdy byłam nastolatką nie ciągnęło mnie do igły, nie interesowałam się szczególnie tego rodzaju zajęciem. Historia mojego hafciarstwa zrodziła się wraz z wstąpieniem do zakonu. Najpierw zostałam skierowana na kurs organistowski, a później przez miesiąc przebywałam w naszym klasztorze w Pniewach, aby od innych sióstr nauczyć się wyszywania, haftowania. Właściwie, u nas haft jest jakąś tradycją przekazywaną młodszym siostrom przez te starsze. Nie chodzimy do jakiejś szkoły haftu, czy też na jakiś kurs, lecz uczymy się od naszych starszych współsióstr.
Na początku - jak to w klasztorze bywa - młode siostry wyszywają jakąś serwetkę, obrusik. I Matka, która sama wyszywała sztandary zauważyła, że ta praca jakoś mi wychodzi, i wybrała mnie do tej pracy. Początkowo pomagałam wyszywać jakieś litery, drobniejsze detale. I tak powoli wprawiałam się w tę pracę.

- Czy istnieje jakaś wasza własna technika haftowania? Właściwie jak od strony technicznej wygląda praca Siostry?

Reklama

- Myślę, że technika wyszywania nie różni się zbytnio od innych. Ja wykonuję haft na wpół maszynowy, na wpół ręczny. Mamy taką starą japońską maszynę do haftu. Ścieg przez nią zrobiony wygląda jak łańcuszek. Ale trzeba podkreślić, że wyszywanie taką maszyną nie ma wiele wspólnego z dzisiejszym haftem maszynowym, lub tym bardziej komputerowym. Tutaj każdy ścieg, każdy ruch igły trzeba wysterować ręcznie czymś, co przypomina korbkę, kierownicę. A to wymaga wprawy i umiejętności. W zasadzie haft, który wykonuję, określa się mianem haftu malowniczego.

- Jak długo trwa wyszywanie średnio skomplikowanego sztandaru?

- Około trzy miesiące. Średnio na rok robię cztery sztandary, czasami więcej, jeśli jest rzeczywista potrzeba i komuś bardzo na sztandarze zależy. Zliczając godziny spędzone przy igle, to wychodzi średnio około osiem godzin. Kiedy jest więcej sztandarów do zrobienia, to czasem muszę poświęcić godziny snu na pracę. Trzeba przecież pamiętać, że powinnam zachować ramy codziennego, klasztornego życia. Modlitwa, oficjum, Msza św., adoracja Najświętszego Sakramentu, wspólne posiłki - to wszystko toczy się trybem zwyczajnego życia za klauzurą zakonu kontemplacyjnego. Obok tego, każda z sióstr ma wyznaczone jakieś prace. Ja akurat haftuję.

- Kto dziś przychodzi po sztandar?

- Nie robię dokładnej dokumentacji moich prac, ale myślę, że dotychczas wyszyłam około 60 sztandarów dla różnych środowisk i wspólnot. Zamówień jest sporo. Przede wszystkim wyszywam dla kościelnych wspólnot, stowarzyszeń, parafii. Ale też dla straży pożarnej, różnego rodzaju związków i kół, dla szkół. Po reformie oświaty powstały gimnazja i wtedy bardzo wzrosło zapotrzebowanie na nowe sztandary. Zamówień jest dużo, z różnych stron Polski. Jeden proporzec zrobiłam nawet do Peru, dla parafii w Pariacoto, gdzie pracowali i zostali zamordowani ojcowie franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski.

Reklama

- Dla Siostry wyszywanie sztandarów jest także jakąś formą kontaktu z ludźmi. Mówię o tym, bo wielu sądzi, że klasztory kontemplacyjne są hermetycznie zamknięte przed światem zewnętrznym. Czy siostra żyjąca w zakonie zamkniętym nie jest od tego świata i jego problemów oddzielona?

- To jest złudzenie. Problemy „zewnętrznego” świata są w klasztorze obecne. Czytamy przecież prasę, mamy dostęp do Internetu. Najczęściej jednak spotykamy się z konkretnymi problemami ludzi, którzy do nas dzwonią, piszą maile, przychodzą, aby opowiedzieć o swoich bolączkach i krzyżach. Proszą o modlitwę. W zasadzie nie ma dnia bez jakiegoś sygnału z zewnątrz, bez jakiejś prośby o pomoc, o modlitwę, bez ludzkich łez, czy cierpienia. Takich sygnałów z zewnątrz jest coraz więcej. To wszystko trafia do naszego klasztoru.

- I co siostry z tym całym bólem ludzkim robią? Czy nie jest on jakimś psychicznym ciężarem?

- Oddajemy to wszystko Jezusowi. Modlimy się. Siostry podają intencje - te trudne ludzkie sprawy, a my je oddajemy na modlitwie Jezusowi. W czasie adoracji przed Najświętszym Sakramentem - w ciągu dnia i nocy, stale się modlimy. Oczywiście także poprzez pracę, którą ofiarujemy Chrystusowi. Ja mogę powiedzieć, że modlę się za świat „za klasztorną furtą” na klęczniku w kaplicy, i z igłą w mojej pracowni.
S. Maria Goretti haftowała sztandary m.in. dla:
- parafii św. Jana Chrzciciela w Komorowicach,
- parafii Bożej Opatrzności w Bielsku-Białej,
- parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach,
- Instytutu Teologicznego im. Jana Kantego w Bielsku-Białej,
- Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w naszej diecezji,
- Klubu Honorowych Dawców Krwi w Nowej Wsi,
- szkoły podstawowej w Żabnicy,
- szkół im. Jana Pawła II w Kozach i Kętach.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Podwyższenie Krzyża Świętego

[ TEMATY ]

Święto Podwyższenia Krzyża

Karol Porwich/Niedziela

14 września Kościół w sposób szczególny czci Chrystusowy Krzyż, narzędzie męczeństwa, ale i hańby oraz pogardy w antycznym świecie.

W 324 r. matka cesarza Konstantyna - Helena, wówczas 78-letnia już kobieta, wyrusza celem ekspiacji za uczynki syna do Ziemi Świętej. Ówczesny biskup Jerozolimy - Makary - miał okazję rozmawiać z cesarzem o sytuacji, w jakiej znajdowały się święte miejsca i nakłaniał go do podjęcia na tych terenach prac badawczych. Na miejscu dawnej Jerozolimy po zburzeniu przez cesarza Hadriana w 135 r. Świątyni Jerozolimskiej powstała Aelia Capitolina. W miejscu Świętego Grobu powstała świątynia Jowisza Kapitolińskiego. Autor Historii Kościoła Euzebiusz z Cezarei mówi, iż po przybyciu na miejsce cesarzowa Helena kazała zwołać komisję, w skład której weszli kapłani i archeologowie w celu zakreślenia dokładnego planu prac wykopaliskowych. Szczęśliwie zachowane dokumenty w pewnej żydowskiej rodzinie pozwoliły na ustalenie topografii Jerozolimy przed jej zburzeniem. Koszty robót nie grały roli - Konstantyn dostarczył na te cele ogromne sumy pieniędzy. Po kilku tygodniach prac ukazał się wreszcie garb Kalwarii i grota grobu Chrystusa. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. W częściowo zasypanym rowie odnaleziono trzy krzyże. Biskup Makary modlił się o możność poznania, na którym krzyżu Zbawiciel dokonał żywota. Podobno przyniesiono umierającą niewiastę, którą dotknięto drzewem krzyża. Przy trzecim dotknięciu kobieta wstała. Wiadomość dotarła do Konstantyna, który każe wybudować na świętym miejscu bazylikę. 14 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi bazyliki, do której wniesiono relikwie Krzyża. Obecna Bazylika Grobu Świętego wybudowana przez krzyżowców zajmuje miejsce trzech budowli wzniesionych przez Helenę: kościoła na cześć Męki Pańskiej, na cześć Krzyża i Grobu Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Zbliża się 45-lecie Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II z udziałem Leona XIV

2026-09-14 18:53

[ TEMATY ]

Watykańska Fundacja Jana Pawła II

L'Osservatore Romano © Watykańska Fundacja Jana Pawła II

Wizyta Papieża w Domu Polskim Jana Pawła II w Rzymie prowadzonym przez Fundację - 8.11.1981

Wizyta Papieża w Domu Polskim Jana Pawła II w Rzymie prowadzonym przez Fundację - 8.11.1981

Jak co pięć lat, Watykańska Fundacja Jana Pawła II organizuje w Rzymie swoje uroczystości rocznicowe. Jubileusz 45-lecia odbędzie się w dniach 19-22 października 2026 roku. W programie oprócz koncertów, sympozjum, filmu, wykładu i wspólnej modlitwy jest także spotkanie z Papieżem Leonem XIV.

CZYTAJ DALEJ

Siedemdziesiąt lat razem

2026-09-14 23:12

Do Jubilatów specjalny list skierował Biskup Rzeszowski Jan Wątroba. Pasterz diecezji zapewnił małżonków o duchowej łączności z nimi i ich rodziną w dziękczynieniu za dar siedemdziesięciu lat przeżytych w sakramencie małżeństwa. Zwrócił przy tym uwagę, że ich wspólne życie przypadło na niełatwe lata historii naszej Ojczyzny, a mimo wielu doświadczeń potrafili budować szczęście małżeńskie i rodzinne. Biskup podkreślił, że wdzięczność Jubilatów wobec Boga jest „pięknym świadectwem Waszej miłości i wierności powołaniu małżeńskiemu”. Prosił również Miłosiernego Zbawiciela, aby obdarzał ich oraz najbliższych hojną łaską w dalszym życiu. W zakończeniu zawierzył Jubilatów opiece Matki Bożej: „Najświętsza Maryja Panna, Królowa Rodzin, niech uprasza Wam dobre zdrowie i siły na każdy dzień po najdłuższe lata”. List zakończył pasterskim błogosławieństwem.

Na ręce Zofii i Stanisława Misiów wpłynął również list gratulacyjny ze Starostwa Powiatowego w Rzeszowie, podpisany przez Starostę Rzeszowskiego dr. Krzysztofa Jarosza oraz Wicestarostę Rzeszowskiego Jerzego Bednarza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję