Na górę Tabor można dziś wjechać taksówką lub wspinać się pieszo. Uczniowie Jezusa nie mieli pierwszej możliwości, więc pewnie ze zmęczenia po trudnej wędrówce szybko posnęli. Jezus tymczasem się modlił, doznając przemiany. Biel Jego szat i blask bijący z oblicza zapowiadają przyszłe życie w pełnym świetle tych, którzy w Niego uwierzą. Przebudzeni Piotr, Jakub i Jan zaspanymi jeszcze oczyma zdążyli dostrzec dwie postacie: Mojżesza i Eliasza. Po chwili jednak obaj tajemniczy goście z kart Starego Testamentu zniknęli, a Marek zauważa rezolutnie: „I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa” (Mk 9,8). Zniknięcie dwóch postaci z przemieniającej wizji Jezusa ma w pewnym sensie kluczowe znaczenie dla całej sceny. Mojżesz reprezentuje Prawo. Żydzi wierzyli, że właśnie on jest autorem Pięcioksięgu. On przecież otrzymał od Boga Dekalog na górze Synaj. Eliasz zaś jest reprezentantem proroków. Po jego tajemniczym zniknięciu w ognistym rydwanie zrodziło się wśród członków narodu wybranego przekonanie, że Eliasz powróci na ziemię jeszcze przed nadejściem Mesjasza. Wyraz temu przekonaniu daje proroctwo Malachiasza: „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi przekleństwem” (Ml 3,23-24). Z wyjaśnień Jezusa, które przedstawił swym uczniom na stokach góry Tabor, jasno wnika, że zapowiedź ta zrealizowała się w Janie Chrzcicielu. To właśnie on był zapowiadanym Eliaszem. Zniknięcie więc Mojżesza i Eliasza, reprezentantów starego porządku, jest zapowiedzią nowego przymierza, w którym wszystko skoncentruje się na Synu Bożym, Jezusie Chrystusie. Właśnie dlatego apostołowie „nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa”. Chrześcijanin to osoba, która cały swój wzrok kieruje na Jezusa, bo w Nim odnajduje Pana i Zbawiciela. To człowiek, który poważnie traktuje wezwanie autora Listu do Hebrajczyków: „Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12,2).
Kadr z filmu Odzyskany – Janek z ojcem, Filip Gurłacz i Andrzej Mastalerz
„Po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie”, „film, który na długo zostaje w głowie”, „prawdziwe kino, prawdziwe życie” – takie opinie pojawiają się po przedpremierowych pokazach „Odzyskanego”. Pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego od dziś, 14 sierpnia, można oglądać w kinach w całej Polsce. Film o uzależnieniu, rodzinnych ranach i przebaczeniu szczególnie mocno porusza widzów tym, że mimo trudnej historii pozostawia miejsce na nadzieję.
„Niesamowity film, po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie, brakowało słów, a łzy leciały ciurkiem... Prawdziwe kino, prawdziwe życie” – napisał jeden z widzów po seansie.
Maryja zrozumiała wielkość Boga i dzieli się swoją wiedzą z nami. Niczego nie chce zatrzymać dla siebie. Chętnie, z radością, ze śpiewem na ustach, rozgłasza prawdę o Bogu.
„W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana». Wtedy Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię – a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje – jak przyobiecał naszym ojcom – na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki». Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu”.
Katarzyna Zdziebło zdobyła srebrny medal w chodzie na dystansie maratonu
2026-08-15 17:07
PAP
PAP
Katarzyna Zdziebło, srebrna medalistka Mistrzostw Europy
Katarzyna Zdziebło zdobyła srebrny medal w chodzie na dystansie maratonu podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Birmingham. Wygrała Włoszka Sofia Fiorini. Brąz wywalczyła Hiszpanka Raquel Gonzalez.
W chodzie sportowym w ostatnich latach zaszły duże zmiany. World Athletics postanowiło, że od 2026 roku chodziarze będą rywalizować na dystansie półmaratonu i maratonu. Jeszcze w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Tokio startowali na 20 km i 35 km.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.