Kropi
Przezroczyste wodą
Krople deszczu
Spadają na srebrną
Taflę szyby
Rozmawiają
O swym krótkim - długim życiu
Jednym
Cichym
Uderzeniem
W relacjach międzyludzkich istnieje cały szereg trudności. Jedną z nich stanowi myślenie stereotypami, mechaniczne odgadywanie, jakie próbujemy stosować wobec zachowań innych osób. Wiele reakcji możemy przewidzieć, jednak warto pamiętać o tym, że nie ma żadnych reguł ani norm regulujących te zjawiska. Wzajemne relacje mogą być dziełem przypadku, nastroju, humoru, przelotnego wrażenia, fałszywych przypuszczeń lub jeszcze innych czynników.
Możemy wielokrotnie dojść do przekonania, że wiemy, czego możemy się spodziewać po jakiejś konkretnej osobie, że znamy jej myśli, a tymczasem może się okazać, że mijamy się z prawdą. Tak jak są dwie strony księżyca, tak i człowiek ma drugą twarz, własny świat, którego nie znamy. Istnieje głęboko ludzka potrzeba bycia od czasu do czasu sam na sam ze sobą. Czy wolno nam krążyć wokół drugiej osoby po to tylko, by poznać ją ze wszystkich stron, by zajrzeć w tę drugą twarz? Czy to nie jest brak delikatności, nachalność?
Podobno każdy człowiek ma swoje ukryte skrzypce. Jakie i gdzie - nie powinniśmy dociekać, badać. Coś sprawia, że gra się nie dla wszystkich i nie o każdej porze. W tym celu człowiek wymyka się na odludzie, czasem czeka nadejścia nocy, aby dopiero wówczas wyjąć z sobie tylko znanej skrytki dobrze ukryte skrzypce - i zagrać. Warto cierpliwie czekać chwili, by zostać zaproszonym do słuchania muzyki.
Niedawno poszczęściło mi się: dostałam do przeczytania kilka wierszy. Autor - młody człowiek - zechciał odkryć przede mną swoją drugą twarz, część swej prywatności. Przeżyłam to zdarzenie jako znak prawdziwego międzyludzkiego zrozumienia. Myślę, że teraz, milcząc nawet, będziemy wiedzieć, że muzyka ukrytych skrzypiec brzmi.
Na początku Wielkiego Postu rozpoczyna się ostatni etap przygotowań dla dorosłych i nastolatków, którzy w Wielką Sobotę przyjmą chrzest. Z kolejnych francuskich diecezji napływają dane, które potwierdzają, że liczba proszących o chrzest stale rośnie. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku zostanie przekroczony kolejny rekordowy próg 20 tys. osób - informuje Vatican News.
Tak zwany obrzęd wybrania, którym rozpoczyna się ostatni etap katechumenatu, jest przeżywany w różnych datach w zależności od diecezji. Dlatego nie znamy jeszcze kompletnej liczby katechumenów. Jednakże dane napływające z diecezji, w których przygotowujący się do chrztu dorośli i nastolatkowie odpowiedzieli już na ostateczne wezwanie biskupa, świadczą o wyraźnej tendencji wzrostowej.
Jak pisze kronikarz tamtych czasów - Janko z Czarnkowa - nareszcie w środę po niedzieli „Invocavit", dnia drugiego miesiąca marca, przedniejsi panowie polscy oraz Bodzanta, arcybiskup gnieźnieński, zjechawszy się w Radomsku, jednomyślną zgodą i wolą postanowili posłać po Jadwigę, córkę śp. zmarłego króla z prośbą, aby przyjechała do Polski na królowanie. Takim sposobem kolejny zjazd w Radomsku z 2 marca 1384 r. zadecydował o powierzeniu jej tronu. Dopełnieniem tego była koronacja zaledwie 10-letniej księżniczki na króla Polski w październiku tego samego roku.
Podnoszące się z kolan po rozbiciu dzielnicowym zjednoczone Królestwo Polskie, odbudowane wysiłkiem Kazimierza III Wielkiego, po jego bezpotomnej śmierci w 1370 r. stanęło w obliczu wyboru nowego władcy. Na mocy wcześniejszych układów sukcesyjnych tron powierzono więc siostrzeńcowi „króla chłopów”, panującemu wówczas na Węgrzech Ludwikowi z dynastii Andegawenów. Monarcha miał jednak poważny problem. Mimo dwukrotnie zawieranych związków małżeńskich, najpierw z Małgorzatą Luksemburską (krewną cesarza Karola IV), a później Elżbietą Bośniaczką nie doczekał się męskiego potomka. Taki stan rzeczy spowodował, że zapewnienie ciągłości rządów stało się dość trudne. Jego trzy córki z drugiej żony: Katarzyna, Maria i Jadwiga nie mogły odziedziczyć tronu. W Polsce prawo do tego posiadało wyłącznie potomstwo „po mieczu”, a nie „po kądzieli”- dziedziczyć mogli zatem mężczyźni z dynastii, nie córki. Rozwiązaniem okazało się zaproponowanie szlachcie polskiej przywileju. 17 września 1374 r. w Koszycach Ludwik Węgierski zwolnił rycerstwo z podatku od gruntów oprócz 2 groszy z łana. W zamian możni zgodzili się, aby po jego śmierci sukcesja przeszła na jedną z córek.
archiwum Zespołu Szkół Salezjańskich Don Bosco we Wrocławiu
Do końca stycznia prowadzona była zbiórka srebra na Serce dla inki
Zespół Szkół Salezjańskich Don Bosco we Wrocławiu w sposób szczególny uczci pamięć Danuty Siedzikówny – 5 marca w holu głównym budynku Liceum Salezjańskiego zostanie poświęcone „Serce dla Inki”.
5 marca na godzinę 9.00 rano dyrektor Salezu zaprasza do kościoła św. Michała Archanioła przy ul. Prusa na Eucharystię, której przewodniczyć będzie kapelan prezydenta Karola Nawrockiego ks. dr Jarosław Wąsowicz, pomysłodawca inicjatywy „Serce dla inki”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.