W Zielonej Górze na placu Kolejarza stanął pomnik Matki Sybiraczki. Uroczystość odsłonięcia i poświęcenia monumentu odbyła się 17 września - w 71. rocznicę agresji ZSRR na Polskę oraz masowych wywózek Polaków na Wschód.
- Ten dzień jest szczególny dla Polaków. Wspominamy tę niezwykłą historię, kiedy nasz kraj został napadnięty przez wojska radzieckie. Polska doświadczyła bolesnego faktu najazdu, który bardzo mocno wpłynął na historię dalszego życia naszych rodaków. Każda rocznica, którą przeżywamy, nie ma prowadzić do nienawiści, ale do refleksji, ma zachęcać do tego, byśmy budowali taką rzeczywistość, w której te zdarzenia nigdy już nie będą obecne i doświadczane przez kolejne pokolenia - mówił bp Stefan Regmunt w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w homilii podczas Mszy św. w intencji deportowanych na Sybir polskich rodzin. Uczestnicy obchodów złożyli kwiaty pod obeliskiem katyńskim, skąd przeszli w marszu na plac Kolejarza.
Pomnik Matki Sybiraczki powstał z inicjatywy Stowarzyszenia na rzecz Pomocy Zesłańcom Sybiru. Trzymetrowa rzeźba z brązu autorstwa Roberta Tomaka przedstawia postać kobiety chroniącej dwoje dzieci. Pomnik usytuowany został obok dworca kolejowego - w miejscu, gdzie Sybiracy oczekiwali na decyzję, dokąd mają dalej iść.
Pomnik ustawiony został na granitowym postumencie, na którym znajdują się fragment modlitwy Jana Pawła II przy pomniku Poległych i Pomordowanych na Wschodzie oraz napis: „My, dzieci Sybiru i Kazachstanu, zesłane, tam urodzone, wychowane w domach dziecka, po 64 latach powrotu do ojczyzny Polski oddajemy hołd wdzięczności Matkom za ich trud, poświęcenie, miłość, matczyne serce, wpajanie polskości i wiary w Boga”.
W uroczystości odsłonięcia pomnika wzięła udział Zofia Piszczyńska, która na zesłaniu spędziła kilka lat. Pani Zofia uhonorowana została kwiatami i okolicznościowym listem przez wojewodę Helenę Hatkę. - Tu, pod pomnikiem Matki Sybiraczki, czcimy pamięć Waszych najbliższych. Z tego miejsca składam Wam wyrazy największego podziwu za odwagę wierności tej pamięci, jej heroiczną obronę oraz za wychowywanie w tym duchu kolejnych pokoleń - mówiła wojewoda Hatka, zwracając się do Sybiraków. Ze specjalnym przesłaniem do lubuskich Sybiraków zwrócił się w liście prezydent Bronisław Komorowski.
Lubuscy aktorzy zaprezentowali refleksję poetycką pt. „Martyrologium polskie”, a zespół Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Wschodnich odśpiewał pieśń „O Matce”.
W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele rodzin i stowarzyszeń sybirackich, Rodziny Katyńskiej, kombatantów, harcerzy, władz państwowych i samorządowych oraz mieszkańcy Zielonej Góry.
Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.
Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.
Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej
interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co
mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie
podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie
z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty
odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej
formie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.