Szerokim echem odbiło się w Stanach Zjednoczonych - i nie tylko - zabójstwo aborcjonisty George’a Tillera, którego dokonał rzekomy „obrońca życia” - 51-letni Scott Roeder. W tarapatach znalazły się organizacje broniące życia, które wiązano z tą zbrodnią, a rzecznicy grup „pro choice” chętnie używali argumentu, że to retoryka „pro life” doprowadziła do morderstwa.
Sprawa nie wygląda jednak tak prosto, jak przedstawiają ją liberalne tytuły i stacje. Tło ciemnej historii opisał serwis „The Christian Post”. Scott Roeder był bardziej związany z silnie antyrządowymi organizacjami politycznymi niż z grupami religijnymi. Z tego powodu był notowany w kartotekach policyjnych. Kilka lat temu patrol policji zatrzymał jego samochód. Auto nie miało licencji dopuszczającej je do ruchu, a w bagażniku znaleziono materiały, które mogły być wykorzystane do zrobienia ładunku wybuchowego. Roedera wypuszczono warunkowo, zalecając mu zerwanie kontaktów z ekstremistami. Głos zabrała także jego była żona, która stwierdziła, że religijność byłego męża choć była bardzo mocna, to jednocześnie pełna nienawiści, zgodnie z zasadą: oko za oko, ząb za ząb.
Obrońcy życia podkreślają, że świętość życia dotyczy zarówno zabijanych nienarodzonych dzieci, jak i tych, którzy pomagają w ich zabijaniu.
Uroczystość św. Piotra i Pawła obchodzina jest 29 czerwca.
Dzisiejsza Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła mówi o tym, że jedność Kościoła zbudowana jest z różnorodności tworzących go ludzi.
Bardzo się różnili.
Jeden pochodził z Betsaidy, niewielkiej miejscowości nad jeziorem Genezaret, o której mało kto wówczas słyszał. Drugi urodził się w Tarsie, szeroko wtedy znanej metropolii, zamieszkiwanej przez kilkaset tysięcy ludzi.
Jeden był galilejskim rybakiem, drugi starannie wykształconym faryzeuszem i posiadaczem rzymskiego obywatelstwa. Jeden był uczniem i apostołem Jezusa, drugi nie tylko nie należał do grona Dwunastu, ale nawet nie znalazł się w bardzo szeroko rozumianej grupie słuchaczy Chrystusa.
W miejscowości Beuvrages na północy Francji zatrzymani zostali rodzice dwójki bliźniaków, które zmarły z powodu odwodnienia - podała w poniedziałek AFP. Dzieci miały niespełna półtora roku - dodała agencja, powołując się na źródło zbliżone do śledztwa.
Rodzice wezwali służby ratunkowe, gdy odkryli, że dwie dziewczynki nie żyją. Czwórka ich rodzeństwa, w wieku od trzech do sześciu lat, trafiła do szpitala z powodu odwodnienia, ale ich życiu nic nie zagraża.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.