Reklama

Czynić Kościół domem

Niedziela Ogólnopolska 2/2012, str. 10-11

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Pragnę przede wszystkim wyrazić naszą ogromną radość z wyboru Waszej Ekscelencji na urząd Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego. Cieszą się kapłani i wierni, cieszy się redakcja „Niedzieli”... Pierwszy biskup częstochowski Teodor Kubina `mówił o sobie, że jest pierwszym ministrem Matki Bożej. Czy Ksiądz Arcybiskup także pragnie być ministrem Matki Bożej?

Reklama

ABP WACŁAW DEPO: - Serdecznie pozdrawiam wszystkich: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Tego pozdrowienia nauczyliśmy się jeszcze pod sercami naszych matek, w naszych rodzinach, i dlatego tym pozdrowieniem bardzo serdecznie witam każdego z Was i obejmuję modlitwą. Jestem wdzięczny Bogu za dar tej diecezji, a przede wszystkim osób, które ją stanowią - po Bogu, po Maryi. Chcę bardzo serdecznie podziękować za wszystkich pasterzy Kościoła częstochowskiego, poczynając od wspomnianego pierwszego biskupa diecezji Teodora Kubiny, po arcybiskupa Stanisława Nowaka i obecnych biskupów Antoniego i Jana. Częstochowa wraz z Jasną Górą i Obrazem Jasnogórskiej Pani jest dla nas zawsze miejscem szczególnego świadectwa i zawierzenia. Nie dziwię się, że bp Kubina określił siebie mianem ministra Matki Bożej, a więc kogoś, kto Jej służy. Ona jest przecież pierwszym świadkiem odwiecznej miłości Boga, który przez Nią zrodził swojego Syna, aby obdarzyć nas godnością dzieci Bożych. I to od Niej uczymy się odkrywać nasze własne tajemnice, tajemnice własnych wezwań przez Boga po imieniu, wsłuchiwania się w Jego słowo, w Jego głos, aby później okazać się nie tylko słuchaczem słowa, ale człowiekiem zawierzenia. Bo to słowo będzie dla mnie słowem kluczem, kiedy będę chciał odpowiedzieć sobą na tajemnicę współpracy z łaską. I potwierdzam to za Janem Pawłem II, z jego listu „Rosarium Virginis Mariae”, że brak wpatrywania się w Jej oblicze - a wraz z tym utrata prawdy o Chrystusie, który za sprawą Ducha Świętego z Maryi stał się człowiekiem - uniemożliwia nam wniknięcie w samą tajemnicę nie tylko istnienia Boga i Jego miłości, ale w tajemnicę zrozumienia siebie samego. Dlatego chcę być takim ministrem, który służy i daje siebie przez Maryję Bogu.

- Jak Ekscelencja mógłby zdefiniować swoje pierwsze zadania w nowej archidiecezji?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Na pewno będę starał się wejść w program, który już rozpoczęliśmy, i który Arcybiskup Stanisław rozpoczął również w archidiecezji i metropolii częstochowskiej, żeby czynić Kościół domem. Co to oznacza? Przede wszystkim oznacza wspólnotę ludzi - „communio personarum” - którzy związani są z Bogiem i dlatego są związani między sobą. Jak bowiem przypomniał nam Kościół w dokumentach soborowych, spodobało się Bogu zbawiać ludzi nie tylko pojedynczo, osobno, ale utworzyć z nich lud. W związku z tym chciałbym, żeby każdy na nowo odnalazł swoje miejsce w Kościele - jak nam to zadał również bł. Jan Paweł II czy dzisiaj proponuje Benedykt XVI - przez dzieło nowej ewangelizacji. A to oznacza nowe przylgnięcie osobowe, umysłem i sercem, każdego z nas do Chrystusa. Chciałbym bardzo mocno podkreślić, że nie mam tu na myśli tylko ludzi, którzy już przynależą do Kościoła i są w jego kręgu, ale chodzi o to, by rzeczywiście stwarzać przestrzeń prawdy i wolności, czyli wolnego wyboru dla wszystkich, którzy dzisiaj mogą być daleko od Kościoła albo patrzą nań bardzo krytycznie, a przecież oni też są ogarnięci miłością naszego Odkupiciela. Maryja z pewnością nie poskąpi im swojej macierzyńskiej troski i opieki w prowadzeniu ich do Boga. I to dzieło - nowej ewangelizacji - wydaje mi się pierwszym moim zadaniem, priorytetem. A później - zrozumienie siebie w tajemnicy Kościoła, w tym, oczywiście, posługa sakramentalna. To jest nieodzowne, bo bez realizmu spotkania i dotknięcia Chrystusowej łaski, zwłaszcza w sakramencie pokuty i Eucharystii, nie możemy doświadczyć bliskości Boga i Chrystusa, który jest naszym jedynym Odkupicielem.

- Co Ksiądz Arcybiskup chciałby powiedzieć kapłanom nowo obejmowanej diecezji?

- Pierwszym słowem, które chciałbym skierować do moich współbraci w kapłaństwie, jest zdanie, jakie zapisał Jan Paweł II w ostatnim swoim Liście do kapłanów, dosłownie na progu swojego przejścia do domu Ojca, a mianowicie, że poprzez nasze istnienie i poprzez naszą posługę wszyscy jesteśmy ukierunkowani na Chrystusa. To jest istnienie, które musi być wdzięczne za to, kim jest. I jeszcze to, co z kolei podkreślił Benedykt XVI, a ja chciałbym, żeby mocno do każdego z moich braci kapłanów dotarło - że Kościół jest Wam wdzięczny za to, kim jesteście. Najpierw za to, kim jesteście wobec Boga i wobec ludzi, a na drugim miejscu za to, co czynicie, stając się głosicielami, szafarzami i przewodnikami wspólnot Kościoła na każdym odcinku - czy to Kościoła lokalnego, czy powszechnego. Dlatego dziękuję Bogu za Was i bardzo proszę o ufną modlitwę, ażebym mógł Wam służyć jako ojciec, brat i przyjaciel.

- Lud wierny także czeka na pierwsze słowo nowego Pasterza...

Reklama

- Wiem, że z moją posługą wśród Was jest związana tajemnica czasu i tajemnica miejsca. Wchodzę do archidiecezji, która ma już swoje zręby, fundamenty, która już jest zbudowana na Chrystusie. Chcę dostrzec każdego z Was, konkretnego człowieka, i powiedzieć: Każdy z Was jest ważny w oczach Boga. Bo przecież Bóg chciał nas dla nas samych - jak to pięknie podkreśla „Gaudium et spes” (Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym). Dlatego do każdego spotkanego na mojej drodze posługi - na pielgrzymich szlakach, w aulach uniwersyteckich, w seminarium duchownym, które jest źrenicą oka biskupa i sercem diecezji, na różnych sympozjach, w różnych miejscach posługi, zwłaszcza wobec ludzi chorych, cierpiących - wypowiadam dzisiaj swoje słowo pozdrowienia i ufnej modlitwy i ślę wszystkim swoje błogosławieństwo. W szczególny sposób obejmuję również siostry zakonne, osoby życia konsekrowanego, wraz z domem Matki zawierzania na Jasnej Górze. Niech każdy z Was czuje się dotknięty moim spojrzeniem i moim błogosławieństwem.

- Ekscelencjo, na wieść o nominacji Księdza Arcybiskupa na metropolitę częstochowskiego o. Izydor Matuszewski - generał Zakonu Paulinów odmówił modlitwę „Chwała Ojcu...”. Proszę o słowo do stróżów Jasnogórskiego Sanktuarium.

- Jestem bardzo wzruszony i pomogę sobie fragmentem poematu jeszcze wtedy arcybiskupa Karola Wojtyły, kiedy nawiedzał Ziemię Świętą w czasie obrad Soboru Watykańskiego II. A pisał on: „Nie mogę po tobie tylko stąpać, muszę przyklęknąć. Przez to odciskam pieczęć i odchodzę stamtąd, i powracam jako świadek. Zostaniesz tutaj, a ja zabiorę ciebie i przeobrażę w sobie na miejsce nowego świadectwa” (por. „Wędrówka do miejsc świętych”).
To słowa wypowiedziane wobec tajemnicy miejsca, jakim jest Ziemia Święta, ziemia naszego Zbawiciela. Ale myślę, że w ten sam sposób, w tym samym duchu wiary będę chciał stawać na Jasnej Górze. Tam nie wolno tylko stawać, wpatrywać się i słuchać. Tam trzeba przyklęknąć i bardzo osobiście odbierać te zwiastowania, które Maryja, wskazując nam na Syna, będzie nam przekazywać, aby stamtąd odchodzić umocnionym jako świadek nadziei, której tak wszyscy bardzo dzisiaj pragniemy.
I za ponad 600-letnią posługę Jasnej Góry jestem Bogu wdzięczny całym sercem... Brakuje już słów dla wyrażenia tej wdzięczności.

Reklama

- A co nowy Pasterz Częstochowski od tronu Królowej Polski na Jasnej Górze zechciałby powiedzieć jasnogórskim pielgrzymom, słuchaczom Radia Maryja i Telewizji Trwam, Radia Fiat i Radia Jasna Góra oraz Czytelnikom „Niedzieli” w kraju i na świecie?

- Bardzo serdecznie dziękuję za to miejsce, które jest miejscem twórczego niepokoju. Kiedy patrzymy na twarz Maryi, widzimy Jej niepokojące się oczy. Ale nie jest to niepokój, który burzy jakiś porządek serca i umysłu. To jest niepokój zatroskania. I tak jak uczył nas Ojciec Święty Jan Paweł II, pragnę powiedzieć, że przychodzimy, aby tutaj przykładać swoje serce i usłyszeć, jak biją nasze serca w sercu Matki. Trzeba to wołanie przyjąć, pomimo że ono nieraz jest niepokojące, trudne. Ale przecież do kogóż przyjdziemy, jeśli nie do Matki, która stale prowadzi nas do swojego Syna? Dlatego będę się starał być pierwszym wśród pielgrzymów i wszystkich ludzi, którzy dają swoją własną odpowiedź Bogu na Jego miłość miłosierną, dźwigającą nas i dotykającą każdej naszej ludzkiej rany, tej duchowej i tej fizycznej.
Już dzisiaj z serca błogosławię wszystkim, którzy stają na tym miejscu i którzy będą z ufną modlitwą przychodzić do Matki, aby przylgnąć do Jej Syna.

- Prosimy o słowo do naszego arcybiskupa seniora Stanisława Nowaka...

Reklama

- Z serca dziękuję za dar osoby i posługi Księdza Arcybiskupa Stanisława. Miałem tę radość i szczęście poznać Księdza Arcybiskupa jeszcze jako rektora Seminarium w Krakowie, a później już arcybiskupa, szczególnie przez naszą współpracę na terenie metropolii częstochowskiej, kiedy posługiwałem jako rektor Seminarium w Radomiu. Zawsze z otwartym sercem i otwartymi ramionami byłem przyjmowany jako duchowy syn. Przyznam, że wspólną dla nas troską, obok Jasnej Góry i Matki Bożej Częstochowskiej, jest Matka Boża z Ludźmierza, Gaździna Podhala, pod której przewodem Ksiądz Arcybiskup zdobywał swoje pierwsze doświadczenie w posłudze kapłańskiej. Niejednokrotnie stawaliśmy przy Niej razem, ale Ksiądz Arcybiskup jako ten pierwszy, który zawsze z serca się wypowiadał i nas błogosławił. Dlatego dzisiaj wiem, że wchodzę tutaj w przestrzeń tajemnicy jego łaski, a jednocześnie przedłużenia serca w tej posłudze, również wobec mojej osoby jako swojego następcy. Ogarniam go swoją modlitwą i już dzisiaj zapraszam na wszelkie drogi mojej apostolskiej posługi w Kościele lokalnym.

- Dziękuję za tę piękną wypowiedź - jeszcze na gorąco. Byłem obecny na spotkaniu 29 grudnia 2011 r., podczas którego abp Stanisław Nowak przedłożył pisma Nuncjatury Apostolskiej, informujące o nominacji Ekscelencji na arcybiskupa metropolitę częstochowskiego. Wszyscy świadkowie tego wydarzenia bardzo się ucieszyli. Przekazuję najserdeczniejsze życzenia i zapewniam o naszych otwartych ramionach. Podobną radość przeżywaliśmy m.in. 16 października 1978 r., gdy kard. Karol Wojtyła został posłany na Stolicę Piotrową...

- Ta radość jest dla mnie wielkim zobowiązaniem, aby nie utracić nic z tych darów, które Pan Bóg przeze mnie chce Wam przekazać. Powiem słowa, którymi w ubiegłym roku zatytułowałem rekolekcje na Jasnej Górze dla ojców paulinów: „Wiem, Komu zawierzyliśmy, i niech Maryja prowadzi nas po drogach łaski”.

Wywiad można odsłuchać na stronie: www.niedziela.pl.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Anton Kappler - nowy kamerdyner papieski

2026-03-06 21:16

[ TEMATY ]

Włodzimierz Rędzioch

kamerdyner papieski

Archiwum Gwardii Szwajcarskiej

Anton Kappler - nowy kamerdyner papieski

Anton Kappler - nowy kamerdyner papieski

Najbliższy współpracownik Leona XIV przyszedł z Gwardii Szwajcarskiej.

Kamerdyner papieski to osoba świecka najbliższa Ojcu Świętemu. Służy jako prywatny asystent Papieża, pomagając mu w codziennych potrzebach osobistych. Wykonując swoje obowiązki asystenta Papieża, korzysta on z pomocy tzw. cubicolari (słudzy papiescy i członkowie Rodziny Papieskiej, którzy pełnią bezpośrednią służbę papieżowi; kiedyś mieli szczególną funkcję dbania o czystość w prywatnych pokojach Papieża), oraz sediari - to starożytne kolegium osób świeckich, których rola jest ściśle związana ze służbą Papieża, ponieważ nadzorują przebieg ceremonii w Apartamentach Papieskich oraz podczas publicznych i prywatnych audiencji; podlegają oni dziekanowi Anticamera Pontificia (Przedpokój Papieski), który odpowiada za Papieskie Apartamenty; do 1978 r. ich głównym zadaniem było noszenie papieża siedzącego na tronie tzw. sedia gestatoria.
CZYTAJ DALEJ

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

Kobiety, które podpowiadały biskupom. Mało znana historia Soboru Watykańskiego II

2026-03-07 18:54

[ TEMATY ]

Sobór Watykański II

kobiety

podpowiadały

biskupom

Vatican Media

23 kobiety uczestniczyły w obradach Soboru jako audytorki

 23 kobiety uczestniczyły w obradach Soboru jako audytorki

Nie mogły zabierać głosu ani głosować, ale biskupi słuchali ich opinii. W 1964 roku papież Paweł VI zaprosił na Sobór Watykański II 23 kobiety, które uczestniczyły w obradach jako audytorki. Ich obecność stała się jednym z najbardziej symbolicznych znaków otwarcia Kościoła na świat.

Decyzję o zaproszeniu kobiet podjął papież Paweł VI. Ogłosił ją 8 września 1964 roku w Castel Gandolfo. Entuzjastycznie przyjął ją m.in. biskup Vittorio Veneto Albino Luciani, późniejszy papież Jan Paweł I. Pisał on, że obecność kobiet nie będzie jedynie symbolem, ponieważ komisje soborowe będą mogły zwracać się do nich o opinie, a one same będą mogły przedstawiać swoje sugestie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję