Reklama

Komentarze

Tlenek węgla

Jest trujący, niewidzialny, bezwonny, śmiertelnie niebezpieczny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Statystyki nie pozostawiają wątpliwości. Mimo ostrzeżeń o niebezpieczeństwie zatrucia tlenkiem węgla niewidzialny zabójca co roku zbiera śmiertelne żniwo. Najwyraźniej nie wszyscy zdają sobie sprawę, że w chłodnej porze roku, kiedy ogrzewanie mieszkań jest niezbędne, trzeba zadbać nie tylko o ciepło, ale i o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich.

Źle pojęta oszczędność

Reklama

Wspomniane statystyki dla jednego tylko województwa - śląskiego w ciągu ostatnich kilku lat, a ściśle biorąc zim, wyglądają następująco. W tzw. sezonie grzewczym 2009/2010 straż pożarna odnotowała tu 1160 zatruć tlenkiem węgla, zmarły 32 osoby; w następnym roku zdarzeń tego typu było 1301, pochłonęły 21 ofiar śmiertelnych; a ostatniej zimy - 1380 zdarzeń i 18 śmiertelnych zatruć tlenkiem węgla.
Kilka lat temu Polskę obiegła informacja o śmierci czteroletnich trojaczków z Elbląga, które uległy zaczadzeniu wraz ze swoją babcią. Na miejscu tragedii strażacy stwierdzili, że mieszkanie było ogrzewane piecykiem starego typu, a kratki wentylacyjne zaklejono gazetami i taśmą samoprzylepną.
Tragicznym symptomem ostatnich lat są śmiertelne zatrucia tlenkiem węgla podczas kąpieli w wannie lub pod prysznicem. Do tego typu wypadków strażacy są wzywani we wszystkich regionach Polski, najczęściej między 1 listopada a 31 marca. Mechanizm jest prosty. Szukając oszczędności energii cieplnej w mieszkaniach, wymieniamy stare okna i drzwi na nowe, bardziej szczelne, likwidujemy kratki podokienne w kuchniach i inne miejsca „ucieczki ciepła”. W czasie intensywnej pracy piecyka gazowego, tzw. junkersa, np. podczas podgrzewania wody do kąpieli w łazience, może dojść do nagromadzenia się tlenku węgla w ilości niebezpiecznej dla życia. Jeżeli mamy przy tym szczelnie zamknięte okna, a jeszcze dodatkowo, dla zapobieżenia stratom ciepła, zakleimy kratki w drzwiach łazienki i na przewodach wentylacyjnych - nieszczęście gotowe.
Kpt. Paweł Liszaj, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie, przypomina podstawową zasadę: - Tyle spalin wypłynie na zewnątrz, ile świeżego powietrza napłynie do pomieszczenia. Przede wszystkim należy więc zapewnić stały dopływ świeżego powietrza do paleniska oraz swobodny odpływ spalin. Dotyczy to zarówno pieca gazowego i kuchenki gazowej, jak i kuchni oraz pieca węglowego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przygotować się do zimy

Strażacy proponują, by przed sezonem jesienno-zimowym użytkownicy wszelkiego typu pieców stosowanych do ogrzewania mieszkań sprawdzili, czy piec i instalacja grzewcza są sprawne, czy zapewniony jest stały dopływ świeżego powietrza i swobodny odpływ spalin, czy piec jest eksploatowany zgodnie z instrukcją. Przypomnienie oczywiste, choć nie zawsze przestrzegane: wszelkie prace typu - instalacja, wymiana, naprawa pieca mogą wykonywać jedynie osoby z uprawnieniami. Naprawdę nie warto, dla pozornej oszczędności, zlecać takiej pracy przypadkowej „złotej rączce”. Instalacja wentylacyjna i kominowa powinny być regularnie sprawdzane i czyszczone. Koniecznie trzeba sprawdzić, jak działa wentylacja w mieszkaniu, jeżeli wymieniliśmy okna i drzwi. Pomieszczenia, w których znajdują się piece, powinny być regularnie wietrzone. Dobrze, gdy okna w mieszkaniu są ustawione w pozycji zapewniającej mikrowentylację. Warto też pamiętać, że przepis zabraniający zasłaniania kratek nawiewowych w drzwiach łazienek i na przewodach wentylacyjnych nie został wymyślony dla utrudnienia nam życia, lecz w trosce o bezpieczeństwo. Propozycją do rozważenia jest także zakup czujników tlenku węgla, które w porę ostrzegą nas przed niebezpieczeństwem.

Strażacy ostrzegają

Tlenek węgla jest nazywany podstępnym trucicielem, ponieważ jest bezbarwny i bezwonny, a w wysokim stężeniu zabija błyskawicznie, gdyż z hemoglobiną wiąże się ponad 200 razy szybciej niż tlen. W statystyce przyczyn zatruć plasuje się wysoko - na trzecim miejscu. Nic więc dziwnego, że strażacy, wiedząc, iż zatrucia tlenkiem węgla są zazwyczaj wynikiem ludzkiej nieostrożności, prowadzą szeroką akcję edukacyjną. - Ta akcja trwa cały rok, ze szczególnym nasileniem w okresie jesienno-zimowym - mówi kpt. Paweł Liszaj. - Działania profilaktyczne to przede wszystkim wysyłanie informacji na ten temat do urzędów miast i gmin, spółdzielni mieszkaniowych i innych jednostek administracyjnych. To także rozdawanie ulotek o bezpiecznym użytkowaniu urządzeń grzewczych, informacje w internecie i mediach, to także edukacja na ten temat podczas spotkań w szkołach, a nawet w przedszkolach. Współpracujemy ściśle z jednostkami inspekcji nadzoru budowlanego. W tym roku Komenda Miejska Straży Pożarnej w Częstochowie i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydali wspólny apel do mieszkańców. Mamy nadzieję, że okaże się on skuteczny.

2012-12-31 00:00

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leki pod kontrolą

Jak uchronić się przed sytuacją, gdy przyjmowane leki zaczynają wchodzić ze sobą w interakcję i przynoszą więcej szkód niż korzyści?

Statystyki pokazują, że ponad 35% ludzi w Polsce przyjmuje przewlekle średnio pięć leków (na receptę). W wieku 65 lat zwiększa się ich liczba, a statystyczny senior przyjmuje dodatkowo dwa leki kupowane bez recepty lub suplementy diety.
CZYTAJ DALEJ

17 września Sowieci zabrali nazaretankom szkoły i klasztory. Zgromadzenie przetrwało w ukryciu

2026-09-17 07:50

[ TEMATY ]

nazaretanki

Fot. arch Sióstr Nazaretanek

W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.

Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
CZYTAJ DALEJ

KEP przygotowuje Fundusz Medialny, który ma wspierać działalność podmiotów medialnych Episkopatu

2026-09-18 10:50

[ TEMATY ]

KEP

Fundusz Medialny

Adobe Stock.pl

O wsparcie przygotowywanego przez Konferencję Episkopatu Polski Funduszu Medialnego zaapelował do całej wspólnoty wiernych przewodniczący Rady KEP ds. Mediów i Komunikacji Społecznej, bp Rafał Markowski. Jest to, jak podkreśla, formą współodpowiedzialności za obecność Kościoła w przestrzeni informacyjnej i możliwość docierania z Ewangelią do nowych odbiorców. Odpowiedzialność za media katolickie spoczywa bowiem nie tylko na biskupach, kapłanach i redakcjach, ale na całej wspólnocie wiernych - stwierdza bp Markowski.

„Pierwszym «areopagiem» współczesnym jest świat środków przekazu” - pisał Jan Paweł II w encyklice Redemptoris missio (nr 37c). Słowa te, wypowiedziane w 1990 roku, zyskują dziś nową aktualność. Kościół od pierwszych dekad rozwoju nowoczesnych środków przekazu dostrzegał, że nie może być nieobecny w przestrzeni, w której kształtują się opinie, sumienia i kultura. Od papieża Piusa XII papieże wskazywali na konieczność świadomego uczestniczenia Kościoła w debacie publicznej, otwarcia się na mass-media oraz kształtowania własnych mediów. Paweł VI pisał, że Kościół czułby się winny przed Panem, gdyby nie korzystał z potężnych środków przekazu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję