Reklama

Z Włoch

Papiestwo w tunelu

Niedziela Ogólnopolska 44/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaskakiwani coraz to nowymi aferami lewicy, przytłaczani krwawymi wiadomościami z Iraku, Palestyny, Egiptu i innych krajów świata, pochłonięci bez reszty codziennymi problemami życia, często nie zwracamy uwagi na wielkie sprawy, które dzieją się na naszych oczach - a jesteśmy świadkami prawdziwych cudów Pana, który nie tylko wszystko stworzył, ale i wszystkim z miłością kieruje.
Dla wielu pracowników środków przekazu na globie ziemskim papieskie wakacje roku ubiegłego - 2003 wydawały się być ostatnimi. Pogorszenie stanu zdrowia Ojca Świętego ogłaszały wszystkie media świata, niestety, czasem ku radości niektórych kręgów duchownych i świeckich. Twierdzono, że Kościół znalazł się w ciemnym tunelu, z którego wyjście było tylko jedno - odejście polskiego Papieża. Nawet przestano nalegać na podanie się go do dymisji, ale wierzono, że jego pontyfikat kończy się. Utrzymywano, że nastał okres beznadziejnego wyczekiwania. Sądzono, że otoczenie papieskie zamknie agendy i z założonymi rękami będzie oczekiwało szybkiej śmierci Papieża.
Tymczasem działania Kurii Rzymskiej i życie Kościoła nie pozwalały nawet na ograniczenie papieskich czynności. Wprawdzie Ojciec Święty wrócił do Watykanu cierpiący, ale był wystarczająco sprawny do podjęcia swoich codziennych zadań. Na Papieżu sprawdza się doskonale powiedzenie, że „młodość nie jest etapem życia, lecz stanem ducha”. Zadań wcale nie było mniej niż uprzednio. Wiadomo, że Papieża nie może nikt zastąpić. A więc rozpoczęły się tradycyjne codzienne spotkania z urzędnikami watykańskimi, z biskupami przybyłymi ad limina, z ambasadorami i różnego rodzaju dyplomatami, dopracowywanie programów i dokumentów, godziny modlitwy liturgicznej.
Wszystko to wypełniało dni, tygodnie i miesiące życia Ojca Świętego i jego najbliższego współpracownika - abp. Stanisława Dziwisza, prefekta Domu Papieskiego, któremu z każdym dniem przybywało obowiązków i odpowiedzialność wzrastała.
Papież, ku zdziwieniu świata lekarskiego, poderwał się fizycznie, coraz lepiej przemawiał, miał jak dawniej dobry kontakt z otoczeniem, szczególnie z młodzieżą. Odpadł wprawdzie wyjazd do Mariazell, w Austrii, ale bardzo dobrze wypadła pielgrzymka do Szwajcarii. Podróż ta okazała się tryumfem Papieża. Prasa szwajcarska zastanawiała się nad „tajemnicą starego człowieka”, który gromadzi wokół siebie tłumy. Dziennik Bund twierdził, że nie można tego wytłumaczyć racjonalnie: „Przybywa z wizytą stary, schorowany człowiek - pisano. - Jego obraz Kościoła oraz zasady moralne są surowe, staromodne i konserwatywne, a mimo to młodzież owacyjnie wita go oraz jego słowa”. A redaktor naczelny gazety Blick, próbując zgłębić fenomen Papieża, pisze: „Jan Paweł II żyje, bo żyje jego wiara”. Na myśl przychodzą tu stwierdzenia starego Cycerona: „Czy jest coś bardziej przyjemnego niż starość otoczona młodością, która chce się czegoś nauczyć?”. Tego właśnie nie pierwszy i nie ostatni raz doświadcza starszy wiekiem Papież z Polski - ku zaskoczeniu świata.
Za Szwajcarią poszły kolejne decyzje.
Lourdes 14 i 15 sierpnia. Tam był wśród swoich, bo spotkał się z chorymi z całego świata. Oczywiście, władze polityczne usiłowały przy okazji podretuszować swoją twarz, zeszpeconą sprzeciwem wobec wprowadzenia do Konstytucji Unii Europejskiej odniesienia do Pana Boga i chrześcijańskich wartości. Obaj osławieni katolicy - Giscard d’Estaing i Chirac okazali się piewcami fundamentalizmu francuskiego, który poza rewolucją francuską nie widzi żadnych wartości. Szkoda, że „pierworodna córa Kościoła” ciągle jeszcze krąży po manowcach liberalizmu laickiego. 104. pielgrzymka zagraniczna Papieża - do Lourdes, z okazji 150. rocznicy ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Matki Bożej, przebiegła nadzwyczajnie i wszyscy przeżyli ją jako wielkie misterium cierpiącego Kościoła.
I tu nagle w watykańskiej rytmice coś nadzwyczajnego. Gigantyczny duszpasterski projekt Jana Pawła II - tak zatytułował dziennik watykański L’Osservatore Romano z 14-15 czerwca 2004 r. przemówienie Papieża wygłoszone przed odmówieniem modlitwy Anioł Pański 13 czerwca, w dzień wspomnienia św. Antoniego Padewskiego. Właściwie plan ten był już zapowiedziany podczas Mszy św. w uroczystość Bożego Ciała: ogłoszony został wtedy Rok Eucharystii - od października 2004 r., a więc od zakończenia Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, odbywającego się w Meksyku, do października 2005 r., kiedy to ma zebrać się w Rzymie Synod Biskupów na temat Eucharystia, źródło i szczyt życia i misji Kościoła.
Długo zastanawiano się nad ewentualną podróżą Ojca Świętego do Meksyku.
Abp Stanisław Dziwisz uważał, że 14 godzin lotu bez odpoczynku byłoby zbyt trudne dla Papieża. Ojciec Święty mianował swoim legatem na ten Kongres kard. Józefa Tomko, a sam 17 października wieczorem w Bazylice św. Piotra zakończył Kongres w Meksyku za pośrednictwem telewizji i zapoczątkował Rok Eucharystii.
Ten gigantyczny plan zmusza Papieża do nowego działania. Światło w ciemnym tunelu zabłysło zdecydowanie. Oprócz działań wewnątrz Kościoła przewiduje się papieską podróż do Strasburga, następnie do Irlandii, a w przyszłym roku do Polski. Oby Opatrzność dodała sił Ojcu Świętemu!
Szybko zbliża się już tak wyczekiwane przez Papieża spotkanie z młodymi świata w Kolonii, w dniach 17-21 sierpnia 2005 r. Papież zawsze żył tymi spotkaniami i w momentach najtrudniejszych przypominał otoczeniu, że poddaje się całkowicie Bożej woli, ale chciałby jeszcze dożyć do spotkania z młodzieżą.
Oprócz modlitwy mamy wielkie zadanie przygotować siebie, a nade wszystko naszą Ojczyznę na przybycie Ojca Świętego. Z pewnością będzie gościć Papieża Warszawa ze swoją Świątynią Opatrzności, może Jasna Góra, „przelotnie” Lednica o. Jana Góry, tradycyjnie Kraków - a stąd do Zakopanego to już jeden skok... Cóż nam pozostało? Chyba program, jaki zostawił swoim kapłanom umierający w Warszawie abp Melchior Fijałkowski krótko przed wybuchem powstania styczniowego (w życzeniach napisałem to samo do abp. Sławoja L. Głódzia): „Trzymajcie zawsze z narodem, starajcie się jako pasterze ludu bronić sprawy wspólnej ojczyzny i nie zapominać nigdy, że jesteście Polakami”. Resztę uzupełni Boża Opatrzność i nasza niezawodna Królowa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Fulton Sheen: ewangelizacja przez radio i telewizję

2026-09-11 20:47

[ TEMATY ]

telewizja

ewangelizacja

radio

telewizja

beatyfikacja

Abp Fulton John Sheen

@Vatican Media

Abp Fulton Sheen i papież Jan Paweł II

Abp Fulton Sheen i papież Jan Paweł II

Przyszły błogosławiony dał się poznać nie tylko jako człowiek modlitwy, gorliwy pasterz i autor licznych książek. W Stanach Zjednoczonych abp Fulton Sheen zdobył ogromną popularność przede wszystkim jako znakomity komunikator. W epoce rozwoju radia i telewizji dostrzegł w nowych mediach przestrzeń, w której wiara może spotkać się z pytaniami i niepokojami współczesnego człowieka.

Na kilkanaście dni przed beatyfikacją amerykańskiego arcybiskupa Agencja Fides przypomina jego postać jako jednego z pionierów katolickiej obecności w mediach. Sukces Sheena nie był jedynie rezultatem talentu oratorskiego. Stały za nim głęboko przeżywana wiara, solidna wiedza teologiczna i filozoficzna, umiejętność posługiwania się językiem zrozumiałym dla szerokiej publiczności oraz uważne wsłuchiwanie się w pytania nurtujące słuchaczy i widzów.
CZYTAJ DALEJ

Bp Ignacy Dec z wizytą we Lwowie

2026-09-12 10:01

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Lwów

abp Mieczysław Mokrzycki

Ks. Andrzej Adamiak

Bp senior Ignacy Dec (z prawej) podczas zwiedzania Lwowa.

Bp senior Ignacy Dec (z prawej) podczas zwiedzania Lwowa.

Bp senior Ignacy Dec przebywa z kilkudniową wizytą w archidiecezji lwowskiej. W programie znalazły się spotkania, modlitwa w miejscach związanych ze świętymi oraz udział w uroczystościach ku czci bł. Jakuba Strzemię.

Podróż rozpoczęła się w czwartek, 10 września, od przyjazdu do Lubaczowa. Po dotarciu do Lwowa bp Ignacy Dec zwiedził miasto i nawiedził miejsca związane z historią Kościoła łacińskiego na tych ziemiach. Modlił się m.in. przy relikwiach św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego oraz przy grobie sługi Bożej Matki Marii od Krzyża Morawskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Odwiedził także siostry zakonne oraz rektoralny kościół św. Benedykta.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: potrzebujemy dyplomacji pokoju

2026-09-12 14:44

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

dyplomacja pokoju

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Nie rezygnujcie z rozmowy nawet wtedy, gdy różnice wydają się zamykać drogę do porozumienia - zaapelował Leon XIV do przedstawicieli Kościoła, świata polityki, gospodarki i nauki obu Ameryk. Papież wezwał do „kultury negocjacji” i budowania „dyplomacji pokoju, której potrzebuje nasz świat”.

Leon XIV spotkał się z uczestnikami spotkania „Fratelli tutti: dialog społeczno-środowiskowy Północ-Południe”, organizowanego przez Radę Biskupów Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAM), Konferencję Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych oraz Papieską Komisję ds. Ameryki Łacińskiej. W wydarzeniu biorą udział także przedstawiciele organizacji międzynarodowych, świata biznesu, związków zawodowych, pracodawców i uniwersytetów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję