Reklama

2012 - Rok ks. Piotra Skargi

Przesłanie wciąż aktualne

Niedziela warszawska 2/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANDRZEJ TARWID: - Decyzją Sejmu jednym z patronów 2012 r. został ks. Piotr Skarga. Czy spuścizna, jaką zostawił po sobie ten najwybitniejszy kaznodzieja swoich czasów, ma wartość uniwersalną, czy też raczej jest ograniczona do tego okresu historii, w którym żył?

PROF. JAN DZIĘGIELEWSKI: - Przesłanie płynące z dzieł ks. Skargi jest uniwersalne. Sądzę nawet, że ci, którzy po raz pierwszy sięgną do jego utworów - takich jak napisane u schyłku życia „Wezwanie do pokuty obywateli Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego” czy do wcześniejszych „Kazań Sejmowych” - to dojdą do wniosku, że jest to przesłanie niezwykle trafnie opisujące dzisiejszą Polskę. Skarga pisze m.in. o obywatelach, którzy rezygnują ze swoich praw publicznych, a tym samym z troski o dobro wspólne.

- Połowa Polaków nie chodzi na wybory i nie interesuje się sprawami kraju, ale nawet oni - co pokazują badania socjologiczne - chcieliby, aby politycy w swoim postępowaniu kierowali się uczciwością.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Do tego wielokrotnie wzywał ks. Skarga. Domagał się, aby w życiu publicznym kierowano się zasadami moralnymi. A także, aby politycy skupili się na sprawach najważniejszych dla ojczyzny, a decyzje podejmowali po dyskusjach merytorycznych. Myślę, że i pod tymi oczekiwaniami większość współczesnych Polaków by się podpisała, nawet ci, którzy rezygnują z bycia obywatelami.

- Za to w przypadku innych poglądów ks. Skargi powszechnego konsensusu już by nie było. Przypomnę, że jak Sejm ogłosił swoją decyzję, to niektóre środowiska zgłosiły ostry sprzeciw. Oskarżały one ks. Skargę o radykalizm i nietolerancję. Czy słusznie?

- Nie ma wątpliwości, że ks. Skarga był radykalnym obrońcą Kościoła katolickiego. Ale przypomnę, że był on jezuitą. A zakon ten był powołany do tego, by podejmować działania na rzecz przywrócenia jedności w chrześcijaństwie zachodnim tak mocno doświadczonym przez reformację. Po drugie, trzeba pamiętać, że wówczas przedstawiciele wszystkich wyznań mocno akcentowali, że są jedynym prawdziwym Kościołem, poza którym nie ma zbawienia. Przekonanie - że herezja odcina od zbawienia - żywił też ks. Skarga i mając pełne poczucie odpowiedzialności za swoje powołanie, chciał maksymalnie wielu wiernym zapewnić życie wieczne. A robił to, posługując się językiem współczesnych mu ludzi. Krytycy ks. Skargi, wypowiadając więc swoje protesty, albo nie znają języka tamtych czasów, albo nie chcą o nim pamiętać.

- Może jednak ks. Skarga był w swoich działaniach bardziej skrajny od innych?

- Na pewno nie. Czym innym było zwalczanie w słowie, a czym innym realna działalność. Tymczasem ks. Skarga nigdy nie pochwalił tumultów religijnych, najść na cmentarze czy świątynie ewangelickie.

Reklama

- Przez 24 lata ks. Piotr Skarga był kaznodzieją królewskim. Cóż to była za instytucja, którą jezuita pełnił u boku Zygmunta III Wazy?

- Na dworach królewskich istniała tzw. misja dworska. W jej skład wchodzili: kaznodzieja, spowiednik oraz kapelani, którzy odprawiali nabożeństwa. Natomiast do obowiązków kaznodziei należało m.in. przygotowywanie wypowiedzi i homilii z okazji różnych wydarzeń publicznych. Np. za Zygmunta III Sejm zbierał się na sześć tygodni i w każdą z tych niedziel kaznodzieja królewski wygłaszał kazania mające pewien związek z aktualną sprawą omawianą przez posłów. Właśnie w takich okolicznościach powstały „Kazania sejmowe”, będące najsłynniejszym - obok „Żywotów Świętych” - dziełem ks. Skargi.

- Wśród historyków toczy się spór, czy ten cykl kazań był napisany, czy jedynie wygłoszony. Jakie jest Pana zdanie?

- Uważam, że główna treść kazań została wygłoszona, a później została zredagowana do celów wydawniczych.

- Historycy zgodni są zaś w innej sprawie, że w kazaniach ks. Skargi zawarta jest diagnoza przyczyn upadku Rzeczypospolitej. Powstaje więc pytanie, czy królewski kaznodzieja nie był słuchany ani czytany?

Reklama

- Gdyby w przeszłości robiono rankingi czytelnictwa, to ks. Skarga byłby jednym z trzech najczęściej czytanych autorów. Dotyczy to szczególnie „Żywotów Świętych”, ale także „Kazania sejmowe” były kilkakrotnie wydawane. Jednocześnie jednak trzeba powiedzieć, że „Kazania” budziły znaczną niechęć. I wskutek nacisków już w 1610 r. dzieło to zostało wydane bez kazania VI.

- Skąd ta niechęć do tekstów Skargi?

- Cóż, wiele wpływowych osób nie chciało słuchać ostrych słów wobec siebie. Zresztą większość współczesnych Skardze twierdziła coś przeciwnego. Mówili, że mamy doskonały ustrój, stworzyliśmy wielkie państwo i wspaniałych obywateli. Krótko mówiąc - żyć nie umierać. Tymczasem Skarga wzywał: opamiętajcie się! To, co się dzieje, jest zwiastunem przyszłej klęski. Ulegacie obcym wpływom i zostaniecie rozebrani. Rzeczpospolitą toczy sześć straszliwych chorób, a jedną z nich - jak mówił - jest „chciwość osobistego łakomstwa”. Taka diagnoza była zbyt trudna dla współczesnych.

- Kazanie VI było nie w smak szlachcie?

- Ale i dzisiaj przesłanie tego dzieła byłoby dla wielu wpływowych osób niewygodne. W kazaniu tym Skarga mówi, że źle się dzieje na urzędzie poselskim, ponieważ już przy samym wyborze kandydatów decyduje przywódca fakcji magnackiej, który kieruje się przekupstwem i interesem własnym. A popularność i mandaty zyskuje, bo prosta szlachta nie interesuje się światem, zamiast tego jest podatna np. na uprzedzenia wobec Kościoła.

- „Fakcje magnackie” - tym pojęciem chyba trudno opisywać dzisiejsze życie publiczne?

- Przez lata miałem kłopot, jak studentom na wykładach mówić o fakcjach magnackich, ale dzisiaj stało się to dość proste. W fakcji to przywódca był jedynym programem dla swoich członków. Oni mieli pomóc mu w realizacji partykularnych interesów. Dzisiaj także mamy na scenie politycznej takie ugrupowanie, które zostało zbudowane wokół jednej osoby, a ona i jej pomocnicy - podobnie jak za czasów Skargi - zdobyli popularność na uprzedzeniach wobec Kościoła. Swoją drogą, to kolejny argument za tym, że warto sięgnąć do dzieł ks. Skargi także dzisiaj.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Proboszcz z Siedlisk po wypadku na Węgrzech: rodziny potrzebują modlitwy i dobrego słowa

2026-08-17 16:27

[ TEMATY ]

Węgry

wypadek autokaru

PAP/EPA/ZOLTAN MATHE

Trzy osoby z parafii w Siedliskach koło Rzeszowa na pewno zginęły w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech; los czwartej osoby nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony - powiedział KAI proboszcz parafii pw. św. Józefa w Siedliskach ks. Krzysztof Kochanowicz. Jak podkreślił, wiadomość o tragedii była dla mieszkańców parafii szokiem, a rodziny ofiar potrzebują przede wszystkim modlitwy i wsparcia. Caritas Diecezji Rzeszowskiej zadeklarowała gotowość do pomocy poszkodowanym i ich bliskim.

„Z tego, co tak na 100 proc. wiadomo, to trzy osoby zginęły. Mówi się o czwartej, ale na razie nawet najbliżsi nie wiedzą, bo jeszcze nie wszystkie ofiary zostały zidentyfikowane” - powiedział KAI ks. Kochanowicz. Jak dodał, początkowo pojawiały się informacje o pięciu ofiarach z Siedlisk, jednak według jego wiedzy jedna z tych osób nie pochodziła z tej miejscowości.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Sarah w Gdańsku: Polsko, co robisz z wolnością, która została ci darowana?

2026-08-16 09:41

[ TEMATY ]

Polska

wolność

Gdańsk

kard. Robert Sarah

Prosta droga do Boga

Monika Książek

Kard. Robert Sarah

Kard. Robert Sarah

W Gdańsku zakończył się festiwal „Prosta droga do Boga”, a jego centralnym punktem była uroczysta Msza Święta, której przewodniczył kardynał Robert Sarah – jeden z najbardziej znanych i cenionych hierarchów Kościoła katolickiego na świecie. W wygłoszonej homilii połączył teologiczną głębię Apokalipsy z pamięcią o bohaterstwie księdza Ignacego Skorupki. Stawiał także trudne pytania o naszą dzisiejszą wolność, wiarę i postęp techniczny próbujący wyprzeć ze świata sacrum.

Kardynał Robert Sarah pochodzi z Gwinei i jest jedną z najważniejszych postaci współczesnego Kościoła. W wieku 34 lat został mianowany arcybiskupem Konakry przez papieża Jana Pawła II, stając się jednym z najmłodszych biskupów na świecie. Przez lata swojej posługi zasłynął jako odważny świadek wiary w czasach prześladowań oraz jako głęboki teolog.
CZYTAJ DALEJ

200 tys. pielgrzymów u Matki Bożej! "Wietnamskie Lourdes" przyciąga

2026-08-18 07:20

[ TEMATY ]

Wietnam

Vatican Media

Uroczystości w "wietnamskim Lourdes" przyciągnęły tłumy wiernych

Uroczystości w wietnamskim Lourdes przyciągnęły tłumy wiernych

Ponad 200 tys. wiernych przybyło z całego Wietnamu i z zagranicy do narodowego sanktuarium Matki Bożej w La Vang. Miejsce nazywane „wietnamskim Lourdes” przypomina historię prześladowanych chrześcijan, którzy ponad dwa wieki temu szukali schronienia w dżungli. „Dla Wietnamczyka pielgrzymka do La Vang oznacza dosłownie powrót do domu, do Mamy” – mówi o. Francis Cuong.

Od 13 do 15 sierpnia sanktuarium w La Vang w archidiecezji Hué stało się miejscem jednej z największych katolickich pielgrzymek w Wietnamie. Wierni przybyli z północy, południa i centrum kraju, a także ze wspólnot wietnamskich żyjących poza jego granicami. Według miejscowego Kościoła było ich ponad 200 tys.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję