Niedawno, wczesnym popołudniem w centrum Częstochowy doszło do
niecodziennego zdarzenia. Dwaj młodzi mężczyźni wtargnęli do jednego
z lombardów i przedmiotem, przypominającym broń, sterroryzowali znajdujących
się w nim pracowników, krzycząc: "To jest napad!". Widząc skierowaną
w swoją stronę "broń", mężczyzna będący w pomieszczeniu sięgnął po
podobne środki: z posiadanego pistoletu kilka razy strzelił w powietrze.
Spłoszeni napastnicy zbiegli, niczego nie zabierając. Uciekając,
jeden z nich zgubił "kominiarkę", którą drugi podniósł, potem rozłączyli
się. Błyskawiczna informacja o zdarzeniu dotarła do wszystkich policjantów
będących w tej chwili w służbie. Jeden z funkcjonariuszy, wykonujący
swoje zadania w okolicy dworca, zwrócił uwagę na podejrzane zachowanie
młodego mężczyzny, który przerwał szaleńczy bieg, zatrzymał się i
zaczął coś wpychać do kosza na śmieci. Niezwłocznie interweniował
i w ten sposób uzyskał koronny dla sprawy dowód - dwie "kominiarki"
. W wyniku dalszych czynności wkrótce policjanci dotarli do drugiego
uczestnika zdarzenia i zatrzymali go. Znaleźli też mającą kluczowe
znaczenie dla przyszłego postępowania "broń" - plastikowy straszak.
Jak się okazuje, obaj sprawcy rozboju mają po 18 lat, są
mieszkańcami podczęstochowskich gmin, uczniami szkół średnich. Feralnego
dnia do nich nie dotarli. Jak wynikało ze wstępnych ustaleń dochodzenia,
można w tym przypadku mówić o zaplanowanym działaniu - obaj młodzieńcy
wcześniej przygotowali "kominiarki", przystosowując do tego... skarpety.
Obserwowali też poszczególne lokale, aby wybrać właściwe miejsce
do zrealizowania swoich zamierzeń.
Trudno tutaj o inny komentarz niż ten, że sprawcy mieli
naprawdę dużo szczęścia: to zdarzenie mogło mieć zupełnie inne zakończenie.
Broniący się mężczyzna mógł przecież zareagować inaczej...
To opowieść o człowieku, lekarzu, który stanął na granicy życia i śmierci — i wrócił odmieniony. O lekarzu, który przez 22 dni leżał nieprzytomny, a po odzyskaniu przytomności zaczął patrzeć na świat zupełnie inaczej. Wacław Szuniewicz nie tylko wrócił do życia. On odnalazł jego nowy sens.
To jednak nie jest tylko opowieść o jednym człowieku. To także próba odpowiedzi na bardzo ważne pytanie: czy można patrzeć, a nie widzieć? I czy bywa tak, że dopiero przez cierpienie, stratę albo ciemność człowiek zaczyna dostrzegać to, co naprawdę ważne?
„Przemoc nigdy nie będzie mogła doprowadzić do sprawiedliwości, stabilności i pokoju, których oczekują narody” - zaapelował Leon XIV w pozdrowieniach po modlitwie Anioł Pański. Wezwał do zawieszenia broni i podjęcia dialogu. Ze szczególnym apelem zwrócił się w sprawie Libanu, gdzie sytuacja w wyniku prowadzonym walk jest „powodem do wielkiego niepokoju”.
Podczas pozdrowień po modlitwie Anioł Pański, Papież wskazał, że od dwóch tygodni na Bliskim Wschodzie trwa „przerażająca przemoc wojny” w wyniku której „tysiące niewinnych osób zostało zabitych, a mnóstwo innych zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów”. Ojciec Święty zapewnił o swej duchowej bliskości z tymi, którzy stracili swoich bliskich wskutek uderzeń wymierzonych w szkoły, szpitale oraz zamieszkałe obszary.
Skąd wiemy, że Bóg jest dla nas prawidziwie Ojcem? Jakie fragmenty Biblii mówią nam najwięcej o Bożym ojcostwie? Gdzie szukać wsparcia i siły płynącej z ojcowskiej miłości Stwórcy?
Często wracam do słów Abrahama Heschela, które zapadły mi w serce: „Bóg nie chce być sam, zaś człowiek nie może pozostawać na zawsze nieczuły na to, co On pragnie mu pokazać. Ci, którzy nie potrafią poskromić swego upartego dążenia, dostają się czasem w obręb wzroku niewidzianego i zaczynają błyszczeć skąpani światłem promieni.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.