Reklama

Pierwszy Adwent

Adwent znaczy po prostu „przyjście”. Jeśli zaś chodzi o znaczenie Adwentu jako okresu w roku liturgicznym, który właśnie nim rozpoczynamy, to jego punktem kulminacyjnym jest przyjście na świat w ludzkim ciele - jak wierzą chrześcijanie - Bożego Syna. Pamiątkę tego wydarzenia przeżywamy podczas świąt Bożego Narodzenia. To właśnie pierwszy Adwent. Pierwsze przyjście odwiecznego Bożego Słowa, jak podpowiada czwarty Ewangelista - św. Jan

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chronologicznie i geograficznie rzecz ujmując, narodziny Boga-Człowieka miały miejsce najprawdopodobniej między 7 a 4 rokiem przed naszą erą w Betlejem w Judei, która znajdowała się wtedy pod panowaniem rzymskim. Ogromnym państwem, mającym wewnątrz swojego terytorium Morze Śródziemne, rządził wówczas cesarz Oktawian August (ur. w 63 r. przed Chr., a zm. w 14 r. po Chr.). Judeą zaś zawiadywał - oczywiście za pozwoleniem i „z łaski” Rzymu - znany m.in. z Ewangelii światły, przebiegły, okrutny, zarozumiały i zazdrosny o posiadaną władzę król Herod II Wielki (ur. ok. 72 r., a zm. w 4 r. przed Chr.), który nie był Żydem, ale Idumejczykiem z pochodzenia. Dlatego też m.in. nie był lubiany przez rdzennych mieszkańców Palestyny tamtych czasów.
Innymi słowy, w tych dniach upływa już mniej więcej 2017 lat od historycznych narodzin Jezusa z Nazaretu. Nie ma bowiem obecnie żadnych obiektywnych wątpliwości co do istnienia takiej postaci. Zarówno ludzie uznający w Nim drugą Osobę Trójcy Świętej, jak i zaprzeczający Jego boskiemu rysowi nie kwestionują tego, że dwa milenia temu syn (jak mniemano - por. Łk 3, 23) skromnego rzemieślnika Józefa oraz Maryi, małżeństwa na co dzień mieszkającego w północnej części obecnej Ziemi Świętej, w niewielkiej miejscowości Nazaret, podzielił historię na czasy przed i po swoim narodzeniu. To jest fakt, którego już nikt i nic nie jest w stanie zmienić.

Starotestamentowe zapowiedzi

Czy Izraelici - naród wybrany przez Jahwe prawie cztery tysiące lat temu, jak to wynika z lektury Biblii - oczekiwali kogoś podobnego do Jezusa z Nazaretu? Tak. Oczekiwali w szczególny sposób takiej osobistości dokładnie wtedy, kiedy ona się pojawiła. Paradoksalnie, nie rozpoznali w Jezusie z Galilei Tego, którego praktycznie zapowiadał cały Stary Testament, czyli tzw. Biblia hebrajska. Patrząc z perspektywy teologii katolickiej, już Księga Rodzaju sugeruje, że pojawi się na świecie potomek Ewy, który zdepcze głowę węża kojarzonego w tym kontekście z diabłem.
Potem mamy inne starotestamentowe proroctwa, wśród których pierwszoplanową rolę, przynajmniej jeśli chodzi o teksty odczytywane podczas Mszy św. w najbliższych tygodniach, odgrywa prorok Izajasz działający w ósmym stuleciu przed Chrystusem. To właśnie on zapowiada m.in.: „Emmanuela”, czyli „Boga z nami”, „Księcia pokoju” czy też „Sługę Jahwe”. W każdym razie on i wielu innych autorów Starego Testamentu wykazują, że oczekiwanym Bożym Pomazańcem - czyli zapowiadanym Mesjaszem i Wybawicielem - jest nie kto inny, tylko właśnie początkowo nieznany nikomu Jezus, Syn Dziewicy Maryi poślubionej Józefowi z jeszcze bardziej anonimowego w tamtych czasach Nazaretu.
Żydzi oczekiwali na wybawcę, który przede wszystkim sprawi, że odzyskają dla siebie swoje państwo, czyli obiecaną od pokoleń ziemię - idylliczny kraj mlekiem i miodem płynący (nadzieje te są obecne np. w tzw. literaturze międzytestamentalnej, choćby w „Psalmach Salomona”). To było dla nich najważniejsze. Dlatego też wyobrażali sobie Bożego Pomazańca jako tego, który militarnie powiedzie ich do końcowego tryumfu nad rzymskim okupantem, by przywrócić świetność wyidealizowanego podczas tzw. niewoli babilońskiej (lata ok. 586 - 538 przed Chr.) Dawidowego królestwa.

Nowotestamentowe wypełnienie

Imię Jezus znaczy „Bóg jest zbawieniem”. Ewangeliści, a szczególnie św. Łukasz, ukazują Syna Maryi jako Zbawcę. Maryja zgadza się na narodziny Bożego Syna. Dlatego też św. Paweł Apostoł będzie mógł w Liście do Galatów obwieścić całemu światu: „Gdy (...) nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty...” (Ga 4, 4).
„Czym jest pełnia czasów? Od strony ludzkiej historii pełnia czasu jest określoną datą: jest tą nocą betlejemską, w której przychodzi na świat Syn Boży, zgodnie z zapowiedziami proroków (…): «Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie go imieniem Emmanuel» (Iz 7, 14). Te słowa, wypowiedziane wiele wieków wcześniej, wypełniły się tej nocy, kiedy poczęty za sprawą Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi Syn przyszedł na świat” - tak o Chrystusowym pierwszym przyjściu mówił w bazylice Matki Bożej w Guadalupe w Meksyku nasz rodak bł. Jan Paweł II 23 stycznia 1999 r. Nic dodać, nic ująć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Róża z Limy

[ TEMATY ]

święci

Adobe Stock

Św. Róża z Limy

Św. Róża z Limy
Religijne wychowanie Izabela de Floresy del Oliva urodziła się 20 kwietnia 1586 r. W Limie przeżyła całe swoje życie. Imię wybrała jej matka, okazało się, że na krótko. Dziewczynka ze względu na delikatną cerę nazywana była Różą. Potem otrzymała to imię podczas bierzmowania i mało kto pamiętał, że wcześniej nazywała się Izabela. Pracowitość Róża była równie pracowita, co piękna. Odznaczała się głęboką wiarą i pobożnością. Bardzo szybko zaczęła pomagać rodzinie. Hodowała kwiaty, haftowała, szyła. Jako młoda dziewczyna obiecała Panu Bogu całkowite oddanie i złożyła ślub czystości. Kiedy próbowano wydać ją za mąż, ona zdecydowanie przeciwstawiła się temu. Wszystkie trudności znosiła z wielką cierpliwością.
CZYTAJ DALEJ

„Mistyczka” - zobacz film przedpremierowo!

2026-08-20 12:42

[ TEMATY ]

film

Alicja Lenczewska

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Była nauczycielką, podróżowała po świecie i przez lata należała do partii komunistycznej. W pewnym momencie jej życie całkowicie się zmieniło. Historia Alicji Lenczewskiej stała się inspiracją dla filmu „Mistyczka”, w którym w główną rolę wcieliła się Dorota Chotecka. Pokaz produkcji odbędzie się 23 sierpnia 2026 roku w ramach cyklu „Lato z Rafaelem”.

Przez lata Alicja Lenczewska prowadziła zwyczajne życie. Z czasem zaczęła jednak szukać odpowiedzi na pytania o sens życia i własne miejsce w świecie. Przełomem okazało się doświadczenie duchowe, które skierowało ją na zupełnie inną drogę. Swoje przeżycia zaczęła zapisywać w dziennikach, a po jej śmierci zapiski zostały poddane rozeznaniu przez specjalnie powołaną komisję.
CZYTAJ DALEJ

Zamość/ Syreny alarmowe zawyły przez pomyłkę podczas ćwiczeń

2026-08-23 10:02

[ TEMATY ]

bezpieczeństwo

pixabay.com

Alarm

Alarm

Zamiast testu cichego, został omyłkowo uruchomiony sygnał dźwiękowy. Był to trzyminutowy, jednostajny dźwięk, tj. odwołujący alarm – poinformował PAP w niedzielę rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, odnosząc się do uruchomienia syreny alarmowej nad ranem w Zamościu.

O sytuacji poinformował zamojski ratusz w niedzielę na portalu społecznościowym. Kilkuminowy sygnał alarmowy było słychać ok. godz. 7.00. „Syreny zostały uruchomione przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Był to element zaplanowanych ćwiczeń” – podano we wpisie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję