Reklama

Niedziela Przemyska

Ziarno gorczyczne wiary

Na dzisiejszy dzień składa się czterdzieści lat oczekiwań, modlitw, cierpliwości, wątpień, nadziei i wiary. Na obecną chwilę składają się lata starań, pukań do wielu drzwi i ludzkich serc w duchu ufności czerpanej z Ewangelii: „kołaczcie a otworzą wam” – mówił ks. Władysław Dubiel, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Pełkiniach-Wygarkach, podczas uroczystości poświęcenia świątyni parafialnej

Niedziela przemyska 51/2014, str. 4-5

[ TEMATY ]

parafia

poświęcenie

Archiwum parafii

Mszy św. konsekracyjnej przewodniczy abp Józef Michalik

Mszy św. konsekracyjnej przewodniczy abp Józef Michalik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chcemy razem pochylić się nad tajemnicą Słowa Bożego, a właściwie nad tajemnicą dnia dzisiejszego. Słowo„czuwajcie” wymaga od nas odpowiedzi w postaci słów: „jestem gotów”.

Powołany z więźby

„Jestem gotów” ma dla Waszej parafii w dniu dzisiejszym szczególne znaczenie. Jest pewną cezurą, która dzieli przeszłość od tego, co przed Wami. Ta przeszłość wyraża się w obecności ks. Stanisława Stęchłego, w obecności Sióstr Służebniczek i w pięknie tego kościoła, który powstał właśnie przez tą odpowiedź: „jestem gotów”. Najpierw te słowa wypowiedział Wasz proboszcz ks. Władysław Dubiel. Nie było to szczególnie romantyczne, bo ks. Władysław nie został powołany z łodzi, ale z więźby dachowej. Kiedy Ksiądz Arcybiskup zastanawiał się, kto może tu przyjść – a znam tę historię z opowieści – kiedy zbliżał się czas seniorstwa ks. Stanisława, przez przypadek spotkał Waszego obecnego Proboszcza na dachu kościoła w jednej z parafii i wtedy pomyślał, że skoro nie boi się on tak wysoko chodzić, to i nie będzie się bał podjąć tej trudnej decyzji o budowie kościoła w małej wspólnocie. I Wasz Ksiądz Proboszcz odpowiedział: jestem gotów. A potem, tak sobie to wyobrażam, przyszedł i zaczął nieśmiało Was zachęcać, byście wspólnie z nim rozpoczęli to dzieło. Wy także odpowiedzieliście: jesteśmy gotowi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wznoszenie świątyni

Reklama

Nie jest bez znaczenia, że to dzisiejsze poświęcenie świątyni odbywa się w święto św. Andrzeja Apostoła. W życiu św. Andrzeja jest epizod, który mnie bardzo ujmuje. Kiedy Pan Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy dajcie im jeść”, tylko Andrzej wiedział, że jest tam gdzieś chłopiec, który ma pięć chlebów i dwie ryby. Bardzo mnie to zajmuje, że on wiedział już wcześniej, że coś się będzie działo, dlatego zaczął biegać, szukać, zastanawiać się, czy można jakoś zaradzić temu kłopotowi, który przed nimi, czyli problemowi głodu, który ogarnie tylu ludzi. I powiedział do Pana Jezusa, że jest tam chłopiec, który ma pięć chlebów i dwie ryby, martwiąc się jednocześnie, że to tak mało dla tej wielkiej rzeszy. Myślę, że takie niepokoje towarzyszyły i ks. Władysławowi i Wam, ale trzeba przyznać, że było to też odwaga, którą wymodliliście razem, pod wodzą ks. Stanisława, znanego z kultu liturgii, który uczył Was prostej prawdy, którą kapłani wymawiają codziennie w dziękczynieniu po Mszy św.: o tym, że chleb rozsiany był po górach, a zebrany stał się jednym. I dlatego tą modlitwą niesieni zaczęliście zbierać ziarna rozsiane po wniesieniach Waszej miejscowości. I naraz zaczęły wznosić się te mury i naraz zaczęła być obecna w rzeczywistości tego terenu taka parafia jak Pełkinie-Wygarki. Ludzie pytali: co to za parafia? Tam tak szybko rośnie kościół!

„Jestem gotów” – to także wielka wiara ks. Władysława, który nieraz, nie pytany nawet, wprost rozpływał się w pochwałach nad Waszą ofiarnością i nad Waszym zaangażowaniem. Te pięć chlebów i dwie ryby Waszego niedostatku, którymi umieliście się podzielić, Jezus rozmnożył na piękno tej świątyni. Kiedy patrzę na koncelebransów widzę, że wzruszyły się także serca innych „chłopców” – otwartych na rzeczywistość Kościoła ludzi, niezależnie od wieku. Oto są obecni tutaj Księża Proboszczowie z różnych stron, którzy wzięli ze swoich pięciu chlebów i dwóch ryb, żeby oddać coś do Pełkiń. Dzisiaj cieszą się razem z Wami, wiedząc, że ten gest serca bardziej się liczył niż sama ofiara. To zaowocowało tym, co jest dzisiaj takie piękne. „Jestem gotów...”. I tu się kończy cezura przeszłości.

Tak rosną święci

Reklama

Zanim przejdziemy do przyszłości, chciałbym skierować słowa do Was, droga młodzieży. Wy dzisiaj zostaniecie ubogaceni. Macie pięć chlebów i dwie ryby. Niewiele, zważywszy, że te chlebki są dosyć małe i ryby też niedorodne, ale one dzisiaj się spotęgują przez sakrament bierzmowania. Zostaniecie niejako przez Kościół, w osobie Księdza Arcybiskupa upoważnieni, a nawet zobowiązani, abyście szli z tymi pięcioma chlebami tam, gdzie tego potrzebują: w Waszej szkole, w rodzinie, wśród przyjaciół będą ludzie głodni Boga i wiary. Idźcie drogami Waszych świętych patronów. Chciałbym Wam dzisiaj ofiarować pewien prezent, który mi ofiarował biskup Adam. Ksiądz Biskup był kiedyś na wizytacji w Wólce Pełkińskiej i odwiedził starszego, przeszło 90-letniego mężczyznę. Zapytał go z ciekawości, jak się układały relacje między wioską a dworem, pałacem Czartoryskich. A ten starszy człowiek odpowiedział: „Bardzo dobrze! Oni, jak tylko wyrwali się z domu, biegli do nas i tu jedli ser, masło, chleb”. Byli głodni? – zapytał Ksiądz Biskup. „O, bardzo głodni byli! – usłyszał w odpowiedzi. – We dworze były rygory ostre: śniadanie nie do syta, zaraz potem przychodzili nauczyciele, później chłopcy oporządzali konie, a dziewczyny uczyły się szyć. Obiad też nie był do syta”. I tak rośli święci. A więc to ich nauczyło tego, że umieli się zubażać, aby bogacić się duchowo. Dzisiaj świat proponuje Wam hedonizm. Mówi się, że dzisiaj najwięcej pieniędzy wydaje się na odchudzanie. Myślę, że najwięcej świat wydaje na odchudzanie z uzależnień, z tej strasznej pazerności na to, co doczesne. Chciałbym więc dać Wam prezent w postaci tych Waszych Czartoryskich, którzy kiedyś też byli tacy, jak wy, i biegli przez pola do Wólki Pełkińskiej, aby tam jeść ser i pić mleko, bo w domu była dyscyplina. Umiejcie narzucić sobie dyscyplinę.

Potrzeba czuwania

Trzecim elementem tej historii jest przyszłość. Trzeba Wam teraz powiedzieć, drodzy parafianie: „jesteśmy gotowi”, aby nie osiadać na laurach, ale kontynuować dzieło upiększania tego kościoła. Trzeba powiedzieć: „Jestem gotów z tych pięciu chlebów i dwóch ryb budować żywy Kościół”. Ponieważ ten kościół może jeszcze wypięknieć, ale jeśli nie będzie go w sercach ludzi, jeśli nie będzie żywego Kościoła, to szkoda było tego wysiłku i ks. Stanisława, i ks. Władysława, i Waszych pieniędzy. Jeżeli ten Kościół miałby być tylko pięknym pomnikiem przyszłości, a nie tętniłby teraźniejszością żywej wiary, nie spełniałby swojej roli. Szatan nie da tak łatwo za wygraną, nie wystarczy, że w Waszej małej miejscowości zbudowaliście taki kościół, że tu się będą sprawować sakramenty, że tu będzie tętniło życie Boże. Szatan przyjdzie ze swoimi pokusami. Chciałbym Wam wszystkim zostawić taki obraz z ostatniego numeru „Miłujcie się”, w którym swoje świadectwo przedstawiła pewna dziewczyna z Mongolii, buddystka. Opowiadała o tym, że zeszła na bardzo złe drogi: alkoholizm, erotyka, itp. Wszystko, co przynosiło tylko wstyd rodzinie. Nie umiała sobie z tym poradzić. Którejś nocy ujrzała w świetle zarys męskiej sylwetki i naraz poczuła jakąś siłę i wielki pragnienie, żeby się zmienić. Rano zobaczyła, że blisko jej domu stoi kościół, co zdradzała wieża kościelna, i pomyślała: może warto zobaczyć, co tam jest. Nigdy wcześniej jej to nie przyszło do głowy. Poszła zatem do tego kościoła, a tam spotkała Chrystusa w katechezie, w przyjęciu sakramentów świętych. Napisała, że ile razy widzi ten kościół, tyle razy przypomina jej się tamten cud.

Nam też życie może się różnie poukładać. Dobrze, że ten kościół ma wieżę. Może czasem usłyszcie dzwony, spojrzycie na wieżę i pomyślicie: no cóż, można by siąść przed komputerem, ale może by tak pójść do kościoła? I wtedy wszystko się zmieni. Wtedy będziecie gotowi budować Kościół żywy w sercach Waszych i Waszych dzieci. A zatem, tak jak do tej pory, nie ustawajcie w gotowości. Czuwajcie!

Homilia ks. prał. Zbigniewa Suchego, wygłoszona podczas poświęcenia kościoła w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Pełkiniach-Wygarkach, 30 listopada 2014 r.

2014-12-19 11:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świętowali odrodzenie

Niedziela częstochowska 10/2020, str. VII

[ TEMATY ]

parafia

jubileusz

misje eucharystyczne

Krzysztof Jurkowski

Jubileusz był czasem modlitwy za rodziny parafii

Jubileusz był czasem modlitwy za rodziny parafii

Udziałem w misjach świętych i w Eucharystii pod przewodnictwem abp. Wacława Depo parafia św. Wawrzyńca w Dąbrowie k. Wielunia zakończyła 1 marca obchody jubileuszu 50-lecia jej ponownego utworzenia.

Misje święte są w parafii. Czy też Jezus do mnie trafi? Czy otworzę serce swoje, by łask Jego przyjąć zdroje? Bo gdy tonę w grzechach mroku, krew i woda z Jego boku może obmyć moją duszę, tylko Mu zaufać muszę – każde kazanie ks. prał. dr hab. Marian Duda rozpoczynał tą idealnie oddającą ducha misji pieśnią, skłaniając parafian do refleksji.
CZYTAJ DALEJ

Panie! Daj nam sił, byśmy przynosili owoce naszego nawracania się na miłość!

2026-10-01 08:11

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
CZYTAJ DALEJ

Prawnuk jednego z bł. Męczenników Podlaskich: mój wybór drogi kapłańskiej jest „zasługą” pradziadka

2026-10-04 08:59

[ TEMATY ]

Męczennicy Podlascy

Vatican Media

Ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk

Ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk

Ich przykład jest zachętą i zobowiązaniem, aby nie tylko nie kwestionować Ewangelii, ale Ewangelią przenikać, przesączyć swoją codzienność. To jest zobowiązanie dla wszystkich - powiedział ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk, pochodzący z parafii Pratulin, prawnuk bł. Konstantego Łukaszuka.

W rozmowie przeprowadzonej w związku ze zbliżającą się 30. rocznicą beatyfikacji Męczenników Podlaskich, ks. Matwiejuk wskazał, że przeżywana rocznica stanowi „zaproszenie, może nawet zobowiązanie, do poznawania duchowego dziedzictwa błogosławionych z Pratulina, którego treści ubogacają ludzkie życie. Błogosławieni są zachętą do duchowego wzrastania, do trwania przy Bogu mocą żywej wiary i do świadczenia o Nim swoim życiem”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję