Głównym punktem uroczystości była Eucharystia dziękczynna, celebrowana przez biskupa drohiczyńskiego Antoniego Dydycza. W homilii przypomniał on o potrzebie powracania do źródeł, z których największym dla ludzi jest Bóg w Trójcy Świętej, do którego odwoływano się zawsze zarówno w historii, jak i w codziennych działaniach.
Powrócić do źródeł
Reklama
Ksiądz Biskup wyraził wielkie ubolewanie, że dzisiejszy człowiek, coraz częściej od tego odchodzi i zapomina o źródłach swych sukcesów, u początku których zawsze stoi Bóg. "Nie można - mówił - zachwycać się owocami, jeżeli nie wiemy, z jakiego są drzewa". Wyraził ubolewanie z powodu istniejącego powszechnie cynizmu, wyrażanego w stosunku do wiary, Kościoła i Boga, gdy człowieka ukazuje się na równi ze zwierzętami, nie dostrzegając w nim obrazu Boga, jego duszy nieśmiertelnej, rozumu i wolnej woli. Wyraża się to także w ustawodawstwie, niszczącym podstawy rodziny i dającym możliwość ludziom tej samej płci, uwikłanym w bolesną chorobę, traktować dzieci jak własną igraszkę.
Zaapelował on też o potrzebę przypominania nauki bł. Jana Pawła II, dotyczącej rodziny i wychowania, gdyż polska rodzina przeżywa cywilizacyjny i kulturowy kryzys. "Czy nie jest nam żal - pytał - trudu poprzednich pokoleń, które potrafiły zachować wartości, z których jesteśmy dumni? Są granice, których nie wolno nam przekraczać (…). Nie pozwólmy, aby cynizm zagrażał naszej przyszłości. Musimy patrzeć na życie i jego przyszłość z perspektywy Trójcy Przenajświętszej" - apelował.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wczoraj i dziś parafii
Historię tego miejsca przybliżył pochodzący z parafii Prostyń, obecnie studiujący w Jerozolimie i Oksfordzie ks. Paweł Rytel-Andrianik, autor obszernej monografii jemu poświeconej. Mówił on, że przez pół tysiąca lat było tam 6 kościołów, w których pracowało 39 proboszczów, kilkudziesięciu wikariuszy oraz istniało tam wiele bractw i stowarzyszeń. Pierwsza świątynia, należąca prawdopodobnie do parafii lub Brok, powstała w Prostyni w XIV wieku. Kolejna natomiast została ufundowana w 1511 r. przez miejscowych dziedziców Bohdana, Mikołaja, Macieja i Michała Prostyńskich. Tego samego roku 15 czerwca biskup łucki Paweł Algimunt Holszański, książę litewski, erygował samodzielną parafię, której proboszczem został kanonik wileński ks. Maciej Dobratycki.
Powstanie parafii i sanktuarium prostyńskiego związane jest nieodłącznie z objawieniami, które miały miejsce rok wcześniej. Według dokumentów Synodu Diecezjalnego Łuckiego, w 1510 r. św. Anna objawiła się tamtejszej mieszkance Małgorzacie, żonie Błażeja, i poleciła, aby na wzgórzu w Prostyni wybudowano kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Na dowód prawdziwości objawienia pozostawiła trzy wianki złączone ze sobą na znak Trójcy Świętej oraz jeden na swoją pamiątkę. Przez ich dotkniecie wiele osób zostało cudownie uzdrowionych. W 1514 r. zostały one złożone w skromnej, srebrnej koronie. Od tego czasu istnieje tradycja błogosławienia wiernych przez nałożenie tej korony, zwana koronacją. Istnieje również ustny przekaz o drugim objawieniu św. Anny rolnikowi ze Złotek. Objawiła się mu w postaci podobnej do zakonnicy i poprosiła, aby zawiózł ją do Prostyni. Kiedy przez bagna dotarli tam bezpiecznie, powiedziała: "Jestem św. Anna. Idę oddać cześć Trójcy Świętej". Weszła na wzgórze, uklękła i rozłożyła ręce do modlitwy. Dzisiaj znajduje się tam kapliczka z 1835 r.
Na pamiątkę objawień w 1511 r. wzniesiony został w Prostyni kościół ku czci św. Anny, spalony przez wojska Króla Szwecji Karola X Gustawa wraz z tamtejszym księdzem Marcjanem Rybińskim. Prostyń jest także diecezjalnym sanktuarium Trójcy Świętej, gdzie znajduje się późnogotycka statua z kręgu Wita Stwosza, przestawiająca Trójcę Świętą w postaci tzw. Tronu Łaski, na którym siedzi Bóg Ojciec, trzymający ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, z widniejącą nad Nim gołębicą, symbolem Ducha Świętego. Została ona najprawdopodobniej podarowana przez bp. Pawła Algimunta Holszańskiego. Już w 1513 r. na mocy przywileju Stolicy Apostolskiej pielgrzymujący do Prostyni mogli otrzymywać odpusty związane z tym miejscem. W XVI wieku zostało też założone Bractwo św. Anny, później także dwukrotnie odnawiane.
Obecny kościół powstał w latach 1946-54 staraniem ks. prał. Józefa Rucińskiego, według drugiego projektu świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie autorstwa Bohdana Pniewskiego. Prelegent przypomniał też, że z prostyńskimi odpustami związana jest sprzedaż wypiekanych z ciasta kóz. Tradycja ta związana jest z przybywaniem do tego miejsca w czasach zaborów wielu prześladowanych unitów. Aby skorzystać z sakramentów w Kościele łacińskim, przybywali oni tam, prowadząc dla zmylenia carskich żołnierzy kozy przeznaczone na targ.
Nieprzeliczone rzesze
Ks. Rytel-Andrianik wspomniał również o nieprzeliczonych rzeszach pielgrzymów przybywających do sanktuarium na przestrzeni wieków oraz o tragicznych jego losach podczas II wojny światowej, gdy w pobliskiej Treblince powstały niemieckie obozy, gdzie zamordowano 900 tys. Żydów i 20 tys. Polaków. Wieli z nich pochodziło z parafii Prostyń, w której kościół został również zburzony przez wycofujące się oddziały niemieckie. Przypomniał także, że z Prostynią związany był sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, którego ojciec pracował tam jako organista i w tym sanktuarium poślubił jego matkę Joannę Karp. Po ślubie wyjechali oni do Zuzeli, a Prymas Tysiąclecia często zachęcał do pielgrzymowania do Prostyni, mówiąc: "Chcesz doznać łaski, jedź do Prostyni".
Na uroczystości przybyły także piesze pielgrzymki z sąsiednich parafii diecezji łomżyńskiej i drohiczyńskiej, kapłani z tych diecezji oraz przedstawiciele parlamentu, władz samorządowych i wielu parafian i gości.
Kustosz sanktuarium ks. kan. Krzysztof Maksimiuk zaprosił też na uroczystości koronacji łaskami słynącej figury św. Anny, która odbędzie się 24 lipca o godz. 12. W procesji darów ofiarnych zostały przekazane bp. Antoniemu Dydyczowi diademy koronacyjne, które nałoży on na głowę św. Anny i przedstawionej wraz z nią Maryi.