Reklama

Pogromczyni banków

Młoda Amerykanka z Los Angeles wywołała niemałe spustoszenie w bankach. Na jej internetowy apel odpowiedziało prawie 700 tys. osób, a z komercyjnych kont bankowych zniknęło 4,5 miliarda dolarów

Niedziela Ogólnopolska 26/2012, str. 16-17

Artur Stelmasiak

Kristen Christian

Kristen Christian

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jeszcze kilka miesięcy temu o Kristen Christian nie słyszał prawie nikt. Dziś mówią o niej działacze światowej finansjery, a prestiżowy magazyn „More” zaliczył ją do grona najbardziej wpływowych i dynamicznie działających kobiet świata, wraz z królową brytyjską Elżbietą II czy Angelą Merkel. Jak to się stało, że właścicielka malutkiej galerii w Los Angeles jest teraz nową bohaterką Ameryki?

Potęga Facebooka

Reklama

Z nadejściem obecnego kryzysu gospodarczego popularność i zaufanie społeczne wobec wielkich korporacji finansowych radykalnie zmalało. Wraz z tym spadły notowania giełdowe oraz dochody wielkich banków. Jednym ze sposobów rozwiązania tego problemu miało być wprowadzenie opłat za korzystanie z karty debetowej. Co więcej, koszty mieli ponieść jedynie najubożsi Amerykanie. - Miałam już dosyć kolejnych prowizji. Uznałam za niewłaściwą sytuację, w której wielka i bogata korporacja zabiera pieniądze zwykłym ludziom. Z jednej strony banki dostały gigantyczne dofinansowanie ze strony rządu USA, a z drugiej - chcą przenieść odpowiedzialność za swoje złe decyzje na obywateli. To po prostu jest niesprawiedliwe - mówi „Niedzieli” Kristen Christian.
Szukając rozwiązania w Internecie, znalazła ofertę Unii Kredytowych działających na zasadach spółdzielczości, tak jak polskie SKOK-i. Okazały się one doskonałym antidotum na agresywną politykę sektora bankowego. Unia Kredytowa oferowała bowiem o wiele korzystniejsze warunki niż skomercjalizowane korporacje. - Założyłam więc na portalu społecznościowym Facebook profil o nazwie Bank Transfer Day i wysłałam do 200 znajomych krótki komunikat: „Jeśli nie chcesz płacić Bank of America 5 dolarów miesięcznie za dostęp do swoich pieniędzy, po prostu przenieś swoje oszczędności do przyjaznej, lokalnej Unii Kredytowej” - tłumaczyła Kristen Christian podczas pobytu w Warszawie. Przyjechała ona do Polski specjalnie na zaproszenie Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, które są polskim odpowiednikiem amerykańskiej Unii Kredytowej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzień Zmiany Banku

Reklama

Odzew internautów przerósł najśmielsze oczekiwania. Wpis młodej Amerykanki zataczał coraz szersze kręgi. Liczba osób, które zdecydowały się sprzeciwić dyktatowi banków, rosła lawinowo. W ciągu zaledwie kilku tygodni aż 650 tys. Amerykanów przeniosło swoje oszczędności do Unii Kredytowej. Proces ten trwa nadal, bo do dziś ze swoimi depozytami do Kas przeszło 2,5 mln Amerykanów, a wraz z nimi miliardy dolarów.
Udana akcja Bank Transfer Day (Dzień Zmiany Banku) jest doskonałym przykładem potęgi mediów społecznościowych, które - jak pokazał przykład Egiptu - mogą służyć zarówno do rewolucji, jak i do wywierania nacisku na wszechmocne korporacje. - Nie jestem jakąś polityczną buntowniczką. Nasza akcja pokazała tylko to, że wzrost świadomości konsumentów oraz sprzeciw wobec drapieżnej polityki banków może zapoczątkować trwały proces - wyjaśnia Christian.
Internetowa społeczność Amerykanów poszła o krok dalej. Teraz Bank Transfer Day zabiega w Kongresie USA o zniesienie limitów wysokości pożyczek, jakie są nałożone na Unie Kredytowe. - Te starania najprawdopodobniej zakończą się sukcesem - z dumą mówi młoda Amerykanka.
Kristen Christian, a raczej zainicjowana przez nią akcja, w krótkim czasie osiągnęła spektakularny sukces. Pomysłodawczyni założyła sobie, by nie przyjmować żadnych dotacji. Chce być w pełni niezależna, poza tym - jak twierdzi - media społecznościowe i generalnie Internet stwarzają możliwości, by osiągać wielkie cele za stosunkowo małe pieniądze. Okazało się, że jedni wydają miliardy, by zaistnieć społecznie i wpłynąć na polityków, a ona pokazała, że można bardzo wiele osiągnąć bez żadnych nakładów finansowych.

Regulacja rynku

Za sprawą 28-letniej Kristen z banków wyparowały miliardy dolarów. A to oznacza, że musi mieć również potężnych wrogów. Dowodem na to może być próba oczerniania jej w Internecie. Okazało się jednak, że za akcją tzw. czarnego PR stoją pracownicy banków. - Wysłałam do ich szefów pytania, czy robią to na własną rękę, czy takie dostali polecenie. Choć do tej pory nie dostałam odpowiedzi, to jednak o sprawie dowiedziały się media, co jeszcze bardziej zaszkodziło reputacji tych instytucji - podkreśla Christian.
Bank Transfer Day pokazuje, że społeczeństwo XXI wieku ma doskonałe instrumenty, by skutecznie bronić się przed korporacjami, które zawłaszczyły sobie rynek i próbują do maksimum wykorzystywać swoich klientów. - Komercyjne instytucje finansowe są nastawione na własny zysk, a więc troska o klientów ma drugorzędne znaczenie - tłumaczy Grzegorz Bierecki, prezes Krajowej Kasy SKOK. - Natomiast w Uniach Kredytowych, takich jak np. SKOK-i klient musi się liczyć, bo jest on jednocześnie ich współwłaścicielem.
Apetyty instytucji komercyjnych mogą być powstrzymywane tylko na dwa sposoby - przez regulację wewnętrzną państwa oraz konkurencyjną alternatywę na rynku. - Jeśli konsumenci mają gdzie odejść, mogą z tej możliwości skorzystać. To powstrzymuje banki przed zaoferowaniem zbyt drogich produktów. Spółdzielczy sektor finansowy dobrze reguluje rynek, a więc jego istnienie jest także w interesie klientów banków komercyjnych - podkreśla Bierecki.
Przykładem patologii na polskim rynku są np. bardzo wysokie prowizje za korzystanie z kart płatniczych. Do tej pory bezpośrednie koszty tych operacji ponoszą sklepy, co w efekcie związane jest z większymi cenami. W naszym kraju opłaty za transakcje elektroniczne są dwukrotnie wyższe niż średnia w Unii Europejskiej oraz ośmiokrotnie wyższe niż na Węgrzech czy w Finlandii. Po tym, gdy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Narodowy Bank Polski zaczęły starać się o obniżenie tej opłaty, korporacje bankowe oświadczyły, że po obniżce prowizji pobieranych od sklepów wprowadzą dodatkowe opłaty dla klientów kart płatniczych. Podobne rozwiązanie usiłowały wprowadzić banki w USA. Rezultatem tego był właśnie Bank Transfer Day.

Amerykańska tajemnica

Podczas wizyty w Polsce Kristen Christian zauważyła jeszcze jedno niebezpieczeństwo w naszym kraju. Polskie banki są bowiem niemal w 70 proc. własnością instytucji zagranicznych. Zyski, które osiągają dzięki polskim konsumentom, są przeznaczane na dofinansowanie spółek-matek za granicą. - Widzę, że Polacy ciężko pracują, odnoszą sukcesy, a potem swoje pieniądze wysyłają za granicę. Eksport waszych oszczędności jest nonsensem - podkreśla Christian. - Najwyższy czas, żebyście wzięli za siebie odpowiedzialność. Jeżeli dostrzeżecie, że jakiś podmiot gospodarczy nie przyczynia się do rozwoju waszego kraju, po prostu trzeba przestać w niego inwestować.
W przeciwieństwie do banków, kasy oszczędnościowo-kredytowe nie wypłacają dywidendy. Cała nadwyżka przeznaczona jest na kapitał własny. Dzięki temu jej członkowie mają lepsze oprocentowanie oszczędności i tańsze kredyty. - Od prezesów banków różnię się tym, że co roku na walnym zebraniu, na które przyjeżdżają przedstawiciele kas, podaję kwotę, którą nasi członkowie i jednocześnie właściciele uzyskali z tytułu oszczędzania w SKOK-ach, a nie w bankach - tłumaczy Bierecki.
Coraz więcej Polaków dostrzega zalety tych alternatywnych usług finansowych. Dlatego też obserwujemy w naszym kraju podobne tendencje do amerykańskich. Tylko w pierwszym kwartale tego roku do SKOK-ów przystąpiło 170 tys. nowych członków. Szacuje się, że do końca roku zapisze się w sumie ok. pół miliona nowych osób.
W USA do podobnych Unii Kredytowych należy ponad 90 mln Amerykanów. Swoje kasy mają lokalne społeczności oraz grupy zawodowe. Kristen Christian współpracuje np. z Unią Kredytową Straży Pożarnej w San Francisco.- Podczas najczarniejszego okresu dla Amerykanów, w czasie wielkiego kryzysu, to właśnie Unie Kredytowe wspierały lokalne wspólnoty - mówi Christian. - Mimo tych tradycji, zasług i zasięgu społecznego te instytucje finansowe były w mediach amerykańskich „ściśle ukrywaną” tajemnicą. Jednak dzięki akcji Bank Transfer Day ta sytuacja radykalnie się zmieniła.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Lityński do kleryków: Wzrastajcie, pomimo przeszkód – łaski Pana wam nie zabraknie!

2026-10-13 17:48

[ TEMATY ]

inauguracja roku akademickeigo

Wyższe Seminarium Duchowne w Gorzowie Wlkp.

Karolina Krasowska

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.

Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
CZYTAJ DALEJ

Papież udaje się na operację. Wdrożono specjalne środki bezpieczeństwa w szpitalu, m.in. badania pod fałszywym nazwiskiem

2026-10-13 07:03

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

Rzymska Poliklinika Gemelli

Rzymska Poliklinika Gemelli

W rzymskiej Poliklinice Gemelli, do której przybędzie we wtorek papież, by poddać się operacji usunięcia guzka na płucu wprowadzono szereg środków bezpieczeństwa, w tym ochrony przed cyberprzestępcami, poszukującymi poufnych danych - podał dziennik „Il Messaggero”.

Według włoskiej gazety w wielkim szpitalu w Wiecznym Mieście wdrożony został nadzwyczajny plan nadzoru obszarów w jego wnętrzu, na oddziałach i korytarzach, a także wejść głównych i bocznych oraz laboratoriów analiz klinicznych.
CZYTAJ DALEJ

Biuletyn medyczny po operacji Papieża: usunięto dolny płat prawego płuca

2026-10-13 22:08

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Lekarze, którzy operowali Ojca Świętego przekazali szczegóły dotyczące dzisiejszego zabiegu. Papieżowi usunięto dolny płat prawego płuca, a badanie śródoperacyjne potwierdziło rozpoznanie gruczolakoraka płuca.

Ojciec Święty został poddany, zgodnie z planem, operacji z zakresu chirurgii klatki piersiowej. Aby zabieg miał charakter radykalny, usunięto dolny płat prawego płuca, stosując technikę wspomaganą obrazowaniem wideo. Śródoperacyjne badanie histopatologiczne potwierdziło rozpoznanie gruczolakoraka płuca, zgodnie z podejrzeniami wynikającymi z badań przedoperacyjnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję