Reklama

Mesjasz już nadszedł

Niedziela Ogólnopolska 11/2007, str. 20-21

Dzisiaj Liban jest tykającą bombą
Salezjański Ośrodek Misyjny

Dzisiaj Liban jest tykającą bombą<br>Salezjański Ośrodek Misyjny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zupełnie nas zadziwili. Przyjechali z kraju, w którym od wielu lat panują wojny. Zniszczone mosty, drogi. Downtown w Bejrucie nie przyciąga już turystów. Od dawna zamkniętych jest wiele sklepów i instytucji.
Chcą przypominać światu, że konflikt niczego nie rozwiązuje, że należy pracować dla pokoju. Pomimo trudnych doświadczeń potrafili zachować pogodę ducha i wiarę w lepsze jutro, a siłę - jak twierdzą - czerpią z duchowości św. Jana Bosko, która opiera się na radosnym przeżywaniu każdej chwili. Dzięki nim w polskich kościołach w miejsce tradycyjnych homilii rozbrzmiewały kolędy i pastorałki w językach arabskim, francuskim i włoskim. Program ilustrowały slajdy przedstawiające zabytki i przyrodę libańską oraz sceny z życia wspólnot wyznaniowych tego kraju. W zamian młodzi Libańczycy dostali wycieczkę po Polsce w wersji instant. Wywieźli polską kiełbasę, piwo, żubrówkę, kapustę i ciepłe kapcie z Tatr.

Jak to jest, gdy leci bombowiec?

Reklama

Salezjańska młodzież z Libanu, prowadzona przez polskiego misjonarza - ks. Kazimierza Gajowego, zakończyła już podróż po Polsce, w ramach której koncertowała w parafiach diecezji płockiej i siedleckiej oraz archidiecezji warszawskiej.
Nie wiedziałam, jak z nimi rozmawiać. Bałam się pytać o wojnę. Nie chciałam szukać tanich sensacji, rozdrapywać ran. Postanowiłam więc trudne pytania zostawić na później.
Rabiah mnie jednak uprzedził.
- Wiesz, wysadzono most 200 metrów od mojego domu - zaczął. - Wyleciały okna w naszym budynku. Myślałem, że to koniec. Nawet nie wiesz, jak to jest, kiedy przelatują bombowce. Chowamy się wtedy do piwnic. Cały czas się boisz, nigdy nie wiesz, kiedy trafi na ciebie, możesz się tylko modlić. Moja matka cały czas płakała, żałowałem, że mnie przy niej nie było.
Rzeczywiście nie wiedziałam, jak to jest. Próbowałam okazać współczucie, ale miałam wrażenie, że robię to nieporadnie. Rabiah kontynuował swoją historię. Powoli rysował się przede mną straszny, ale przedstawiany z niezwykłą łagodnością obraz dzisiejszego Libanu.
W tym wielowyznaniowym kraju większość, bo aż 60%, stanowią muzułmanie (w tym ok. 32% szyici, 21% sunnici i 7% druzowie). Reszta - ok. 40% to chrześcijanie - w tym 24% to katolicy, 7% - prawosławni i 5% - grekokatolicy.
Ubiegłoroczny konflikt z Izraelem, pomimo że ze strony Libanu angażował tylko ugrupowania związane z Hezbollahem, dotknął boleśnie cały kraj. Nawet dziś widoczne są tego skutki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Arab - nie znaczy terrorysta

Reklama

Goście z Libanu w jednej z polskich parafii, w której kolędowali, zauważyli pogardliwe spojrzenie pewnej kobiety.
- Wiem, dlaczego tak zareagowała - powiedział wtedy spokojnie Rabiah. - Ona pomyślała, że jesteśmy terrorystami. Tak jest teraz na całym świecie. Możesz być katolikiem, ale jak mówisz po arabsku, myślą, że to Hezbollah. Przyjechaliśmy tu także po to, by łamać takie stereotypy.
Tuż przed rozpoczęciem wojny matka chłopca wyjechała do swojej córki do Kanady. Gdy wybuchła wojna, bez przerwy dzwoniła do reszty dzieci, chciała do nich wrócić, ale lotnisko pozostawało zamknięte, córka jej też nie pozwoliła. Dziś Rabiah próbuje wyemigrować do matki, do Kanady, ale wyjazd z kraju graniczy z cudem.
Rabiah przed wojną pracował w dobrej firmie, zarabiał ok.1000 dolarów miesięcznie, dziś jego pensja wystarcza tylko na bieżące potrzeby. W Libanie nie ma już perspektyw, szczególnie dla mężczyzn, którzy chcieliby w przyszłości wyżywić rodzinę.
Chłopak każdego dnia modli się o pokój. Nie tylko w swoim kraju - jego intencją jest pokój na całym świecie.
- Dlaczego nie możemy żyć w pokoju z Izraelem? - mówi. - Jedni są za Hezbollahem, inni nie. To dzieli społeczeństwo. Jesteśmy tykającą bombą. Ta bomba może w każdej chwili wybuchnąć. Pozostaje nam tylko modlitwa za rządzących, w której pokładamy nadzieję. Bo wiesz, Libańczycy kochają życie, ale dopóki tu będzie Hezbollah i broń, nie mają szans na pokój.
Próbuję zapytać, czy nie żal mu zostawiać swojego kraju. Przerywa nam Tatiana:
- Ja nie wyjadę. Nigdy nie wyjadę - mówi prędko. - Choćbym miała umrzeć przygnieciona przez ruiny własnego domu. Tylu jest ignorantów, którzy opuszczają kraj, tylu sławnych Libańczyków pracuje na całym świecie, nawet w Hollywood, a Liban ich przecież potrzebuje. Ja będę cegłą, na której będzie się budował nowy Liban.
Stoją naprzeciwko mnie zdeterminowani, buńczuczni - Rabiah pogodny, ale jakby niepewny planowanego posunięcia. Tatiana gniewna, ze zmarszczonym czołem. Wiem, że są parą. Marzyliby o tym, żeby założyć rodzinę - oboje często o tym mówią. Tak jak reszta salezjańskiej młodzieży z Al Fidar, pomagają dzieciom w swoim kraju. Oboje są wychowankami ks. Kazimierza Gajowego, który na misjach w Libanie spędził aż 19 lat, niosąc Chrystusa tam, gdzie była wojna. Widać, że wychowanie w duchu św. Jana Bosko przyniosło rezultaty. Zapytani przeze mnie, jakie są ich sposoby działania na rzecz pokoju w Libanie, odpowiadają, że przede wszystkim chcieliby zmienić sposób myślenia ludzi, pokazać, jak wiele mogą zdziałać dialogiem, a nie wojnami. Po drugie - pragną walczyć z biedą. To jest metoda ks. Bosko. Na nic wychowanie dzieci, dopóki są głodne i bez dachu nad głową - najpierw trzeba je nakarmić, odziać, zapewnić schronienie. Salezjańska młodzież czuje się odpowiedzialna za najmłodszych. Mali Libańczycy wzrastają wśród morderstw i agresji. Ośrodki misyjne to dobre miejsca, gdzie mogą zająć się czymś innym - rozwijać zainteresowania, kształtować się na dobrych ludzi i obywateli.

Razem dla pokoju

- Lubię ks. Gajowego za jego podejście do najmłodszych - twierdzi Jack. - On ma swoją strategię. W istocie, ks. Kazimierz Gajowy działa na rzecz pokoju wśród najmłodszych. Jego projekt „Razem dla pokoju” ma na celu stworzenie takich szkół i na tyle przyjaznego środowiska w Libanie, by dzieci muzułmańskie i chrześcijańskie wychowywały się razem i nie były separowane od siebie ze względu na wyznawaną religię. Bo - jak mówi - „przyjaciela trudniej zabić”.
Misjonarz zna swych wychowanków od 1988 r., od czasu, gdy byli kilkuletnimi dziećmi, a program UNICEF-u „Wychowanie dla pokoju” dopiero startował. - Nasza młodzież bardzo czynnie angażowała się w pomoc dzieciom i młodzieży muzułmańskiej, która została bezpośrednio poszkodowana - zniszczone domy, nieżyjący rodzice. Przygotowywali paczki, wyjeżdżali w różne miejsca w Libanie, żeby pomagać muzułmanom. Teraz przylecieli na 2 tygodnie do Polski, żeby trochę odetchnąć, nabrać nowej świeżości i doświadczyć polskiej gościnności - mówi ks. Maciej Makuła z Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego.
Misje w kościołach odnoszą sukces. Po Mszach św. niejednokrotnie widzimy wzruszenie na twarzach wiernych. Gdy z ust pięknych libańskich dziewcząt rozbrzmiewa „Czarna Madonna”, nawet niektórzy panowie mają łzy w oczach. Znamienne, że można przybyć z tak poranionego kraju i przywieźć powiew świeżości. Mieć siłę, by opowiadać o prawdziwej nadziei, prawdziwej miłości. Realia wojny demaskują wszystko - ludzką słabość, ale i heroizm - po takich doświadczeniach nie da się już niczego zafałszować, pozostaje autentyczność.
Jack - libański skrzypek, który marzy, by móc kiedyś studiować w warszawskiej Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina - często mówi, że docenia kraj, w którym przyszło mu żyć.
- Bóg mi dał za mieszkanie miejsce szczególne, kraj, którego mieszkańcy zamiast ochraniać - burzą. Każdy Libańczyk odpowiedzialny jest za to, co się dzieje, również chrześcijanin. Trzeba więc zacząć budowanie pokoju od własnego serca. Pokój jest możliwy - nie dlatego, że nie będzie wojny, ale mimo wojny.
Cieszę się, gdy widzę, jak Jack spełnia swoje marzenie i udaje mu się zagrać na skrzypcach w Zakopanem z kapelą góralską. Patrzę, jak zamyka oczy i na chwilę daje się ponieść z Libanu hen, daleko, nad nasze polskie Tatry...

Jak rozmawiać z Izraelczykami

Właśnie na ulicach Zakopanego spotykamy przypadkowo Izraelczyka. Okazuje się, że jest to pierwszy kontakt grupy z Libanu z osobą wyznania żydowskiego. Nie wiedzą na początku, że jest semitą, bo mówi po arabsku, gdy jednak przyznaje, że jest Żydem, wszyscy patrzą na niego ze zdziwieniem. Osłupienie grupy tłumaczy ks. Kazimierz Gajowy:
- Parę lat temu Miss Libanu udała się do Paryża i spotkała się tam z Miss Izraela. Oczywiście, dziewczyny z tej samej branży pozdrowiły się nawzajem. To wystarczyło, żeby Libance zabroniono przez 3 lata powrotu do kraju - gdyby wróciła, skończyłaby w więzieniu. To są takie rzeczy, które wydają nam się banalne, a jednak dla nich jest to czasami po prostu kwestia życia albo śmierci.
Pytam Mayę, dlaczego nigdy wcześniej nie widziała Izraelczyka.
- A gdzie miałabym go zobaczyć? My nie możemy odwiedzać Izraela. Zawsze między nami była wojna. To wróg Libanu. Gdyby dziś był tu z nami muzułmanin, mógłby go nawet uderzyć.
- I nie można było nigdy spotkać żadnego Żyda na ulicach Libanu?
- Nie, nigdy nie było tam żadnych Żydów.
- A wiecie cokolwiek o kulturze wyznawców judaizmu?
- My, katolicy, wiemy co nieco. Ale muzułmanie, szczególnie szyici - w tym Hezbollah - zawsze byli z nimi w stanie wojny. Wiesz, to naprawdę jest przedziwne doświadczenie. Bo jak przez całe życie mieszkasz w kraju, w którym mówią ci, że Izrael to twój największy wróg, i że gdybyś spotkał jakiegokolwiek Izraelczyka, to nie wolno ci z nim zamienić ani słowa, a nagle kogoś spotykasz i on ci mówi: „Jestem Żydem” - to po prostu nie wiesz, jak się zachować: rozmawiać z nim czy nie. Byłam w szoku. Dlatego ta rozmowa tak szybko się skończyła.
- A co byś mu powiedziała, gdyby rozmowa toczyła się dalej? Miałabyś jeszcze cokolwiek do powiedzenia?
Po chwili zastanowienia Maya odpowiada:
- Chciałabym go zapytać: Dlaczego nie uwierzyłeś, że Mesjasz już nadszedł? Bo naprawdę nadszedł, powinieneś Mu uwierzyć.

Salezjańska młodzież z Libanu, pomimo tylu lat wojny, potrafili zachować pogodę ducha i wiarę w lepsze jutro. Młodzi ludzie uczą się, tworzą, śpiewają.
Płytę z ich piosenkami można zamówić pod adresem:
Salezjański Ośrodem Misyjny
ul. Korowodu 20
02-829 Warszawa
tel. (0-22) 644-86-78
misje@salezjanie.pl

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mozambik: biskupi żądają wyjaśnienia śmierci biskupa Osorio

2026-09-10 08:09

[ TEMATY ]

Mozambik

Osorio Citora Afonso

wyjaśnienie śmierci

Karol Porwich/Niedziela

Konferencja Episkopatu Mozambiku domaga się wyjaśnienia okoliczności śmierci biskupa Osorio Citora Afonso (zm. 6 czerwca 2026 w Quelimane), ordynariusza Quelimane i administratora apostolskiego archidiecezji Beira. Trzy miesiące po zabójstwie władze nie przedstawiły informacji, które pozwoliłyby ustalić sprawców i motywy zbrodni - podkreślili biskupi w komunikacie wydanym po nadzwyczajnym zgromadzeniu plenarnym CEM.

Podziel się cytatem - pytają biskupi. Jak zaznaczyli, wszystkie te pytania pozostają bez odpowiedzi, mimo dotychczasowych działań właściwych władz.
CZYTAJ DALEJ

Papież do nowych biskupów: trwajcie przy Jezusie, On jest wierny

2026-09-10 11:18

Vatican Media

Audiencja dla nowych biskupów

Audiencja dla nowych biskupów

Bądźcie pewni, że Pan, który was powołał jest wierny. On was poprzedza w drodze i wam towarzyszy, codziennie będzie was oświecał – powiedział Papież na audiencji dla mianowanych ostatnio biskupów. Podkreślił, że ich pierwszym zadaniem jest trwanie przy Jezusie. Tylko w ten sposób będą mogli dobrze pełnić swą posługę i kształtować w sobie serce Dobrego Pasterza.

Jak podaje Vatican News, mianowani w ostatnim czasie biskupi uczestniczą w przygotowanym dla nich w Watykanie kursie formacyjnym. Sam Papież dał im kilka wskazówek. Przede wszystkim zachęcił ich do dbania o osobistą relację z Panem Bogiem.
CZYTAJ DALEJ

Wiarygodna Edukacja

2026-09-10 17:42

Archiwum „Wiarygodnej Edukacji”

Szkoła nie może być tylko miejscem zdobywania wiedzy, ale także odkrywania sensu życia.

Szkoła nie może być tylko miejscem zdobywania wiedzy, ale także odkrywania sensu życia.

Rodziców, nauczycieli, pedagogów i wszystkie osoby, którym bliskie są sprawy młodych ludzi zapraszamy do zapoznania się z wyjątkowym projektem „Wiarygodna Edukacja”.

To przestrzeń rozmowy o współczesnej szkole i młodym pokoleniu. Na stronie internetowej www.wiarygodnaedukacja.pl znajdziemy ciekawe podcasty, artykuły i badania naukowe. Podcastów można także słuchać na platformie YouTube i Spotify. – „Wiarygodna Edukacja” nie powstała z potrzeby komentowania kolejnych reform czy programów nauczania. Powstała z przekonania, że edukacja jest jednym z najważniejszych doświadczeń ludzkiego życia i warto o niej rozmawiać – mówi ks. Jerzy Babiak, twórca projektu, salezjanin, pedagog, nauczyciel i wieloletni dyrektor zespołu szkół i liceum salezjańskiego. – Chciałem stworzyć miejsce do namysłu nad tym, czym jest szkoła w XXI wieku, jakie wyzwania przed nią stoją. „Wiarygodna Edukacja” nie szuka prostych recept. Tworzy przestrzeń rozmowy pomagającej lepiej zrozumieć złożoność współczesnej edukacji. Nie jest też żadnym manifestem ani powiedzeniem, że jakiś jeden rodzaj edukacji jest najlepszy czy słuszny. Współczesny świat tak szybko się rozwija i zmienia, że nie jesteśmy w stanie za nim nadążyć. Stąd misja tego projektu, byśmy w tym skomplikowanym, rozpędzonym, nieprzewidywalnym świecie mimo wszystko szukali, gdzie jest ta „wiarygodna” edukacja i jak pomóc młodemu pokoleniu – dodaje ks. Babiak.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję