„Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona” (Łk 10, 42).
Gdzie mieszka Pan Bóg? Pytanie zarazem naiwne i skłaniające do refleksji. Pierwsza myśl naprowadza nas na niebo jako „Dom Ojca”, druga - katechizmowa - precyzuje, iż Pan Bóg jest „w niebie, na ziemi i na każdym miejscu”. Głębsze doświadczenie spotkania z Mistrzem prowadzi nas do tabernakulum i do... drugiego człowieka! Gdzie tak naprawdę mieszka Bóg, jeśli nie mieszka we mnie i nie przebywa w moim domu?
Spotkanie (pisane zawsze przez duże „S”!) z Panem bywa bardzo zwyczajne, jak stało się w domu Marty i Marii. Sławny Nauczyciel godny był tego, by zostawić wszystkie codzienne obowiązki i zająć się tylko Nim. Obie siostry uczyniły to jednak na swój własny sposób: Marta - uwijając się między kuchnią a jadalnią, Maria - będąc przy umiłowanym Mistrzu i wsłuchując się w Jego naukę. Należy podkreślić, że obie były całkowicie zaangażowane w przyjęcie Jezusa, ale... inaczej! Co było lepsze? Czy da się to ocenić? Chrystus przyjął jeden i drugi dar z równą wdzięcznością, delikatnie dając do zrozumienia, że dopiero połączenie posługi obu sióstr stanowi całość. Przepiękny tekst z Księgi Rodzaju o dziwnych gościach w namiocie Abrahama też jest bardzo zwyczajny. Gospodarz nie pomija niczego z zasad gościnności: wita przybyszów, daje wodę do obmycia strudzonych wędrówką nóg, zapewnia wytchnienie, przygotowuje posiłek... Obietnica, którą Abraham słyszy, nie jest jednak tylko zwykłą kurtuazją. Bóg zaczyna spełniać to, co wielokrotnie patriarsze obiecywał: da mu potomka. I oto zwykłe odwiedziny stają się Spotkaniem - pod postacią trzech mężów w namiocie nomady zatrzymuje się sam Przedwieczny! Św. Paweł z właściwą sobie wnikliwością uzupełnia wszelkie niedopowiedzenia. Jego Spotkanie ze Zbawicielem dokonuje się na dwóch poziomach: najpierw jako wewnętrzne zjednoczenie z Chrystusem cierpiącym, następnie zaś jako spotkanie z Chrystusem w Jego Kościele. Służy Panu swoim cierpieniem i swoim głoszeniem Ewangelii „dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół”.
Jeśli dar Bożych odwiedzin jest tak cudowny i owocny, skąd płynie niechęć wielu ludzi do spotkania z Nim? Czy powodem nie jest przypadkiem konieczność wyboru, co jest ważniejsze: telewizja czy Msza św., handel czy niedzielny odpoczynek z najbliższymi, bycie „jak inni” czy trzymanie się uczciwych zasad w życiu?... Tym, którzy mieli czas dla Jezusa, pozwolił On również i dzisiaj przeżyć zwyczajne-niezwyczajne Spotkanie w darze Komunii św...
Najazd migrantów w hiszpańskiej miejscowości Ceuta
Po kryzysie migracyjnym Ceuta zwraca się do swojej patronki, Matki Boskiej Afrykańskiej. 5 sierpnia katolicy przejdą ulicami miasta za figurą Maryi. Procesja, mająca wielowiekową tradycję, w tym roku nabiera szczególnego wydźwięku. Zaledwie kilka dni po tym, jak Ceuta znalazła się na ustach wszystkich z powodu kryzysu migracyjnego, który dotknął hiszpańską enklawę, miasto przygotowuje się do przeżycia jednego z najważniejszych momentów w swoim kalendarzu religijnym.
W najbliższą środę, 5 sierpnia, Ceuta odda hołd swojej patronce, Matce Boskiej Afrykańskiej, w wielkiej procesji, w której wezmą udział wierni, władze cywilne i wojskowe, duchowni oraz lokalne bractwa. Całe miasto przygotowuje się do tej uroczystości od kilku tygodni. Procesji towarzyszyć będzie zespół muzyczny Banda Nuestra Señora de la Paz z Malagi, a po raz pierwszy zabrzmi nowa pieśń „Salve”, skomponowana specjalnie ku czci Matki Boskiej Afrykańskiej. Ponad siedemdziesięciu costaleros, tragarzy odpowiedzialnych za niesienie ciężkiej platformy procesyjnej, uczestniczyło już w próbach na ulicach Ceuty.
„Pierwszy jest wymiar humanitarny. Życie ludzkie musi być chronione w każdy możliwy sposób. Jeśli nie jesteśmy do tego zdolni, wszystko inne smakuje już jak porażka naszego człowieczeństwa” - powiedział bp Mariano Crociata, przewodniczący Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE), przed spotkaniem ministrów spraw wewnętrznych UE, zwołanym dziś z powodu wydarzeń w Ceucie, gdzie dziesiątki tysięcy młodych migrantów podjęło desperacką próbę dotarcia do tej północnoafrykańskiej cząstki Europy.
„Uderzające jest poczucie, że tysiące ludzi, którzy próbowali przedostać się do kraju europejskiego, zostały z jednej strony wykorzystane, z drugiej odrzucone i porzucone” - stwierdził biskup włoskiej diecezji Latina. Są to „ludzie, o których nikt się nie troszczy i których, w rzeczywistości, próbuje się pozbyć”, co „daje do myślenia wszystkim, zarówno urzędnikom państwowym, jak i obywatelom”.
Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…
Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.