Powitanie i pożegnanie jest wyraźnym zamanifestowaniem życzliwości i szacunku. Mówiąc np. „Dzień dobry”, życzymy przecież tym samym komuś dobrego dnia.
Gdy spotykają się na ulicy dwie idące nią osoby, pierwsza odzywa się ta, która pierwsza zobaczy drugą osobę. Gdy ktoś idzie, a ktoś inny stoi, pierwszy wita się ten, kto idzie. Jako pierwszy wita się też ten, kto wchodzi do jakiegoś pomieszczenia.
Gdy ktoś do nas podchodzi, aby się przywitać, a my siedzimy, zawsze wstajemy. Nie obowiązuje to jednak kobiet, i to tylko w życiu towarzyskim i w sytuacji, gdy osoba do nich podchodząca jest mężczyzną nieutytułowanym i niewiekowym.
Jeśli witamy się z kilkoma osobami, zaczynamy powitanie od gospodarzy (najpierw gospodyni, potem gospodarz). Jeśli więc np. wchodzimy do pokoju naczelnika, a w nim obok naczelnika znajduje się dyrektor, w pierwszej kolejności witamy się z naczelnikiem. Najpierw witamy się z kobietami, potem z mężczyznami, z osobami starszymi, a potem z młodszymi, w pierwszym rzędzie z osobami bardziej utytułowanymi i sprawującymi wyższe stanowiska.
Stajemy często przed problemem, z kim najpierw się przywitać, gdy w pomieszczeniu są osoby różnej płci, wieku i część z nich jest utytułowana. Gdy zatem mamy do czynienia ze studentką i starszym profesorem, najpierw witamy się z profesorem. Często witamy się przez podanie ręki. Pierwsza wyciąga rękę osoba ważniejsza (kobieta, osoba starsza, osoba bardziej utytułowana).
Podczas powitania mężczyzny i kobiety mężczyzna może pocałować kobietę w rękę. Nigdy jednak nie robi tego na powietrzu. Etykieta nakazuje też markować ten pocałunek, traktuje bowiem całowanie w rękę jako okazanie szczególnego szacunku. Gdy więc mężczyzna wchodzi do pokoju, w którym znajduje się bardzo młoda kobieta i starsza pani, powinien pocałować w rękę tylko starszą panią. Mężczyzna całujący w rękę kobietę powinien się do tej ręki zniżyć. Podnoszenie jej do swoich ust jest znakiem braku dobrego wychowania.
Kadr z filmu Odzyskany – Janek z ojcem, Filip Gurłacz i Andrzej Mastalerz
„Po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie”, „film, który na długo zostaje w głowie”, „prawdziwe kino, prawdziwe życie” – takie opinie pojawiają się po przedpremierowych pokazach „Odzyskanego”. Pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego od dziś, 14 sierpnia, można oglądać w kinach w całej Polsce. Film o uzależnieniu, rodzinnych ranach i przebaczeniu szczególnie mocno porusza widzów tym, że mimo trudnej historii pozostawia miejsce na nadzieję.
„Niesamowity film, po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie, brakowało słów, a łzy leciały ciurkiem... Prawdziwe kino, prawdziwe życie” – napisał jeden z widzów po seansie.
Maryja zrozumiała wielkość Boga i dzieli się swoją wiedzą z nami. Niczego nie chce zatrzymać dla siebie. Chętnie, z radością, ze śpiewem na ustach, rozgłasza prawdę o Bogu.
„W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana». Wtedy Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię – a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje – jak przyobiecał naszym ojcom – na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki». Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu”.
– Daj nam siłę wiary i nadziei, którą pokładamy w Tobie, abyśmy przez wstawiennictwo Maryi przezwyciężali w sobie i w świecie mentalność cywilizacji śmierci – tymi słowami abp. Depo modlił się do Zbawiciela.
Wieczorem 15 sierpnia w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, tradycyjnie przed Szczytem jasnogórskim sprawowana była Msza święta dla Częstochowian. Eucharystii przewodniczył abp. Wacław Depo, metropolita częstochowski, który modlił się za Częstochowę i i jej mieszkańców. Abp Depo przypomniał, że od dwóch tysięcy lat spełnia się proroctwo Maryi wypowiedziane podczas spotkania z Elżbietą: „Oto błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia”. – Maryja jest przede wszystkim Tą, która uwierzyła Bogu i całkowicie zawierzyła Mu swoje życie – podkreślał hierarcha.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.