Reklama

Chleb - ucieleśnienie dobra

Sierpień to w Polsce miesiąc żniw, zbierania plonów. To czas dożynek, dziękczynienia za płody ziemi, czas święta chleba. W naszej tradycji chleb nie jest tylko pokarmem, ma znaczenie symboliczne, jest ucieleśnieniem dobra i szacunku do pracy. Bo ileż to pracy trzeba było włożyć, żeby na stole był bochen chleba. Dziś coraz częściej chleb jest traktowany nie jako świętość, ale jako towar.

Niedziela rzeszowska 35/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

DOROTA ZAŃKO: - Nasz wielki poeta doby romantyzmu, Cyprian Kamil Norwid przebywając na obczyźnie tak pisał o swej Ojczyźnie: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba/ Podnoszą z ziemi przez uszanowanie/ Dla darów nieba.../ Tęskno mi, Panie...”. Jaki dziś mamy stosunek do chleba?

JANINA OLSZOWY: - Dziś nie podnosimy kruszyn chleba z podłogi. A już na pewno nie czynią tego ludzie młodzi. Dzisiaj bez skrupułów wyrzucamy chleb do śmietnika. I to całe bochny. Nie mamy szacunku do chleba, bo nie zaznaliśmy prawdziwego głodu. Dzisiaj, kiedy mówimy: jestem głodny, mamy na myśli, że chce się nam jeść. Mój ojciec i teść poznali głód w czasie wojny. Określali go jako niewypowiedziany ból i niemoc. Pamiętam, u nas w domu wisiał przy piecu woreczek lniany i do niego wrzucało się wszystkie „niedojadki” chleba. A potem, raz na jakiś czas gotowało się z nich zupę „biedę”, ewentualnie wdrabiało się do barszczu. Grzechem było dawać chleb zwierzętom. Spleśniały chleb palono. Dziś ląduje w śmieciach.

- Dlaczego chleb darzono tak dużym szacunkiem?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Chleb jest pokarmem sytym. Doskonale zaspokaja głód fizyczny. I chociaż spożywamy go codziennie, kilka razy dziennie, nigdy nam się nie znudził, w przeciwieństwie do innych posiłków. Chleb ma wyjątkowy smak i zapach. Modlimy się, „Panie dobry, jak chleb (...)”. Bo chleb jest niepodważalnie dobry, na całym świecie. Chleb kojarzy się z domem. O dar chleba prosimy w modlitwie „Ojcze nasz”: „Chleba naszego powszedniego, daj nam dzisiaj (…)”. Kiedyś, przed rozpoczęciem bochna chleba, czyniono na nim znak krzyża. Gości podejmowano chlebem, jak to czyni się dzisiaj na weselach. Mówimy o dzieleniu się chlebem, mówiąc o podzieleniu się czymś z bliźnim. Ale chleb wymaga też pracy, wysiłku, trudu - zasiew, żniwa - dawniej ręczne, mielenie ziarna, pieczenie chleba. A właściwie do tej pory wymagał, bo dzisiaj pracę rąk ludzkich zastąpiły maszyny. Dziś do wypieku chleba używa się mnóstwa dodatków chemicznych i nie ma on tych wartości, które winien mieć chleb. Naturalną substancją spulchniającą jest zakwas. Mogą go zastąpić drożdże lub proza. Sztuczne spulchniacze są szkodliwe dla zdrowia - lepiej upiec placek z ciasta pierogowego czy makaronowego. Można powiedzieć, że coraz mniej mamy chleba w chlebie. Stracił na wyjątkowości. Łatwiej dostępny, nie wzbudza szacunku, jak wszystko, co łatwo przychodzi.

- W chlebie, można by rzec, kryje się mądrość ludowa. Chleb inspirował twórców...

- Jest tyle przysłów związanych z chlebem, od tych bardziej znanych „Bez pracy nie ma kołaczy”, „Z tej mąki chleba nie będzie”, „Nie z jednego pieca chleb jadł”, „Jeszcze musisz zjeść sporo chleba”, po mniej znane: „Kto nie pracuje na chleb, niegodzien, by go jadł”, „Daj Boże chleb, a ja zęby znajdę”, „Chleb i woda, nie ma głoda”, „Kto ma chleb, ten ma wszystko”, „Kto chleba nie żałuje innym, nigdy go nie traci”, „Dajesz komuś chleb, bierzesz serce”, „Chleb w drodze nie ciąży”, „Chleb płacze, gdy go darmo jedzą”, „Po chlebie idzie pochlebstwo”.

- A jaka jest historia chleba?

Reklama

- Ludzie wypiekają chleb od tysięcy lat. Pierwszym chlebem była ugotowana polewka, która była mieszanką roztartych ziaren zbóż i wody. Do odkrycia przepisu na prawdziwy chleb przyczynił się przypadek, który do dzisiaj „dyktuje” nowe przepisy kulinarne. Może ktoś, kiedyś w jakimś naczyniu pozostawił nieugotowaną polewkę, a kiedy za kilka dni zajrzał tego naczynia, zobaczył, że jego zawartość sfermentowała i „urosła”. Pewnie człowiek, przez ciekawość, co z tego wyniknie „wylał” to na rozgrzane kamienie. I… okazało się, że to, co się upiekło, jest pulchne, ma przyjemny zapach i jest smaczne. Tak to, być może, przypadkiem powstał pierwszy chleb, a właściwie podpłomyk, na zakwasie. A właściwie podpłomyk. Potem recepturę chleba udoskonalano. Chleb, w dzisiejszym słowa tego znaczeniu „wyprodukowali” Egipcjanie dodając do ciasta ze świeżej mąki ciasto zakwaszone, zawierające naturalne drożdże. Egipski sposób wypiekania chleba z zakwaszonego ciasta dość szybko przyjął się w starożytnym świecie.
W staropolskim domu dostatek w rodzinie szacowano po ilości chleba. Nasi pradziadowie wpajali dzieciom poczucie szacunku do chleba. Chlebem i solą witano drogich gości. Z chlebem chodzono na śluby, chrzciny i inne ważne uroczystości rodzinne i społeczne.

- Udoskonalony chleb nie wyparł podpłomyków, nadal je pieczono. Dlaczego?

- Podpłomyki to pieczywo zastępcze „na szybko”. Przed pieczeniem chleba, babcie cofały rozżarzone węgle na tył pieca, a na przedzie zostawiały placki wielkości łopaty chlebnej. Rozklepywały go palcami, kłuły widelcem, żeby się szybciej upiekły. Podawały te placki dzieciom, które nie mogły doczekać się chleba - gorący jest ciężkostrawny. Podpłomyki zaś są mniejsze i cieńsze od chleba, dlatego szybciej stygły. Drugie podpłomyki to są proziaki, ciasto na spulchniaczu, jakim jest proza, czyli soda oczyszczona. Lasowiacy ułatwiali sobie wymowę i mówili na nie broziaki. Pieczono je bezpośrednio na blasze. Podświadomie organizm domowników domagał się proziaków, żeby odkwasić przewód pokarmowy. Bo dawna kuchnia lasowiacka to był chleb na zakwasie, kapusta kiszona, żur, który również był kwaśny, barszcz czerwony kwaśny, większość zup była na kwasie, a proza jest zasadowa „odkwaszająca”, wobec tego każdy organizm domagał się tego proziaka. I one w tej chwili wracają do łask. Podkarpacie z nich słynie.

- Co trzeba zrobić, żeby przywrócić szacunek do chleba?

- Wiele tutaj zmieniają różnego rodzaju inicjatywy, jak różnego rodzaju imprezy promocyjne żywności tradycyjnej, konkursy chlebowe, jak np. Albertyńskie Bochny, który rokrocznie ma miejsce w Kolbuszowej, święta chleba, podczas których koła gospodyń wiejskich prezentują chleb pieczony wg starodawnych receptur. Kto raz skosztuje chleba, pieczonego tak, jak to robiły nasze babcie, pozna jego wyjątkowy smak, zapach, zatęskni za nim. I to widać, prawdziwe bochny chleba, wracają do łask...

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspomnienie św. Jana Kantego

Niedziela rzeszowska 48/2003

pl.wikipedia.org

św. Jan z Kęt

św. Jan z Kęt
O życiu św. Jana Kantego w ciągu 500 lat powstało wiele legend, które świadczą o jego popularności. Urodził się 24 czerwca 1390 r. w Kętach - miasteczku położonym u podnóża Beskidu Małego. Pierwsza wzmianka o św. Janie Kantym pochodzi z 1413 r. i widnieje w Indeksie Akademii Krakowskiej. Św. Jan miał wówczas 23 lata i był studentem Wydziału Filozoficznego AK. Studnia ukończył w 1418 r., otrzymując tytuł magistra atrium. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1421 r. objął posadę w Szkole Klasztornej w Miechowie. Zasłynął w tym czasie jako znakomity kaznodzieja. W wolnych chwilach przepisywał rękopisy. Były to zazwyczaj dzieła św. Augustyna, gdyż Szkoła Klasztorna opierała się na jego nauce. Święty zajmował się także muzyką, o czym świadczą odnalezione fragmenty skomponowanych przez niego pieśni dwugłosowych. W roku 1429 na prośbę przyjaciół znów powrócił do Krakowa i zaczął wykładać na Wydziale Filozoficznym AK. Od 1434 r. pełnił obowiązki prepozyta kolegiaty św. Anny w Krakowie. Wykładał wówczas logikę, fizykę i ekonomię Arystotelesa. Po uzyskaniu stopnia magistra, co odpowiada dzisiejszemu doktoratowi, św. Jan Kanty do końca swojego życia poświęcił się wykładom na Wydziale Teologicznym. Zmarł w opinii świętości w 1473 r. Jego kanonizacji dokonał w 1767 r. papież Klemens XIII. On też ustalił 20 października wspomnieniem liturgicznym o Janie Kantym. Jego relikwie spoczywają w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Warte uwagi jest to, że św. Jan jest patronem nie tylko studentów, którym poświęcił 55 lat profesury na AK, ale także i dzieci. Był wzorem pracowitości. W ciągu swojego życia przepisał ok. 18 tys. stron. Mając 40 lat, rozpoczął studia pod kierunkiem dr. Benedykta Hesse. Studia te trwały 13 lat, a Święty stawiał sobie za cel poszerzanie swojej wiedzy o Panu Bogu. Wśród wielu cnót tradycja przekazała pamięć jego prawdomówności oraz troskę o dobre imię bliźniego. Jednakże najpiękniejszą cnotą Świętego było niewątpliwie miłosierdzie dla potrzebujących. Podczas uroczystości poświęconej Janowi Kantemu, która miała miejsce 20 października br. w kościele parafialnym w Osobnicy, homilię wygłosił rodak, profesor WSD w Szczecinie ks. Zbigniew Woźniak. To on przekazał wiernym ważne przesłanie Jana Kantego: „(...) Żywot Jana Kantego uczy postawy i obyczajów chrześcijańskich. To, co głosił, potwierdzał pokorą i swym zacnym życiem. To on, podobnie jak Jezus Chrystus (...), prowadził swoich uczniów, był obok nich i pilnował, aby dojrzeli do swojej posługi”. Tak brzmi przesłanie zwłaszcza dla pedagogów i nauczycieli i nie jest ono dzisiaj łatwe do wykonania. Bardzo często autorytet nauczyciela bywa podważany. Mimo to pedagog zobowiązany jest do przekazywania nauki i wiedzy o życiu. Jeśli nie zbudujemy życia na prawdzie, to nie ma dla nas przyszłości. Swoje słowa św. Jan Kanty potwierdzał życiem. Jako wychowawca, miał za zadanie uczyć, prowadzić i towarzyszyć. Osoba św. Jana otoczona jest wieloma legendami. Jedna z nich mówi o dziewczynie, która próbowała scalić dzban. Św. Jan pomógł go jej posklejać. Jest to piękny symbol dla naszej społeczności - obraz św. Jana scalającego nasze różne osobowości.
CZYTAJ DALEJ

Kapłan ocalał z płonącego samochodu. Jest przekonany, że uratowała go Matka Boża

2026-10-20 08:26

[ TEMATY ]

świadectwo

Joanna Popławska/Niedziela

Dramatyczne chwile przeżył kapłan z Ghany, który został uwięziony w płonącym samochodzie. Gdy nie mógł otworzyć drzwi ani odpiąć pasa bezpieczeństwa, zwrócił się w modlitwie do Matki Bożej. Chwilę później udało mu się wydostać z pojazdu. Duchowny jest przekonany, że życie zawdzięcza wstawiennictwu Maryi.

O. David Obeng Paintsil, katolicki duchowny z Ghany i założyciel Global Rosary Network – międzynarodowej inicjatywy promującej modlitwę różańcową – podzielił się niezwykłym świadectwem swojego ocalenia. Jego historię przytoczył portal EWTN News, a nagranie z relacją kapłana zostało opublikowane 14 października na profilu Shalom World.
CZYTAJ DALEJ

Jak mądrze kupować kosmetyki do włosów i nie przepłacać?

2026-10-20 14:26

[ TEMATY ]

Artykuł sponsorowany

Materiał prasowy

Półki z kosmetykami do włosów potrafią przytłoczyć liczbą produktów. Łatwo kupić coś pod wpływem reklamy albo ładnego opakowania i zapłacić więcej, niż trzeba. Sprawdź, jak wybierać kosmetyki do włosów świadomie i nie przepłacać.

O wartości produktu decyduje przede wszystkim skład, a nie marka ani wysokość ceny na półce. Dwa kosmetyki o zbliżonym działaniu potrafią różnić się ceną kilkukrotnie, mimo że zawierają podobne substancje aktywne i bazę. Warto nauczyć się czytać listę składników i sprawdzać, czy to, za co płacisz, znajduje się wysoko w składzie, czy tylko w śladowych ilościach na końcu. Droższy produkt czasem ma lepszy skład, ale sama cena nie jest dowodem na jakość.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję